Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

kłamstwo ma krótkie  nogi

uśmiech zaś szeroki 

horyzont

 

kłamstwo boi się prawdy

uśmiech nie umie

płakać

 

kłamstwo to niewygoda

uśmiech bywa czuły

cieszy się

 

kłamstwo to góra wstydu

uśmiech pomaga

zwyciężać

 

kłamstwo to niewiadoma

zaś uśmiech buduje

przyszłość

 

kłamstwo to niedorajda

uśmiech zawsze wie

czego chce

 

reasumując to wszystko

kłamstwo to krzywa

uśmiech nie

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

zawsze jak próbowałem skłamać  coś mnie bolało- to po pierwsze. 

po drugie-jak chce się kłamać-to trzeba umieć-wkurwia mnie do szpiku kość nieumiejętność kłamania, nie ma co się oszukiwać, jak gdy już kłamiemy, trzymajmy się pierwszej i ostatecznej wersji-idźmy w zaparte-zero rumieńców, kasłanie i takie tam. Zmienianie co chwila wersji kłamstwa i dodawanie wciąż jakiś dodatkowych  pierdół  mija się z celem, wzbudza niepokój- nie ma co się oszukiwać-kłamca-to kłamca.

Po trzecie-uśmiech to lekarstwo na prawie wszystko- śmiejmy się z innych i z siebie, miejmy dystans do siebie i do innych .  Uśmiechajmy się, nawet nawet gdy brakuje nam już kilka zębów.  Pieprzyć to. Nie każdy musi wyglądać jak Merlin Monroe. 

 

 

 

10 kosmetycznych porad Marilyn Monroe - Porady w INTERIA.PL

 

 

 

Edytowane przez OloBolo (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Whitlam - dziękuje za owe - Tak - miło że czytasz - 

                                                                                           Pozdr.

Witaj -  oczywiście głupio wyszło - 

                                                                                     Pozdr.

@Gosława -  dziękuje - 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MáireTo prawda, ale wydaje mi się, że w realnym życiu ma się większą kontrolę nad swoimi wyborami. No i są ograniczenia fizyczne, nie ma tego nadmiaru, Ty decydujesz, z kim się umawiasz, w jakiej grupie pozostajesz, a jeśli gdzieś jesteś z przymusu (np. koledzy z pracy), to masz wentyl bezpieczeństwa - zostawiam to za sobą i idę z koleżankami na kawę, albo na kurs flamenco. Oczywiście, że interakcje między ludźmi zawsze wymuszają pewien stopień dostosowania się i pójścia na kompromis, ale wiersz raczej mówi o sytuacji, kiedy tego jest za dużo, kiedy to przytłacza, zamienia się w imperatyw, a w rezultacie nie ma realnych korzyści społecznych, żadnej wartości dodanej. Peelka nie dopasowuje się po to, aby coś zyskać, a jedynie po to, aby nie stać się obiektem podlegającym ocenie. A to bardzo ważna różnica.
    • @Jacek_Suchowicz ”Duży brzdąc” pozdrawia Wielkiego Brzdąca-:) Jak zwykle z przymrużeniem oka  tam gdzie zostaje „ głuchy śmiech pokoleń”-celna podpowiedż Jacku, bo wszystko zostało wybaczone.. i co tu chcieć więcej..
    • @vioara stelelor Bardzo mądrze napisane, tak, chyba tak, może i da się po prostu odmówić w tym udziału... z drugiej strony zawsze żyje się w jakiejś grupie, społeczności -wiec czy zawsze sie da zdystansowac? 
    • dość ciężka prawda: dla świata jesteśmy jak wyrazy w języku polskim zaczynające się na ń (wpół kroku od zaistnienia, przeczuwalne). realnym jest jedynie to, co dzieje się w niewypowiedzeniu, niedokrzykach. ty  – zarazem kartografka i tworzona przez nią mapa. ja, niczym główny bohater książki dla dzieci, który przemierza fantastyczną krainę, doliny pełne magii, wzgórza zaklęć (tam jedni są tak szczęśliwi, że aż plują plombami, inni – z radości zastygają w bezruchu, patrzą niczym figurynki, ślepym wzrokiem), doświadcza niesamowitości, spotyka go tysiące nie dających się racjonalnie wyjaśnić przygód i na końcu orientuje się, że cała ta peregrynacja odbywała się wyłącznie w głębi myśli ukochanej, pojąłem, czym jest istota cudu. właśnie uczę się topografii. wiem już, w jaki sposób zabijać czarne smoki, które niczym cienie przybierają mój kształt, jak rozśmieszać zmartwione na kamień bożęta.
    • problem rysuje się dużo prościej w wodach stojących jest dużo ścieżek a my jak takie małe brzydzący pod prąd pod prąd to szybciej będzie   a przecież każdy ma tu czas swój aby się w końcu nauczył pływać gdy się nauczy nie żaden zastój ta nasza strona migiem porywa :))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...