Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mezalians nikczemny nad miłością 

 

Księża pod sutanną płaczą za duchami
Co żywiąc sny dławiły straszne ich chwile
Bo oni drżą przed bolesnymi odsłuchami
Treści lecących na anioła skrzydłach milę

 

Tyle róż upadało w ogień kuźni trudów
Obracając czerwień w dymów czerń 
Czerń grzechu nieboskich dziś ludów
Czerń czarna jak ziemi grobowa darń

 

Ostatkiem siły dmucham ponton żywy
Dmucham sercem, bo nie tylko płucami 
Kiedy przyjdzie odpłynąć na brzeg Niniwy
Gdzie sad zasrany dziełami jak owocami 

 

Tajemnice kuźni zdradza płodny kuśnierz
Który wolał zginąć niż zdradzić wolności
Woła pędząc w tunel ból wiernym uśmierz
Woła dodaj ludziom wszech miłej czułości 

 

Krater ostygł a uczucia dawno wyschły
Serce nie poi czerwonym życia nektarem
Skaczą tylko wszędzie stargane pchły
Cień nocy w świetle księżyca jest darem

 

Kończy się opowieść kruczego braterstwa
Poderżniętych żył w geście wyzwolenia
Tego dekadenckiego wśród róż dziaderstwa
Wśród Maków Monte casino smug cienia 

 

Odpowiedzi tylko jeden wulgarny mają cień
Rzuca się na partytury jego końcówką złotą
Światła Venus co rozbłyśnie każdy dzień
Tylko dziś śmierć to cień i on tu pała ochotą

 

Bo różańce nie odniosły żadnych sukcesów 
Stały się podwalinami przegranej w szachy
W szachy między dobrem a złem ekscesów

Wszyscy upojeni i utopieni byli po pachy

 

I modląc się mocno i wiernym będąc czas
Wieczności co końca ani początku nie ma 
Chciałem powiedzieć że kochałem tylko raz 
A idea tego uczucia mnie za krtań trzyma

 

Kiedy stukniesz w szybę starymi dłońmi
Zakończy się cierpienie wytoczone działem 
Wszyscy obudzą się - będą znów przytomni
Obudzą się ubrudzeni gównem czyli kałem

 

AUTOR: Dawid Daniel Rzeszutek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet KaDla mnie to wiersz o stracie " towarzysza" , nie wiem czy słusznie wnioskuję, że kogoś poznanego przypadkiem. Kogoś, kto był bystry i potrafił nazywać " rzeczy po imieniu". Potrafił dzielić się tą mądrością i był zawsze podporą w życiu - to " filozof czystego bytu". Ostatnie strofy wydają mi się akceptacja tego, że " towarzysza "już nie ma. To piękny wiersz.  Pozdrawiam. 
    • Nie pamiętam momentu, w którym to się zaczęło.   Może nie było początku, tylko powolne przesuwanie granic, które i tak były umowne.   Najpierw mniej rozmów, potem krótsze zdania, na końcu same spojrzenia, których nikt nie chce tłumaczyć.   Zostają gesty, ale one też się zużywają, jak przedmioty bez gwarancji.   Stoję naprzeciwko Ciebie i widzę kogoś, kto jeszcze chwilę temu był konieczny.   Teraz jest tylko obecny.
    • @Poet Ka ... karmin się w lustrze wciąż usmiecha miła to była strzecha   ciemność nieśmiałość porywała radości wiele dawała  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:     Wiecie, to pociecha jaka ona Aż brakuje słów – pocałunek Gorzki jak dobry trunek A ona – po uszy czerwona   Mało, dwa słowa, a już śpiewa Mnie to normalnie – sami wiecie I myślicie – nic nie wiecie Krew od góry w dół zalewa   A zdanie wypowiem proste To ona jak te ptaszki ćwierka Spod oka na mnie zerka A ja z dołu w górę rosnę   Z westchnieniem na nią patrzę Tak, i mówię wiersz napiszę A nią kołysze i kołysze Niemal na stojąco zasnę   Poniósłbym ją w błękit nieba Ale właśnie w prawym oku Tak dla hecy, tak dla szoku Więcej mówić nie potrzeba   Powiem, bo nic nie wiecie Że w oko to jej wpada to wypada I nic nie poradzi, nic nie rada Tylko coś tam gada, plecie   Że ją szczypie, że ją boli Że jeden taki chłopak I tak plącze się wspak, na opak I nie wiem co lubi, a co woli   Więc się pytam tak normalnie Co się z tobą dziewczę dzieje A ona patrzy i się śmieje Cóż, powiecie, że banalnie   I tak patrzy i patrzy I mówi wnet jakby oburzona Że jednak nie, że nie ona I tak już razy ze trzy   Więc pytam o co chodzi A ona, że zapomniała – omdlewa A mnie znów krew zalewa Tak mnie dziewczę to uwodzi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...