Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)



Wiem ile za mną
ale nie wiem ile
przede mną 

Dlatego szeroko
otwieram noce
oraz dni

Żyję mocno jak
tylko się da
podglądam sny

Bo wiem że umieją
ziścić kolejne
uśmiechy i łzy

Wiem ile za mną
ale przed tylko
przyszłe wie

Więc muszę czekać
cierpliwy być nie
bać się burz

Przecież po nich
może być więcej
udanych chwil


 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Kolejny piękny wiersz.

 

Podoba mi się szczególnie druga strofa:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

oraz optymistyczne zakończenie.

 

Tyle dziś smutku i krakania od rana, że przyjemnie przeczytać coś takiego. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  cieszy mnie że tak zadziałał - dziękuje za to -

                                                                                                  Pozdr.

Witam -  ucieszyłeś mnie tym komentarzem -  dziękuje -

                                                                                                 Pozdr.

@Łukasz Jasiński -  dziękuje - 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  dokładnie tak - dzięki za czytanie - 

                                                                                   Pozdr.

                                                                                     

@Michał_78 - @oliv - @Łukasz Jasiński - @WiechuJK - wszystkim wam

 serdecznie dziękuje - 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...