Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lepkie spojenia

między zmierzchem 

a bladym różem dnienia

ciągłe bliże

 

wybacz 

 

oparzyła mnie ta kropla ciebie 

zmienia krzywiznę jej miednicy

byłyśmy jak siostry

 

kanianka nosi syna 

 

jestem niedosytem

wilczym mleczem

drzazgą

 

nie potrafię zapomnieć 

tego ciepłego zapachu 

trzyma głęboko mocno

 

zawsze nigdy 

mątwa wchłania niebo 

 

nie bądź zakocham cię 

 

 

Opublikowano

Mimo "zgrzytu" wywołanego przez prostotę rymu "lśnienia/dnienia", "schody..." podobają mi się.  Zatrzymują "kropla ciebie", "bycie niedosytem" i "mątwa wchłaniająca niebo". No i pointa

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Weekendowe pozdrowienia.

Opublikowano

@Somalija

   Prostota rymu zdaje się być faktem. Natomiast jego odbiór to sfera osobista czytelnika. Pojedynczy rym w białym wierszu jednym zaburza poczucie ładu, innym nie. Inwersja, która sama w sobie jest "nie bardzo"

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

,  w tym wypadku nie pomoże, gdyż wtedy "różem" stworzą tym z "bliże". 

   Może zatem najlepszym rozwiązaniem będzie pozostawienie zwrotki taką, jaką ją napisałaś. Tym bardziej, że Twój Wiersz już zaistniał jako poetycki byt w Twojej świadomości i w świadomościach forumowiczów. 

 

Niedzielne pozdrowienia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...