Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@GrumpyElf Przyznam szczerze, że tej puenty z moknięciem w deszczu nie umiem rozszyfrować. Ale te włosy dały mi do myślenia. Czytam to sobie jako metaforę tego, że z każdym dniem stajemy się kimś nowym. Dzisiaj człowiek składa się określonej puli cech,  jutro ta pula może przejść różnego rodzaju modyfikacje. A kochać człowieka, to brać go z tym bagażem, który ma obecnie, i którym być może obciąży się jutro.

Opublikowano

@morydz Skoro trzeba rozszyfrowywać, to dla mnie znak, że nie jest to dobrze napisane. Zdawałoby się, że akurat co jak co, ale Ty używasz podobnych zabiegów, choć w innej formie. Refleksje odnośnie włosów i zmienności bardzo trafne. 

Kochanie to niezły hazard.

@Marek.zak1 Dzięki Marku :) Pozdrawiam. 

@sowa Miło Cię widzieć, Sowo. Dzięki.

@Nata_Kruk Prawda? Jak pada, to moknę. Jak kocham, to... różnie to bywa. Odpisuję na komentarze i słucham ukochanej Tobie Sanah. Podpasowało bardzo :) Ściskam Cię. 

@sisy89 Cieszy mnie to :) Pozdrawiam serdecznie i dzięki za ślad. 

@Anna_Sendor Jak miło mi to przeczytać, dziękuję. Uściski 

@goździk Ładnie rozpisany koncept na kolejny wiersz. Kto wie, kto wie. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :) 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...