Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Drzwi były, są i będą, bo muszą gdzieś być.

Prawo domu tak powiada.

 

Nikt nigdy nigdzie nie zostawia nas bez szans.

Prawo niewykorzystanych szans tak prawi.

 

Pokochać kogoś, a ten finalnie odwzajemni.

Prawo lewo miłość tak wyznaje.

 

Znaleźć drzwi i otworzyć i jesteśmy na miejscu.

Prawo zadania tak podpowiada.

 

Zresztą kto rozsądny by się zastanawiał

nad prawidłowością prawd?

 

Warszawa - Stegny, 04.06.2022r.

Opublikowano

@Leszczym Sporo wrzuciłeś do jednego worka: tyle praw, prawdy, metafory drzwi. A mimo wszystko czyta się z odczuwalnym zaintrygowaniem i za to zdecydowanie serce. Potrójne zaprzeczenie "nikt nigdy nigdzie" nieco gniecie, ale to pewnie nie przypadek. Masz swój ciekawy styl :) 

Opublikowano

@aff Nie mam zwyczajnie potrzeby występować pod kilkoma profilami. Jeśli coś u mnie jest spójne, choć często dyskutuję ze sobą na różne tematy, dochodząc do zupełnie odmiennych wniosków, to chyba dlatego, że dużo siebie samego czytam. Naprawdę dużo. Ma to swoje plusy, ale ma też minusy. Na przykład często czuję, że właśnie za mało poświęcam uwagi Waszym tekstom i szerzej czytaniu innej literatury. Cieszę się, że do mnie wpadłaś :) 

@Waldemar_Talar_Talar Dzięki Waldek ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ten tekst mógłby nie zaistnieć. Albo nie powstać.   Tak jak nie powstają rzeki. Nie powstają morza. Nie powstaje przystań.   Ten tekst rozbiera się w bezczas, na samych bezdechach.   Tak samo jak nie powstaje niebo, jak nie powstaje czyściec i nie powstają piekła.   Ten tekst mógłby nie istnieć. Mógłby nie powstać.   Gdyby nie powstała miłość, gdyby nie powstało życie i nie powstał ten czas.   Gdyby moja dusza nie zechciała śpiewać.   Mógłbym przecież nie istnieć, jak nie istnieje bezkres.   Jak nie istnieją ból i radość jednocześnie.   Jak słowo niesłyszane, wypowiedziane przed dźwiękiem.   Jak kwiat, który wyrósł z nasiona, którego jeszcze nie ma.   Nie ma mnie. Nie ma nas. Nie ma tego wiersza.   Jest pusty obraz.
    • @Stracony dokładnie o tym samym dziś myślałem i nawet tego samego zwrotu użyłem sztafeta pokoleń poetów... od króla Dawida... do Charismafilosa ;) (nieco nieskromności się wdarło) Pozdrawiam również.
    • @Charismafilos Myślę ze wzruszeniem jak inni poeci żyją w nas i przez nas nadal tworzą. Poezja dzięki temu jest jakby jednym wielkim dziełem pokoleń poetów. Wszyscy w jedno połączeni nie zginiemy zapomnieni. Dziękuję za refleksję, która poniosła mnie ponad dziś i teraz.
    • @Stracony u mnie tak jest, że każdy wiersz... to dodatkowo opowieść w pakiecie ;) Ona młodsza niż Kamil... rozkwitła po wojnie. Jak to ktoś napisał o niej: wprowadziła do poezji polskiej nowy element - motyw ciała uświęconego w misterium miłości i umierania. Ma piękne erotyki, ale także właśnie oswajanie śmierci (umarła w wieku 32 lat) i właśnie troskliwe uświęcenie ciała. A moje z nią przeżycie - zabrałem ją w 2001 do USA i tam się rozczytywałem. Nawet coś niedbale tłumaczyłem na angielski znajomym... ;) A dziś odnalazłem książkę z jej wierszami, dokładnie tą samą... i postanowiłem z nią porozmawiać...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem czy wypada, ale skoro zasiałeś ciekawość, to chętnie posłucham ( i myślę, że nie tylko ja) rozwinięcia tematu. Oczywiście nie naciskam. Halina Poświatowska kojarzy mi się z Baczyńskim, a to był mój ulubiony poeta młodości, obok Norwida.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...