Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wydrążam pestkę bólu z ram ciała
obracam w dłoniach i składam na ziemi
płyn kapie spod naskórka naderwałam
kaleczą powłokę spacery wśród cieni

 

białka oczu zafalowały gęstą mgłą
stopy nad ziemią zawisły w lekkości
pokruszone wycięte spod skóry co tlą
nie skrzywią już więcej rzeczywistości

Opublikowano

Witaj. Inwersje nie pomagają, patos aż dymi... Mam poważne wątpliwości co do poprawności wiersza jeśli chodzi o zrozumienie w języku polskim. Pierwsze dwa wersy do objecia, ale dalej:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

jaką rolę pełni tutaj słowo "naderwałam"? Co naderwałam? Dalej: co kaleczy powłokę czego?

 

To już jakiś potworek językowy. Jak sobie wyobrazić, że białka oczu falują? To już chyba jak oko wyleci z oczodołu, ale białko w oku nie ma konsystencji białka z jaja, wiec nie bedzie falowało? Masakra.

Tutaj jeszcze lepiej... Stopy wiszą nad ziemią, sa pokruszone i wycięte spod skóry. Myślę, że stopy można połamać najwyżej. No i najważniejsze, jak wyciąć stopy spod skóry? Puenta, że te stopy wycięte i pokruszone unoszące się lekko w powietrzu nie skrzywią już więcej rzeczywistości.

 

To stopy świętego, relikwie? Jest bez sensu niestety ten tekst. A tytuł bardzo ładny. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta nie wierzę w twoją pogodę
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        To chyba zależy od poczucia własnej wartości. Kiedy człowiek nie ma kompleksów i zdrowe podejście do siebie, to na różne swoje doświadczenia nie patrzy przez pryzmat ataku i obrony. Nie musi udowadniać całemu światu, a przy okazji gdzieś tam wewnętrznie, sobie samemu, że nie jest zły, ułomny... Nasze uczynki (bo to jest przecież manifestacja prawdy o nas) nie są nami. Wszędzie dobrze jest widzieć pole do zmiany, a jednocześnie pozostać ze sobą samym w dobrej relacji, czyli takiej, w której się ciągle uczymy. Wtedy chyba nie ma tego problemu "bólu" spowodowanego prawdą,  bo ona nas nie odsłania, nie demaskuje,nie powie nam nic, czego byśmy o sobie nie wiedzieli :) @Berenika97 Prawda prowadzi do kluczowego pytanie - co ja z tym dalej zrobię? Z odkryciem tych trudnych znaczeń, z rozczarowaniem (sobą? innymi?). Dla mnie też jest trochę kozłem oporowym, bo dalej nie ma drogi, jest powrót do życia, ale już ze zmienioną percepcją siebie, emocji, faktów...
    • @Berenika97     Bereniko, dziękuję Ci za to czytanie , które nie tylko analizuje, ale naprawdę wchodzi w strukturę tekstu i zostaje w nim   na chwilę dłużej.   Twoja uważnosć jest czyms  rzadkim : nie zatrzymujesz się na powierzchni obrazu, tylko dotykasz jego nerwu.   bardzo cenię to, że potrafisz zobaczyć w wierszu przestrzeń, w której lęk ma własną biologię, a metafora oddycha jak realne ciało .   to dla mnie ogromny przywilej być czytanym w ten sposób - bez pospiechu, bez uproszczeń, z   intelektualną precyzją i wrażliwością.   Twoja interpretacja nie domyka tekstu, lecz go otwiera, a to jest najwyższa forma rozmowy z wierszem. dziękuję Ci za ten wysiłek i obecność.   bardzo Ci dziękuję Nika.  
    • @Dark_Apostle_ Kurde, no super !!!!!
    • @Berenika97 pięknie , osłoniłaś oceanem to co niepoznane
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...