Nic ciszej nie krzyczy niż łzy
Których nie widać w deszczu
Wtedy lekko uchylam drzwi
By twoje umarły w mym sercu
Nie wiem czy mam na tyle sił
Bo ja też ciągle uciekam
Patrzymy na siebie zza szyb
Czasem tylko słysząc ocean
Nic ciszej nie krzyczy niż łzy
Których nie widać w deszczu
Wtedy lekko uchylam drzwi
By twoje umarły w mym sercu
Nie wiem czy mam na tyle sił
Bo ja też ciągle uciekam
Patrzymy na siebie zza szyb
Czasem tylko słysząc ocean
Nic ciszej nie krzyczy niż łzy
Których nie widać na deszczu
Wtedy lekko uchylam drzwi
By twoje umarły w mym sercu
Nie wiem czy mam na tyle sił
Bo ja też ciągle uciekam
Patrzymy na siebie zza szyb
Czasem tylko słysząc ocean
@hollow man Szanowny, "hollow manie"! O tej tzw. "wyższości moralnej" kapłanów nie ma mowy. Każdy kapłan jest tylko człowiekiem. Jądro problemu, moim zdaniem, tkwi w powołaniu kapłana, w jego charyzmacie. Jego "głosie wołającego na pustyni". Często sam kapłan boi się swojego powołania. Pięknie zilustrował problem Graham Greene w swej powieści "Power and Glory" ("Moc i Chwała"). Główny bohater jest uwikłanym w ciężkie grzechy kapłanem; ale ma Łaskę, ma charyzmę. Zatem eo ipso nie powinno się polemizować z nauką etyczną, która płynie z przekazu kaznodziei. Myślę, że współczesny Kościół Katolicki jest tak zdehierarchizowany i udemokratyczniony, zekumenizowany, iż można go śmiało kojarzyć z solą, która utraciła swój smak. Czymże więc można ją przyprawić?
@Zbigniew Polit Myślę, że nie tylko trzeba wiedzieć JAK czynić aby było dobrze, ekonomicznie, sprawnie ale przede wszystkim trzeba wiedzieć CO chce się robić aby było dobrze, ekonomicznie, sprawnie... . Ważna jest idea przyświecająca działaniu.
Przez Waldemar_Talar_Talar, w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy