Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Próbowałem boso po śniegu, ale z 3 sekundy wytrzymałem.

A co do wiersza: bardzo delikatny, ale mi - rolnikowi pozującemu na traktorzystę - uwiera ten wers z odpinaniem skrzydeł. Zdaję sobie sprawę, że jest on 'poetycki' i daje być może uzasadnienie wierszowi, ale chętnie bym przeczytał (jeśli napiszesz) coś z tym samym klimatem i sensem, ale pozbawione bezpośredniej fantazyjności. Tak, żeby to tchnienie było jeszcze dalej, jeszcze mniej wyczuwalne.

Opublikowano

jeszcze są takie miejsca

gdzie mogę ją poczuć

 

odpinam skrzydła

i chodzę boso

 

nie ranię jej

obcasami

a ona

 

przyciąga

 

 

Duszko, fajnie o ziemi... dobry przekaz... troszkę mi te obcasy nie pasuję do treści, ale ok.

Wybacz, czytając... przewersyfikowałam co nieco... Ty nie musisz oczywiście.

Pozdrawiam. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... wpadłam na forum, jak po ogień.... nawet poza domem myślałam, że te obcasy są dobre... o czym pisze..

Antoine... fajnie, że popierasz mnie w układzie wersów. Moim skromnym zdaniem, lepiej całość wygląda, bo znika ten wystający 'ogonek'.

 

Asia... czy wystarczyłoby, czy nie, wola Autorki... :)

 

Duszko... że cenisz, miło mi...  czasem mam rację, innym razem nie.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Tęsknota za wsią”   Poszedłby porąbać drewno, liście zgrabić pod jabłonią, ziemię w ogródku przekopać, zmęczyć dłonie pracą wonną.   Płot naprawić nadgryziony przez deszcz, wiatr i stare lata, wsłuchać się, jak dźwięk kościelny ciszę pól i sadów splata.   Śpiewem ptaków się upajać, oplewić buraczków grządki, wiejskim chłodem się nasycić, iść przez królestw swych zakątki.   Napompować taczki koło, przygotować drewna stosy, czuć na twarzy wiatr pachnący i wilgoć jesiennej rosy.   Zachciało się w mieście mieszkać dla luksusów i wygody, a tu stara dusza tęskni do prostoty i swobody.   Jakże pięknie było kiedyś budzić się o świcie rano, gdy człowieka w prostym byciu wiejskie życie zachwycało.   Dziś pełne betonu okno, ulic, świateł i pośpiechu, a wspomnienia dawnej wioski wciąż wracają, choć po cichu.   Starych drzew się nie przesadza, bo korzenie tkwią głęboko, a miejski gwar i wygoda nie pozwala żyć szeroko.   Więc się marzy znów siekiera, zapach drewna i jesieni, bo kto wyrósł kiedyś na wsi, ten się nigdy już nie zmieni.   Leszek Piotr Laskowski.  
    • rrose    jeszcze i już rozebrana w sobie cieliście inteligentna we śnie malował ją duchamp   kończył          już rozbudzoną   barbarra   opłukana deszczem onieśmielona dłutem spencera witała się z mężem i całowała wracała dochodząc ponętna precyzyjnie symetryczne odwracając od życia życie  przedstawiają delikatną iluzje            w hotelu art deco jest poręcz              na mount everest
    • @sisy89 dziękuję :) pozdrawiam serdecznie:)
    • Zgubiłem się jak skarpetka w pralce szukam innej pasującej pary wyprany przez uczucia wczorajsze nieustannie odwirowywany   zgubiłem jak klucze od mieszkania za drzwiami ktoś zaczyna mieszkać ciszą zostawia ślad na tęskniących ścianach nie przejmując się przypadkową zgubą    zgubiłem się jak portfel pełen uczuć oddaj mi mnie zapłacę znaleźne razem ze mną do domu bez klucza wróć bądźmy parą nierozłącznych skarpetek
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...