Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ile można czekać? - pomyślałem - Miała być już godzinę temu.
Chodząc po mieszkaniu zastanawiałem się. Pewnie coś wypadło i zaraz będzie.
Nie przychodziła. Chodząc od okna do okna powoli godziłem się z myślą, że ten wieczór będzie samotny.
Puk, puk, puk - usłyszałem pukanie.
Poszedłem otworzyć drzwi. Moim oczom okazał się listonosz, który wręczył mi rachunek.
”Dziękuję” - odparłem z wymuszonym uśmiechem. Zamknąłem drzwi i położyłem się na kanapie. Otworzyłem paczkę orzeszków. Byłem zły, smutny, przygnębiony. Chciało mi się płakać, krzyczeć. Miałem tyle energii, że mogłem góry przenosić a całą spaliłem na otwieraniu i wypijaniu kolejnych butelek piwa. I tak wybiła 23.00. Wstanie wskazującym na spożycie wstałem z kanapy i podążyłem w stronę łazienki. Lustro mnie znienawidziło.
”Parszywe życie” - powtarzałem pod nosem.
Ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Pukanie było głośne i nerwowe. Pokonanie drogi do drzwi zajęło mi dużo więcej czasu niż normalnie. Z wściekłością na twarzy otworzyłem drzwi.
Piękna. Czarne włosy opadające na ramiona z delikatnym połyskiem. Oczy, usta, ciało... po prostu piękna. To była ta na którą czekałem.
”Wejdź” - powiedziałem z lekkim drżeniem w głosie.
Pomogłem zdjąć jej płaszcz. Usiedliśmy.
„Jesteś gotów?” zapytała przerywając niezręczną ciszę.
”Tak” - wyjąkałem.
Chwyciła mnie za rękę. Nie wiem co bardziej dreszcze czy pot, sprawiały że drżałem. Czekałem na to tak długo... Nie mogłem uwierzyć, że ten dzień właśnie nadszedł.
”Chodź” – powiedziała wstając z kanapy.
Podniosłem się i poszedłem z nią. Już nic nie miało znaczenia. Rachunek, pieniądze, strach, otwarte mieszkanie. Żadnych zmartwień. Nie sen. A może sen? Bez możliwości otwarcia oczu. To była śmierć. To na nią tyle czekałem...

Opublikowano

"Piękna. Czarne włosy opadające na ramiona z delikatnym połyskiem. Oczy, usta, ciało... po prostu piękna. To była ta na którą czekałem.
”Wejdź” - powiedziałem z lekkim drżeniem w głosie.
Pomogłem zdjąć jej płaszcz. Usiedliśmy."- to ten fragment spowodował, ze pomyślałam o prostytutce, zwłaszcza: "To była ta" wskazywał na to, ze nie mogła być jego dziewczyną. bo jej nie znał, ale to tylko moja interpretacja!
papapapap!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia podoba się! Pokazujesz ciekawą stronę... siebie, jak już wspomniał przedmówca

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      dobra liryka
    • „Wisło – Matko Polskości”   Wczoraj, w zadumie nad twoim brzegiem siedziałem, patrzyłem, jak z nurtem niesiesz srebrzyste wody, i dzieje twego istnienia w milczeniu rozważałem, widząc płynące, pełne liści, gałązki i kłody.   Jeszcze wczoraj, wśród lasów, pośród górskich skał, w szalejącej burzy srogiej, gdzie ulewa i gromy, dziś już płyniesz wśród ludzi, dokąd twój szlak cię wiódł, i spokojnie rozpościerasz się nad krajem znajomym.   Cicha jesteś w płynięciu, pełna dumy i harmonii, gdy słońce złoci fale twojej wieczornej wody. Lecz pod pozorem łagodności, pod zwierciadłem toni, skrywasz nieokiełznane wiry i kaprysy pogody.   Z mgieł Babiej Góry wzniosłej, z urwisk skalnych świtu, wyruszasz szmerem potoków i pieśnią kaskady, z rosy leśnych polan, ze źródlanego wykwitu, ze stromych zboczy, gdzie dojść nie da się rady.   Ileż istnień zabrałaś w swym nurcie głębokim, przez wieki byłaś świadkiem ludzkiego przemijania, ile wspomnień ukryłaś pod zwierciadłem szerokim: radości i zwycięstw, bólu oraz pożegnania.   Pamiętasz dawnych królów i polskości zaranie. Nad twymi wodami patrioci pieśniami śnią, gdy rodziło się państwo i narodowe trwanie, a ich słowa do dzisiaj w twoim szumie wciąż brzmią.   Bielą się twoje plaże w letnim słońca złocie, malują ciebie artyści na płótnach i kartach, poeci odnajdują uśmiech w twej różnorodności splocie, choć w twoich głębinach nie ma miejsca na żarty.   Wisło, rzeko pamięci, potężna i szeroka, rzeko ścieżek miłości i spacerów we dwoje, jak historia narodu — nieopisywalnie głęboka, swą dostojnością zdobisz naszych dziejów obyczaje.   Od źródeł aż po Bałtyk przez polską ziemię płyniesz, łączysz miasta i wsie, pokolenia w jedności, z każdym kilometrem majestatu przyczyniasz do opowieści splecionej z pamięci i polskości.   Płyń więc, Wisło, przez wieki, niezmienna w swoim biegu, niosąc świadectwo dziejów zapisanych w narodzie. Bo dopóki twe fale szumią na polskim brzegu, dopóty żyć będzie Polska — w pamięci, sercu i zgodzie.   Leszek Piotr Laskowski
    • @Charismafilos Może w tym wypadku prawd jest wiele, żadna zupełna? Albo prawda jest rezultatem różnych wektorów? A może złożeniem perspektyw z każdego punktu kuli?  - Synku, jak zbudowana jest ludzka osobowość? - To musisz sobie Tato wyobrazić kulę, której środek jest wszędzie, a obwód - nigdzie. Z innej strony są teorie, które mówią, że jedynym istotnym rozróżnieniem na poziomie osobowości jest aktywacja/brak aktywacji.    
    • Bardzo dobry wiersz z jakże głębokim przesłaniem, możliwym do interpretowania na wielu płaszczyznach (nie tylko jeśli chodzi o poezję, ale kto wie czy także nie o medycynę...). Kto wie... Może ktoś dojrzy te wszystkie przesłania, bo warto. Naprawdę gratuluję pomysłu i weny twórczej. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • I mało, bo ta z A. baba za tobołami.   I mas PZ - baba z psami.   A tu Aza: baba z auta.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...