Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tymoteusz, dla przyjaciół "Tymek"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mały spryciarz przy kominku leży
Wygrzewając swoją psotną duszę
Czasem wstanie, pręży ciało dumnie
Hop...już wyżej jest na małej półce
 
Złośnik czuje, dziś chcę pospać dłużej
Tupie jakby stado słoni biegło
Budzik czasem cicho też wyłączy
Jak złodziej bezszelestnie skrada czas
 
Spogląda z wyrzutem "ja nic nie wiem"
Cztery dni ostatnio go nie było
Wrócił bez słowa wytłumaczenia
 
Dziś jakoś dziwnie na mnie spogląda
Czy to możliwe aby policzył,
skradzione rano kupy z kuwety?
 
 
 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

@JWF To oczywiście ironiczne, tak żeby nie było, że zawsze skomplikowane i smutne jest :) Choć Tymek coś spokojny dziś :) Rybkę piszesz, hm... jezioro przeniesiono :)

 

Edytowane przez Natalka16 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@JWF Jest budynek. Rybki z puszki, czasem świeże, Tymek patrzy i nie wierzy, chyba skąd te rybki pani bierze :) Czasem dziwnie na akwarium zerknie, te za małe więc nie bierze.

Opublikowano

@JWF Jak się zna zwierzaka od małego, to po ruchu wąsików poznasz co mu w duszy gra :) Córka kota chciała, mąż wiadomo, więc jest. Wolę psy, choć każde zwierzątko to radość w domu.

Opublikowano

Kotka to przeszłość a miseczka jest na pamiątkę :)
Czasem sobie do niej nasypuję orzeszków :)
Jak to powiedziałem kolegom, to wywołałem konsternację, że jem z kociej miski :)
Ale to ceramika, bardzo porządna miseczka, uniwersalna :)

Opublikowano

Moja kotka była domowa i w mieszkaniu złapała mysz.
Mysz była w łazience bidulka a obok niej siedziała dumna kotka :)

A koty moich rodziców wychodziły z domu i czego one nie przynosiły, to nawet nie będę wymieniał.
Ptaki, ssaki, owady :) Część zresztą się udało uratować.

Opublikowano

@JWF To dla zabawy, jak karmisz to ci przyniesie w ramach podziękowania przysmak :) A że odrzucasz, nieładnie :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...