Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Pomiędzy   Zręcznie przechwyciłaś szekspirowskie pytanie i przeniosłaś je  w realia młodego człowieka. Pytanie "Będąc dobra w szkole, czy pozostanę sobą?" dotyka czegoś uniwersalnego - napięcia między spełnianiem oczekiwań a byciem autentycznym. To rzeczywisty dylemat. Ciekawy jest wers "Każda chwila odbiera mi inną" - to prawda o czasie, którą zwykle odkrywa się później. Tu pada wprost, bez ozdób.  Świetnie, że piszesz! Pozdrawiam. 
    • człowiek z wielu jedną wybrał która nie tam gdzie chciał go zaprowadziła o jakiej trudno mu rozmawiać pomimo tego że jej pobocza upiększały czerwone maki i kamień mchem pokryty na którym przysiadał niejeden wędrowiec który z wielu własnie ową wybrał jako swój cel
    • Dla niejednego faceta spotkanie z mężem kochanki może stanowić traumatyczne przeżycie. Niektórzy pamiętają, jak takie spotkanie skończyło się dla Andrzeja Zauchy, a przecież kryminalne kroniki obfitują w podobne zdarzenia.  Pewnego dnia szedłem parkową aleją i zobaczyłem idącą z przeciwka parę. Od razu rozpoznałem ją z mężem. W tym momencie odwrócenie się, czy ominięcie mogłoby wzbudzić podejrzenia, więc gdy odległość się mocno zmniejszyła spojrzałem na nią, lekko się uśmiechnąłem. -Dzień dobry, na spacerze – zagaiłem obojętnym głosem - Korzystamy z pogody-odpowiedziała i tylko ledwo widoczny uśmieszek błąkał się w kącikach ust.   Nie zauważyłem ani zmieszania, ani jakiejkolwiek nerwowości. Trzymała męża za rękę, jak najbardziej oddana żona. Osobiście nie czułem się komfortowo i nie chciałem przedłużać spotkania. -To wszystkiego dobrego i udanego dnia – rzuciłem obojętnie i ruszyłem w przeciwnym kierunku.   Byłem pełen podziwu dla jej aktorskich zdolności. Wiedziałem, że mąż za parę godzin wylatuje za granicę na kilka dni i już byliśmy umówieni na kolację i nie tylko.
    • @bazyl_prost Wolę w Polsce mieszkać .
    • Zawsze warto mieć złudzenia. choć pewności nigdy nie ma.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...