Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@ais@iwonaroma

Dziękuję :)

 

Pozdrawiam

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To chyba najlepsze z wyjść.

Też nie chodzę do kościoła, ale wiem jakie te święta są ważne dla niektórych.

Zresztą tak się składa, że akurat dziś mieszkaniec Indii życzył mi Wesołych Świąt, a u nich jak wyczytałam chrześcijanie są raczej prześladowani. Tak, że skoro oni się zdobywają na uszanowanie czyiś tradycji, my we własnym kraju tym bardziej powinniśmy.

 

Dziękuję i pozdrawiam :)

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Natuskaa 

Ludzie podryzają się przez jedenaście i pół miesiący, by zapomnieć Ja, a pomyśleć Oni. 

Póki szlag mnie nie trafi będę ubierała choinkę, zarywała noce, tylko po to, by usiąść z Najbliższymi i zobaczyć uśmiech na Ich buźkach. 

To jest Najważniejsze. Te nasze dwie godzinki przy stole, przytulaski i całuski.

To czas, który inspiruje i motywuje.

Reszta schodzi na dalszy plan w głębi serduszka.

 

Szczęśliwego Nowego Roku!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja myślę, że przez cały rok powinniśmy dbać o te posiłki i wspólne rozmowy i ogólnie bycie razem, bycie dla siebie podporą. Faktem jest, że Święta Bożego Narodzenia potrafią mocno podładować, nawet tych ludzi, którzy z kościoła odeszli, wszystko zależy od nastawienia. Pojawia nam się (z racji obowiązkowego świętowania) więcej czasu, więcej też osób naokoło bierze się za naprawianie świata. Szkoda, że zazwyczaj jest to krótkookresowe.

 

Dziękuję Ci za komentarz i również życzę Szczęśliwego Nowego Roku :) 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

U mnie się utrzymuje dobry nastrój :) Jutro znowu święta/o... myślisz, że odczujemy jakieś zwyżki w miłości bliźniego, a może nie każde święto tak działa? Hmm

 

Dzięki za wizytę. Pozdrawiam :) 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie to miałem na myśli: Dobry nastrój sobie, ale żyjemy w świecie przeciwieństw i niedoborów, konkurujemy ze sobą, w pogoni za materią pokazujemy gorszą twarz. Obawiam się, że żadna ilość poezji tego nie zmieni.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ok, znaczy się chodzi o to, że w poniedziałek trzeba iść do pracy. A więc miłość bliźniego jest możliwa przy braku aspiracji, a w życiu z bliźnim nie ma miejsca na miłość bliźniego, bo te aspiracje się pojawiają.

To chyba głębszy temat, zależny od wielu czynników, gdzie pierwszym jest nierówny podział zysków (nieadekwatny).

 

Miłego wieczoru :)

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Życie się składa z drobiazgów:)
    • @Magdalena zaraz luty, podkuj buty:)
    • Niegdyś z wieczornym zmierzchem, Udawano się śpiesznie na sen, By zaraz bladym wstać świtem, Pracy na roli poświęcając się ciężkiej,   A liche małe gospodarstwa, Dziedziczone z ojca na syna, Pozwalały wszechobecną biedę przetrwać, Przez kolejne wielodzietnych rodzin pokolenia…   Dziś uliczne latarnie, Oświetlają długie ulice, Choć niekiedy blask ich łapczywie, Kradną zalegające brudne kałuże,   A głośnych dyskotek neony, Odciągają od beztroskiej codzienności, Tłumy nowoczesnej młodzieży, Mającej w pogardzie ślady przeszłości….   Niegdyś w wielodzietnych chłopskich rodzinach, Na kubek ciepłego mleka, Czekała cierpliwie dzieci gromadka, Biorąc go w ręce z wdzięcznością w oczach,   Jego gasnącym ciepłem, Ogrzewając nieśpiesznie swe dłonie, Nim kolejne długie zimne noce, Odcisną się piętnem na ich dzieciństwie…   Dziś w wystawnych restauracjach, Karty pełne wyszukanych dań, Kuszą niejednego zamożnego klienta, By gotówką bez opamiętania szastać,   Lecz za ich marmurowe progi, Nie mają wstępu żebracy i bezdomni, Bijącą z oczu pogardą naznaczeni, Z pobliża ich zawsze przepędzani…   Niegdyś koń choćby w lichej stajni, Skarbem był prawdziwie bezcennym, Gdy w tamtych czasach biedą naznaczonych, Ciężkiej doli mógł ulżyć,   A w każdym wiejskim domostwie, Upadłą na podłogę chleba kruszynę, Podnoszono zaraz troskliwie, By nie podeptać jej butem…   Dziś biznesowi magnaci, Na wystawne, pełne przepychu bankiety, Podjeżdżają drogimi limuzynami, By podkreślić wysoki swój status społeczny,   Lecz pośród wykwintnych potraw, Na zastawionych białymi obrusami stołach, Często dogadywaną jest korupcja, Gdy w grę wchodzi kolejny wielomilionowy przetarg…   Niegdyś śmiertelne choroby Przez długie lata dziesiątkowały Populacje setek rozległych wsi, Nie szczędząc maleńkich dzieci,   A o dzieciach z głodu i chłodu pomarłych, Niegdyś w stuleciach minionych, Nie pamięta dzisiaj już nikt, Każdy woli tylko się bawić…   Dziś gdy w blasku fleszy, Upływają celebrytom kolejne dni, A terminy kolejnych operacji plastycznych, Rezerwują z wyprzedzeniem wielotygodniowym,   By oszukując czasu upływ, W oczach fanów im wiernych, Czuli się zawsze piękni i młodzi, Aż do samej trywializowanej tak śmierci…   Niegdyś w starych chłopskich rodzinach, Gdy dobiegał końca panieństwa czas, Warunkiem dobrego zamążpójścia, Pokaźny dla córki był posag,   Pielęgnowaniu dziedziczonych domostw, Przez pokolenia wszelkich starań dokładano, Drewniane ściany wapnem bielono, Obejścia starannie uprzątano…   Dziś po lichych chłopskich chałupach, Zimne popioły dawno rozwiał wiatr, Nie pozostał po nich najmniejszy ślad, Wszystko wokół wysoka trawa porosła,   A sięgające nieba szklane wieżowce, Nowych czasów milczącym są totemem, Lecz otwartym pozostaje pytanie, Czy czasy te od tamtych są lepsze…
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jednak z wyraźnie obecną losowością, którą tasowanie jest naznaczone, w zasadzie już na samym początku utworu. Podoba mi się ten czynnik w wierszu.
    • @hania kluseczka To nie nadzieja - to pewność, że się pojawisz i w starym dobrym stylu objedziesz wierszyk, na koniec zostawiając marchewkę na zachętę. Zawsze mnie mobilizowałaś. Znalazłem ostatnio jakiś wiersz sprzed lat, gdzie mi go najpierw objechałaś, a później poprawiłaś, że był postokroć lepszy od oryginału.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...