Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czarodziejski przepis na brodawki na nosie

 

Zasuszona końska mucha,

Miodu z parobczego ucha,

Ochłap z mordy psu wydarty

I na proszek z czosnkiem starty,

 

Dołóż jeszcze dla urody

Uwędzone dwie jagody,

Dodaj smalcu oraz maku,

Przetrzyj wszystko na durszlaku.

 

Pierdnij głośno ponad stołem,

Podrap w zadek się okołem,

W zapleśniałą zwiń pieluchę,

Wsadź na tydzień za pazuchę.

 

Gdy pod pachą się zagrzeje,

Wtedy pięknie maść dojrzeje.

Smaruj w poprzek, zaklnij sprośnie,

W mig brodawka ci wyrośnie.

 

Marek Thomanek

07.11.2022

Opublikowano

@Manek Hahaha, dobre! Świetne wręcz! Śmiech to zdrowie więc mam wrażenie, że czytając ciągle takie wiersze żyłabym wiecznie. Co do czarownic to te średniowieczne owszem miały brodawki na nosie. Współczesne już chyba nie, ja np. nie mam. ;-))))

Opublikowano

@Kwiatuszek Współczesne "czarownice" to mogą mieć brodawki tam, gdzie ich nie widać. Dlatego zacząłem czytać ten wiersz, bo myślałem, że to przepis jak właśnie likwidować takie brodawki, a tu niespodzianka: - przepis jak je robić! Ala nie mogę dojść, jak tu: drapanie, pierdzenie i klnięcie pomaga w tej miksturze? Niemniej bardzo fajnie komediowo napisane i bardzo się podoba.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Razem nie jest źle, tylko niech pel tego nie spieprzy, ale to prawda zawsze może być lepiej.:)  Podoba mi się portret bohatera w wierszu. Pozdrawiam cieplutko.
    • @Łukasz Jurczyk   Ten fragment poematu to przejmujące studium psychologii wojny. Narrator, macedoński weteran, nie opisuje bitwy z perspektywy heroicznej chwały, lecz z perspektywy rzemieślnika, dla którego zabijanie stało się rutyną, a wojna stała się dla niego stanem naturalnym. Podczas gdy inni krzyczą „do broni”, on już ją trzyma. Narrator uderza też w pychę młodych, którzy często lekceważą starszych. Jednak w momencie prawdziwej próby to weterani stają się murem, za którym chowa się reszta. To oni niosą ciężar bitwy, bo wiedzą, jak przetrwać. Strach lub zmęczenie wyłączają racjonalne myślenie („głowa zapomina”). Umysł może być gdzie indziej, może być sparaliżowany, ale ciało - wytrenowane do zabijania i osłony - wykonuje swoją pracę autonomicznie. Na końcu weterani stoją i patrzą na miażdżonych w bramie Persów. Narrator jest zimny, zdystansowany, niemal znudzony rzezią. Porównanie ludzi do „much” odczłowiecza przeciwnika. „Brama gęstsza niż bagno” to sugestywny opis paniki i tłoku, gdzie uciekający sami stają się dla siebie śmiertelną pułapką. Jak zwykle - świetny tekst. Czy to może bitwa pod Issos?
    • przyszedłem dzisiaj do ciebie stary przewodniku   ile to już lat nic nie straciłeś  z uważności   wyczuwasz  brzmienie  milczenie   gesty  energię z ciała  i już wiesz   nie przyszedłem dużo mówić   chciałbym najpierw  dokładnie  wszystko poczuć   do ostatniej  komórki  szpiku    
    • coin to chyba dolar
    • @Tyrs   Wiersz jest diagnozą kryzysu duchowego - według mojego subiektywnego obioru. Sugeruje, że współczesny człowiek zastąpił Boga pieniądzem, a empatię - obojętnością („stała diabła w kosmosie”). Śmierć w tym świecie nie jest już tajemnicą, lecz statystyką („ilość cieni łamana na finansowy mianownik”). A na końcu - pytanie - „Dokąd?” zawieszone w próżni sugeruje, że mimo bogactwa i ignorowania egzystencjalizmu, wszyscy zmierzamy w tym samym, nieznanym kierunku, przed którym nie uchroni nas żaden „Coin”. Bardzo ciekawy tekst. Pozdrawiam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...