Koziorowska Opublikowano 23 Grudnia 2021 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2021 oto moje łzy narysowane twoją szlachetną dłonią wskrzeszone wonią wilgotnej skóry ciała napiętego jak szkarłatny łuk tęczy oto mój ból który podsycasz solą nagich myśli wydartych z formy cierpienie z czułością pielęgnowane niby twoje własne oto mój strach od jakiego się nie uwolnię zanim wybije ostateczny oddech bez bocznego wyjścia bez pauzy na krzyk niepoprawny we współczesnych czasach oto moja niepewność wzniesiona z różowego marmuru w przedostatnim śnie powstała z prawdy którą hodujesz na urodzajnej glebie języka płodnych fundamentach nieba oto moje życie od niechcenia przez ciebie wyśmiane a jednak zbyt proste jednak zbyt beznamiętne aby zwróciło czyjąś uwagę zatrzymało na dłużej oto moja śmierć będzie wybawieniem od miłości i ciszy na które dobrowolnie się zgodziłam dla których się urodziłam raz jeszcze aby zrozumieć jak wiele potrzeba by odejść 2
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 23 Grudnia 2021 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2021 Witam - mocno udany wiersz - ma moc - Pozdr.
Somalija Opublikowano 23 Grudnia 2021 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2021 @Koziorowska Szczera spowiedź...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się