Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

error_erros

przyznam się, że już nie pamiętam. Było to chyba rok temu.

Postanowiłem sobie dać na co najmniej 2 lata spokój z pisaniem i wpadam tu okazjonalnie. Ale pisanie działa jak marycha - nie odpuszcza i mam radochę jak wdepnę w coś takiego ponieważ czuję się, że nie jestem archeo (lubię rymy).

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo dziękuję!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobrze wiedzieć, że nie jestem osamotniony w moim wstręcie do gadki-szmatki ;>

Owszem, jesteś archeo, bo lubisz rymy. No i co z tego? Ja też lubię, układanie ich przynosi mi satysfakcję i mam gdzieś, czy dla kogoś to jest passe, czy nie ;D

Opublikowano

@error_erros Nie myśl, że Cię nie lubię. Czasem czytam, mam swój odbiór. W tym wierszu mężczyzna ,,wyskakuje" w deszczowy wieczór na szybkie zakupy, w kolejce spotyka przypadkową dziewczynę, przeżywa chwilę rozmowy ciałem, bez słów i koniec.

Jesteś tu prawdziwy? Nie. Ukryłeś wszystko, a przecież jestem ciekawa o czym myślałeś... 

Otwórz się, wyrzuciłeś już dużo negatywnych emocji, teraz możesz spokojnie popracować nad prawdą i nie daj się zamulać poplecznikom, przyjmij czasem uwagę, bo mam takie wrażenie jakbyś patrzył na świat starymi oczami...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To już chyba nie te czasy, by takie metody wchodziły w grę :P

Dziękuję!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@error_erros

Przyszła mi na myśl kolejka wąskotorowa, żartuję. Ogólnie, nie lubię kolejek, może to uraz z lat 80-tych ubiegłego stulecia, był czas, że stało się w kolejkach po wszystko, nawet po gazetę w kiosku ruchu. Wyjątkiem przyjemnym w kolejce mogą być te mknące uśmiechy.

 

Pozdrawiam Cię! :-)

 

@error_errosAlbo, że jest go pod dostakiem. ;-)

Opublikowano

@GrumpyElf Bardzo cenię Twoje uwagi i wynikające z szerokich horyzontów rozumowanie świata, jesteś  przy tym bardzo wrażliwa. Musisz mi uwierzyć, że to nie drwina, tylko najbardziej okrojona opinia na jaką mogłam użyć. Czasem ktoś sunie koleiną i nie widzi,  nie przerzuca między lewą i prawą półkolą... 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...