Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

może...


Rekomendowane odpowiedzi

może kiedyś
ktoś o mnie
napisze
jeszcze zanim
spotkam
nocy wiecznej ciszę

może ktoś
polubi
szczerze
bez udawania
wiele dać potrafię
nie pragnąc
nic w zamian

może ktoś
zatęskni
za moją
bliskością
uśmiechem szalonym
ciepłą obecnością

może ktoś
zapragnie
przyjaźni prawdziwej
rozmów niedokończonych
dążenia
w tę samą stronę

może ktoś
zapamięta
słowa
co sens nadają
wszystkim tym
którzy
prawdy szukają

i może
w końcu
ktoś dostrzeże
co skrywam
w głębi duszy
odkryje tajemnicę
w sercu swym
zapisze mnie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli wszyscy będziemy skrywać głęboko w duszy tajemnice, zamiast wyjść poza ciszę i poszukiwać, wtedy nikt nas nie spotka, nie polubi, nie zatęskni za nami…

 

Podoba mi się styl i nastrój, ale zdecydowanie odrzucam przesłanie: księżniczka uwięziona w zamkowej wieży wygląda królewicza na białym koniu. 🛇

Edytowane przez staszeko
Expand on the idea of a doubtful message. (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Janko, nie sposób doczytać z powodu czcionki, Ty byś nie dał za to serca. Uśmiechnął mnie tuty, tak sobie przeczytałam. Wszyscy my takie tutoki, to mamy demokratycznie ;) Fajny tekst, taki z wnerwem :) To pan Moczulski zdaje się że ten tekst, dobrze pamiętam? Pzdr :)
    • Bardzo ładnie.  Osobiście nie lubię tapet, ściany też sobie przecież żyją.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Gdybym potrafiła słowami namalować to, co się we mnie dzieje, byłby to jeden wielki, kolorowy chaos, jak z obrazów Jacksona Pollocka. Nie lubię w sobie tego stanu gryzącego zawieszenia, strachu, czy nieumiejętności podjęcia decyzji.   Tak bardzo chciałabym umieć poddać się życiu, miękko i intuicyjnie płynąć omijając mielizny. I chciałabym umieć nie bronić się przed tym co dostaję, na korzyść tego co już mam, co jest pewne i bezpieczne. Chciałabym miekką gąbką wytrzeć to, co było i nie czuć potrzeby zapalenia kolejnego papierosa na myśl o przyszłości. I chciałabym być prosta. Nieskomplikowana. Nie myśleć, nie zastanawiać się, nie analizować ustawicznie. Nie bać się. I chciałabym nie mieć tych wszystkich dylematów, które mam. A życie mieć w ciepłym kolorze drewna: bez sęków.   Tymczasem zamykam szczelnie drzwi i wsłuchuję się w siebie. Z namaszczeniem buduję mur dystansu – wysoka fortyfikacje z ironii, podejrzliwości i kpiny.   I być może z czasem nauczę się jak nie mówić zbyt wiele, nabiorę wprawy w żonglowaniu całkiem nieważnymi słowami, poźniej całymi frazami: absolutnie bez treści.   I być może kiedyś odnajdę siebie w stercie zapisanych skrawków papieru.
    • A komu bije dzwonio. Łut szczęścia zawsze potrzebny.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Taki oderwany jakby, jeśli w 2 zwr. bez ogonka spaceruje. Pzdr :)  
    • Ja tam się cieszę, że lwów nie widzę. ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...