Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Z cyklu Śpiewnik pielgrzyma

 

 

Na osiemdziesiąt trzy

 

Jestem niewidzialny

Nie widzisz mnie już

 

Jestem niewidzialny

Traktujesz mnie jak kurz

 

Jestem niewidzialny

Przemykam całkiem sam

 

Jestem niewidzialny

Prawdę tę już znam

 

Że być niewidzialnym

Dobrze jest i źle

 

Że niewidzialni

Czasem kryją się

 

Przed sobą samym

Lub kimś nowo poznanym

 

Bo boją się być zobaczeni

I w człowieka zmienieni

 

Jak to jest

Gdy nie widzi Cię nikt

 

Zapytasz, myśląc co by było

Gdybyś znikł

 

Odpowiem, życie jak życie

Widzą Cię czy nie

 

Gdy widzą, oceniają

Gdy nie, nudze się

 

Życie jak życie

Widzą Cię czy nie

 

Gdy widzą, oceniają

Gdy nie, nudze się

 

    //Marcin z Frysztaka

Edytowane przez poezja.tanczy (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@poezja.tanczy Nigdy się wszystkim nie dogodzi. Ilu ludzi, tyle będzie ocen. Jedni widzą człowieka pozytywnie, a inni mniej, czy bardziej negatywnie. Wiadomo, że czasem zaboli, ale najlepiej jednak starać się brnąć przez świat bez bufonady, ale znając swoją wartość, niż przemykać cieniami jak myszka. Istnieje bowiem zagrożenie, że ktoś myszkę rozdepnie, upoluje, poczuje się zobligowany do tresury, albo zamknie w klatce. Ludzie są różni i rozmaicie reagują...

Takie myśli mi się nasunęły po lekturze.

Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja to koleś wale ciałem o podłogę  mam taką metafore od dawna w głowie że gdyby ktoś wparował do pokoju w którym się chował i zobaczył mnie jak bezsilna wola nie potrafi nad drzacym ciałem zapanować co w drgwwkach o parkiet uderza to bym im powiedział że tańczę brejkdensakmwtw przyniesie mi klonazepam na ratunek bo to brejkdensowanie to zwykle klamstwo co ukrywa prawde o padaczce i to nieraz w opcji ciała jak grandnmal ale z zachowanirm świadomości gdzie mówię wam bujam klejąc dwujki trójki wielokrotne jakbym był podpisanym przez eminema rapgodem  to jedy potrzebne choćby dziś tylko mi  wyżyć się by poczuć co we mnie tkwi you will say i hurt myself to check that (or if sorry for myenglish but polish is the language of poetry) my sins to whisper to screm what i did  ale ale ja wale cialem o podłogę ale wciąż nie trafiam glowa głową o parkiet o kant stołu na drodze a Ty autorze nje wal głową o parapet  ja to zrobię za ciebie dla ciebie oszczędzaj się 
    • @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :) @Berenika97 Zaczęłam zauważać, że wirtual, jest dobry, ale odczuwania zmysłami mi nie zastąpi.  Bardzo brakuje bezpośredniego kontaktu.  @Poet KaDziękuję :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie zdążyła... w bryle lodu... jest w człowieku coś takiego, że w jedną stronę jest szybko, w drugą czasami nie ma sposobu... Wiersz daje do myślenia.   Pozdrawiam :)
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Podoba  i się  pomysł kompozycyjny - ogień jako klamra spinająca trzy przełomowe momenty życia bohaterki -  utratę domu, utratę ukochanego i niemal utratę ręki. Dzięki temu tekst nie jest zwykłą chronologiczną biografią, tylko czymś bardziej przemyślanym. Bardzo podoba mi się ton – ciepły, ironiczny, bez sentymentalizmu ("ta warszawianka z wysokim czołem", "Klara staniała").  A puenta z mężem ("teraz to już moja ręka") to jedno zdanie, które mówi więcej niż niejeden cały akapit o miłości. Tekst świetny.  Brzmi jak  osobista kronika rodzinna.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...