Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   Z literackiego punktu widzenia udany w dziewięćdziesięciu procentach. Prawdziwości nie podkreślam, gdyż jest oczywista.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

   A za co mi jeszcze dziękujesz ?

 

   Serdeczne pozdrowienia.

   

Opublikowano

@Somalija

   Powiadasz "(...) brzydki wiersz raczej..." Odpowiem, cytując zdanie Andrzeja Sapkowskiego z "Wiedźmina": Opowieść "brzydko prawdziwa". 

   

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   Czyli również za uwiecznienie Cię w mojej powieści. Miło mi bardzo

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, Aga. 

   Twoje dziś spokojne? Synek już wyzdrowiał? 

 

   Serdeczne pozdrowienia.

Opublikowano

@Corleone 11 Nie, nie wyzdrowiał, potrwa to jeszcze z tydzień... Lubię niektóre wątki z ,,Wiedźmina" ostatnio słuchałam,  przy sprzątaniu, drugie opowiadanie z ,,Ostatniego życzenia"... bardzo się wkręciłam... Kiedyś przeczytałam całą sagę, jako dziewczynka bałam się a jednocześnie byłam wbita w fotel... 

 

A Soa, cóż ziemianka, kobieta, póki z Mistrzem na przygodzie...

Opublikowano (edytowane)

@Somalija @Somalija 

   Życzę więc mu zdrowia

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   "Wyście, panie, Wiedźmin?" "Potem znów był świst opadającego miecza (...)". "Żebyś ty wiedział, co one potrafią. - (...) Zerrikanki to urodzone wojowniczki, od dziecka szkolone do walki. - Nie o to chodzi (...) . Miałem na myśli, jakie są w łóżku". 

   "A Soa (...) z Mistrzem na przygodzie". Tak. Również z Milem, jak mogłaś przeczytać. Ale wszystko dzięki Mistrzowi - to prawda.  

   Serdeczne pozdrowienia - Soo, ziemianko, kobieto .

 

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Corleone 11 Nie piję, przynajmniej na razie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, ale uwielbiam wąchać alkohol... Zerrikanki, kobiety niedoścignione w walce i w łożu, wspaniałe połączenie, ale takie mógł stworzyć tylko mężczyzna...

Soa... ostrzeż przed nią Mistrza ...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   Na razie ? Ciekawe, czemu miałbym w to uwierzyć ? 

   Na Wszechświat, Aga! Żebym ja Ci musiał zwracać taką uwagę ?? Alkohol się pije. Nie wąha .

   W każdym razie w tym wypadku tak było: to znaczy w wypadku mistrza Andrzeja. 

    Mistrz widzi ją na wylot i zna lepiej, niż ona sama siebie.  

   Serdeczności .

   

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma @piąteprzezdziesiąte @Waldemar_Talar_Talar dziękuję Wam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @piąteprzezdziesiąte dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył 
    • Nie zabiegam, nie zbiegam, nie podbiegam… odbiegam. To fakt niepodważalny. Bo ja… wszystko mam.   Życie, to satyryczna opowiastka o człowieku, który od zawsze wszystko ma. Mimo to jest w ciągłym szukaniu, wymyślaniu, głodzie, chłodzie, pragnieniu, zawiści, zawziętości… nuuudzie. Nudzie. Nudzi się, więc kombinuje, co by tu w swoim bytowaniu ulepszyć, przyspieszyć, podnieść, zobaczyć… zooobaczyć. Patrzy na piramidy, winorośl, narkomanów, kolorowe pigmenty na skórze, patrzy w mikroskop, patrzy gdzie nie widać nic, ale on przecież patrzy to wie, że coś tam jest. Zwiedza… zwieeedza miasta, kościoły, pomniki, jeziora, góry, lasy, ławki i puby. Wierci się. Co by tu chcieć ?!… o co by tu zawalczyć?!…. zawaaalczyć! Lata na drugi koniec ziemi, bo tam coś ktoś kiedyś zasadził, zrobił, powiedział… do sklepu po wodę gazowaną, do zoo pooglądać lwy, małpy i słonie… zażerając się popkornem. Ma wolną wolę, własną… istnienia, tworzenia, brania… grabienia… i liście na podwórku. Nie zabiegam o to by oddychać przez słomkę, albo nadymać policzki jak rybo-jeż. Bo pierwszą i najważniejszą zasadą, wręcz tajemnicą istnienia tu właśnie, jest nieskrępowany oddech, a nie szklana rurka (w wersji premium do słomki) wsadzona w szklany pojemnik, by sączyć powietrze ostrożnie i dochodzić do omdlenia/niedotlenienia. Odbiegam więc, kiedy szala wagi się przechyla w jakikolwiek sposób. Biorę miecz i ucinam, bo nie warto tracić wszystkiego, lepiej stracić pasożyta. I znów można oddychać głęboko… głębiej, z lekkim uśmiechem idąc krok za krokiem po wielkiej bibliotece, dotykać okładek,  przesuwać palcami po zagłębieniach, zachwycać się misternymi złoceniami, sprawdzać prawdziwość kapitałek... odbiegając od czyiś wyobrażeń, brakiem zabiegania.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Naprawdę przejęłam się Twoja odpowiedzią,bo zrobiłam w tym roku takie syropki i teraz będę się martwić, czy dobre.   Czy to tylko metafora? A i kaszel jest prawdziwy Dziękuję pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...