Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 


historia to prawdziwa
historia z gazet wzięta
on kochał ją nad życie
ona gdy była rżnięta

 

gdy przepiłował całą
orgazmy ze trzy miała
lecz po spektaklu jednak
wciąż mu się opierała

 

że niby to i tamto
że mama na nią czeka
że jutro potrenują
więc magik nie narzekał

 

pierścionek jest w szkatułce
w kieszeni obok leży 
organu co nabrzmiały
że trza iść do spowiedzi

 

z oświadczynami zwleka
choć nosi go oj nosi
już by tą swoją muzę
za sutki potarmosił

 

aż stała się rzecz dziwna
ona jest we krwi cała
gdy nagle gasną światła
ludziska biją brawa

 

iluzjonista zemdlał 
i leży jak nieżywy
kochanek rekwizytor
pomylił dzisiaj piły

 

 

 

Gość Franek K
Opublikowano

Zaraz, zaraz..., ale czy on tych pił nie pomylił aby z rozmysłem?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kasjopeja. ... niestety często się mylimy tam miłości nie zobaczymy    ona cały czas nas widzi jest nieśmiała więc się trochę wstydzi ...  
    • Na ziosna kożdan czekoł. Na długsze dnie, słónko i pozietrze feniejsze. Eszcze sila a łogródek i gymizo tak puchnąć bandzie aż w głozie sia pomnianiało. Zietrzyk leciuchny i modry- my na Warniji niebo mowamy Ciajżka robota w polu potam, To nic. Jek spsik i śpsiyw. Tajskno am Boże.             Na wiosnę każdy czekał. Na dłuższe dnie, na słońce i pogodę fajniejszą. A z ogrodu kwiatowo- warzywnego taki zapach. że w głowie będzie szumiało. Jeszcze chwila A wietrzyk błękitem tak lekki my na Warmii to niebo mamy. I czeka ciężka robota w polu potem. Nic to. Sen mi się przyśnił i śpiew. Tęskno mi Boże. Na biurku dziadkowego Biedermeiera, miłość na chwilę sobie przysiądzie. Latawce zdmuchnie i pył z książek. Ona w kieszeni ma nieważny bilet, wciąż się śmieje z tego samego żartu. Promyki chabrów jasne jak fiolet. Odejdzie wraz ze mną jak hartu epolet. Drogą do Mamy Boga i Nieba. w ten czas, gdy będzie trzeba.   ( Gwarą warmińską. I przekład z dodanymi dwoma strofami)    
    • @viola arvensis ... i wreszcie ot tak siebie zobaczyłem  sam się zdziwiłem   nie ja tym przypadkiem byłem jak to się stało że się pomyliłem  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Annna2No nie wiem, miałem namyśli, że gdzieś się podziało :)
    • @Marek.zak1 Jeśli fakt zatopienia będzie miał miejsce wystąpi również ciężkość niemiłosierna. Zresztą jednego zatopisz, a drugiego tym samym uniewinnisz, bo winny w tym przypadku nie odpowie za swoje czyny. Myślę, że tak, że takie sytuacje też mogą mieć miejsce. Pozdrawiam i dziękuję za lekturę. Też M. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...