Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Też zaczynałem edukację w małej, wiejskiej szkole. Pewnego dnia mieliśmy wizytację. Pani kurator zapytała dzieci w jednej z początkowych klas, kim zostaną jak dorosną? Padały różne odpowiedzi, aż w końcu jeden uczeń odpowiedział:

- Księdzem.

Pani dyrektor była zmieszana i chyba trochę przerażona, ale pani kurator zachowała zimną krew i spokojnie zapytała:

- Ale dlaczego Księdzem?

- Bo księdzu ludzie dają pieniążki - odpowiedział rezolutny chłopiec i napięcie zostało rozładowane.

 

Pozdrawiam.

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Sylwester_Lasota

Kiedyś w bardzo dawnych czasach

kościół ludzi wyzyskiwał

w sobie tylko znany sposób

darmo mienie ich nabywał.

 

Dzisiaj nieco się zmieniło

ale taca i ofiara

funkcjonuje a ksiądz głosi,

że to jest tradycja stara.

 

Dawał pradziad, dawał ojciec

i ty także drogi synu

musisz także kler wspomagać

bo ty jesteś kmiotkiem z gminu.

 

Pozdrawiam :)))

HJ

Opublikowano (edytowane)

a z zajączkiem co się stało?

ukażemy wam ciąg dalszy

przerażenie oraz żałość

dość biadoleń już wystarczy

 

toż to były jurne harty

nowocześnie wychowane

zając kuper miał puchaty

kicał cudnie nienagannie

 

więc dorwały go natychmiast

co sił lędźwiach chędożyły

potem padły gdzieś na liściach

bowiem tak zmęczone były

 

a zajączek się otrzepał

myśląc: chamy i prostaki

(dziś mentalność to już nie ta)

mogli przynieść chociaż kwiaty

 

 

pozdrawiam

 

 

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

Mówią o zajączku trusia,

że ze strachu pod się siusia

a ten zebrał w sobie siły

i nim charty go chwyciły

 

dał im wycisk kopniakami

tak, że charty z siniakami

ile siły miały w nogach

rwały po piaszczystych drogach

 

ze skowytem i bojaźnią

wiedząc, że tym pana drażnią

i że pan im po raz wtóry

też dobierze się do skóry.

 

Pozdrawiam :)))

HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ima mocno bon, co mami.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak, ale natura nie znosi próżni. Coś umiera, ale coś wyrasta w tym pustym miejscu. Jeżeli założymy, że przez całe życie człowiek do czegoś się rozwija, to miłość może być etapem, który ten rozwój kształtuje. W tym sensie - tak, jest umieraniem, bo działa w czasie i przybliża do celu.   A jeżeli spojrzeć na to z perspektywy cierpienia - to właśnie ono mocniej związuje nas z życiem, niż szczęście. Pozwala człowiekowi odkryć w głębi samego siebie potencjał, aby wyjść ze wszystkiego, co wgniata w ziemię i właśnie - stać się, dokonać, jak pisze @FaLcorN, tylko już nie w cudzych rękach, poprzez czyjeś działanie z zewnątrz, ale w swoich własnych, w oparciu o swoje rozeznanie potrzeb i granic.   No to byłoby tyle mentorstwa na dziś ;)
    • @wierszyki Przyznam że patrząc wstecz to haha mnie również niepokoi. Ale tak to już jest, że nic na to nie poradzę. :) @Berenika97 Cieszę się, że tak to odbierasz. Zacząłem pisać poezję niecały miesiąc temu bo nie miałem czasu na malowanie, być może to dlatego. Pisząc chcę, żeby czytelnik widział, a potem myślał samodzielnie. Duża część współczesnych wierszy, nieważne jak ładnie napisanych wprost mówi co myśli, brakuje mi w nich miejsca na wyobraźnię. Cieszę się że po przeczytaniu coś zostało a nie weszło i wyszło.   Dziękuję za komentarze i pozdrawiam 
    • @aniat.Dla mnie to bardzo trudny wiersz o bardzo trudnej relacji. Ta więź jest pełna zranień. Intruz - to ktoś, kto wchodzi w bliskość, ale nie potrafi jej przeżyć w zdrowy sposób. Bardzo możliwe, że wskutek trudnej przeszłości - nie umie budować, a jedynie dążyć do samozagłady, bo jedynie wtedy czuje się widzialny. W tym przerażeniu przed zniknięciem, nie potrafi znaleźć równowagi, ale desperacko przystępuje do działań destrukcyjnych, niszczycielskich. Więc kontroluje, odbiera, zamyka, zniewala, bo inaczej by nie istniał, jest pusty w środku, a peelka jest jedynie dostarczycielką energii. Przychodzi mi na myśl narcyz - dlatego, że oni właśnie "zabierają obrazy i układają je we wnętrzu", bo sami nie mają duchowego potencjału, nie umieją tego wnętrza niczym wypełnić. Dobrze to również oddaje metafora rozpychającego się słońca - peelka gaśnie, intruz kwitnie.   Końcówka jest powalająca. To jest ostatni etap zawłaszczenia, gdy ofiara całkowicie traci kontakt ze sobą i nie jest w stanie autonomicznie funkcjonować. Znika jej samoświadomość, poczucie wartości, wyrwano jej z rąk wszystkie życiowe stery. Tej kobiety już nie ma, jest tylko przedmiot zaprojektowany do uległości i strachu, aby narcystyczne ego nie rozsypało się w konfrontacji z prawdą.
    • @Jacek_Suchowicz   @vioara stelelor Prawda i w punkt. Człowiek przyzwyczaja się do odczuć związanych ze stratą, do tego stopnia, że już tylko się uśmiecha do przemijania.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...