Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czesc,

 

moze są tu osoby które zaglądają do działu „zabawy słowem” i zauważyły aktywność użytkownika „anima corpus”?

 

Ja uważam że ta osoba uprawia intensywny overposting, co skutkuje tym, że większość tematów utworzonych w tym dziale „należą” do niej

 

Wnoszę aby moderator tego działu, lub forum ogólnie, udzielił upomnienia użytkownikowi „anima corpus” w związku z overpostingiem

 

czy nie było w regulaminie punktu o tym, że nie można wrzucać więcej niż jednego czy dwóch wątków danym dziale, w ciągu 24h?

 

ponadto, bezpośrednio do „anima corpus”: czy masz jakieś przemyślenia co do mojego wniosku? Czy to jest w porządku abyś widniał jako lista ostatnich autorów? Ogólnie nie mam problemu z tym, że wkleisz „śmieszny obrazek” i dopiszesz do niego dwie linijki, ale twoich wątków jest za dużo, niewygodnie mi z tym. Powinieneś założyć sobie prywatne konto na którymś z portali społecznościowych i wtedy cała przestrzeń jest dla ciebie. Na portalu poezja.org dzielimy ją wspólnie

 

Pozdrawiam, 

Opublikowano

@TakitamWpis

Jestem tym, który parę lat temu zaproponował administratorowi p. Mateuszowi utworzenie owego Działu. Obecnie widzę, że niektórzy twórcy faktycznie przywłaszczyli jedynie dla siebie ten adres, spychając tym samym innych na margines strony. 
Sądzę zatem, że p. Mateusz unormuje zachowania autorów, ograniczając ich publikacje do dwóch na dobę.
Opublikowano (edytowane)

Z ciekawości (nudził mi się troche :-) ) zajrzałem do działu "Zabawy Słowem" i w pierwszej kolumnie znalazłem tylko 3 tematy @anima_corpus. Na stronie drugiej w ogóle. Dopuszczam mozliwość, że coś przeoczyłem. W czym problem więc?

Dodam jeszcze, że AnimaCorpus jest płci męskiej :-) Można bardzo łatwo pomylić (mnie się to zdarzyło)  z @Cor-et-anima płci piękniejszej :-)

Edytowane przez Tectosmith (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Podsumowując:

 

Sytuacja w dziale „zabawy słowem” została uporządkowana, jest dużo przestronniej, widać twórczość różnych autorów.

 

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam

 

PS temat moim zdaniem do zamknięcia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • podnoszę z ziemi  krągłą butelkę coca coli    nie miałem z tobą  żadnego uniesienia  już od roku    lody puściły  dziś jestem na medal nie słodzę       
    • @piąteprzezdziesiąteDziękuję :)
    • @piąteprzezdziesiąte Twoja wypowiedź to już prawie wiersz ;) dziękuję, zawłaszcza to z synestezją mi się spodobało - dokształciłem się ;)
    • Jeże się jeżą. A pan? Ja też się jeżę. Popatrzyła i odparła: nie wierzę.   Od kiedy patrzę — włos się we mnie jeży, jak gdyby tłum jeży ulicą bieży.   Od kiedy tor w Jeżowie już leży, w Makowie pozbyli się jeży.   Skróci się teraz kolejka do Maka w Makowie…   Od kiedy stacja powstała w Jeżowie, jeże mają tam stania zakaz.   Stoją teraz na straży dwa jeże, którym nie chciało się jeżyć do Maka.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rzekuń przed pierwszą wojną   Irenka z Rzekunia    Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie oraz trudny i nieprzyjemny charakter. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć.   Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda.   Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj.   W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata, który był kolejarzem, miał dużo kartek na  wyroby czekoladowe, więc kupował nam kruszony blok.   Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem.   To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...