Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

LImeryk wiosenny


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Pewien woźnica, mieszkaniec Sienny
czując swój oddech niezbyt przyjemny,
po nocnych hulankach
u szwagra bratanka,
do konia cmoknął rankiem - Wio -  senny.

 

@raf@Ewelina@Nata_Kruk Jeszcze raz dziękuję za wszystkie polubienia.

PS. To są niezobowiązujące podziękowania:-)

Opublikowano (edytowane)

@Konrad Koper @Nata_KrukDziękuję serdecznie.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Istotnie ciut mi się rozlazło i w tym problem. Myślę, że polski limeryk niekoniecznie musi trzymać się kurczowo któregoś z nazwanych przez ciebie fachowo metrów. Wystarczy, że jest rytmiczny.

Oto próba poprawienia błędów. Na miarę mojego talentu oczywiście:-)

 

Pewien woźnica, mieszkaniec Siennej,
dbając o zdrowia okruchy cenne,
po nocnych hulankach
u szwagra bratanka,
rankiem kobyle rzucił - Wio -  senne.

 

Będę wdzięczny za dalsze uwagi.

 

Edytowane przez Klip (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena masz w pełni  rację, szczególnie z tym Tuwimem.
    • @hollow man Dzięki, ale dlaczego nie jesteś pewien, że to vilanella?    
    • @Poet Ka   Poe.   czytam Twój tekst (wiersz) jako świadome wejscie w przestrzeń mojego wiersza, ale bez przyjęcia   jego ciśnienia .   raczej z próbą jego rozproszenia.   tam gdzie ja domyka m sytuację w zwarciu i eskalacji, Ty wprowadzasz wybór i ruch, jakbys chciała odsunąć moment ostateczny i zostawić energię w stanie krążenia . interesujące jest dla mnie to zejście "pod” - pod most, pod wiadukt, w tunel - bo to są te same miejsca, ale u mnie one się zaciskają  a u Ciebie pozostają drożne .   jakbyś przesuwala akcent z doświadczenia granicznego na samą możliwosć poruszania   się wewnątrz niego,   mam też wrażenie, że " nie odczytuj tego tuwimem” dotyka nie tylko tradycji, ale też samego impulsu porządkowania - jakiejś potrzeby nadania formy temu, co dzieje się zbyt gwałtownie.   u mnie ten proces idzie w stronę przegrzania i zamknięcia, u Ciebie raczej w stronę uniku przed zastygnięciem. to, co najbardziej mnie zatrzymuje, to właśnie ta niezgoda na "formatowanie wieczności”  bo ona ustawia Twój wiersz jako ruch przeciwko każdej finalnosci  nawet tej   która mogłaby wynikać z samej intensywnosci doswiadczenia. czytam to więc nie jako polemikę, tylko jako korekte wektora - przesunięcie z eksplozji w trajektorię !!!     nie wiem Poe czy się ze mną zgodzisz ale odpowiedziałem z rejestru samego czucia Twojego wiersza.     mam nadzieję, że odpowiedziałem z pełnym szacunkiem.   jak komuś kogo się bardzo szanuję.           @Alicja_Wysocka   wiem Alu, że takie moje wiersze męczą Twoją wrażliwość.   wiem bo już to przerabialiśmy.   ale doceniam bardzo, że jesteś i piszesz szczerze.   bardzo Ci Alu dziękuję:)         @LessLove   świetny komentarz:)   bardzo dziękuję.   gwinty?   jasny gwint!!!   poprawiam oczywiście.   dziękuję.   serdecznie Cię pozdrawiam:)               @Annna2     Aniu.   bardzo mi miło, że jesteś.   napisałem ten wiersz bez niebieskich oczu, ciepłych słów i przytulania.   czyste pożądanie jako stan który jest w nas i zostanie na zawsze.   czasem brudn, brzydota, wulgarność.   ale jednak otwarte oczy.     Asnyk.   mój Boże.   nasz wspaniały Adam Asnyk:)   dziękuję Aniu.   wszystkiego dobrego.        
    • uwielbiam kolor pelargonii na pelargoniach gdy sobie swawoli mam z pelargonii      światło na falach przepływamy przez dworzec zdrój z łabędziami     rozdzielają się  strumienie w żółtych oczach może rozdarły                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...