Lady_Supay Opublikowano 12 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 przytłoczona newralgią i muzyką Wagnera bezsensownie spoglądam w okno pada śnieg tylko latarnie strzelają ku niebu niczym struktury pionowe na tapecie w pokoju pod sklepem naprzeciw kobieta brzydka jak grzech - /sąsiad mówił że dobrze gotuje/ - pije piwo z kolegą na parapetach srają gołębie na śnieżnoburych chodnikach rozdeptane psie gówna wolę dźwigać swój krzyż na fotelu
Michał Ziemiak Opublikowano 12 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 Znajome uczucie... Wiersz jest bardzo treściwy i ma wyraźnie zarysowany klimat - mocny klimat... Ale miejscami chyba za mocny. Nie odpowiada mi ten fragment: "na parapetach srają gołębie na śnieżnoburych chodnikach rozdeptane psie gówna" - wg mnie rozwala spójność reszty. Jest zbyt kontrastowy poprzez swą (uliczną i prawdziwą niestety...) dosłowność. Jeśli można, to sugeruję amputację lub restrukturyzację... Reszta na plus ;-) POZDRAWIAM! (w "zaokiennej" atmosferze cholernej, niekończącej się zimy...)
Lady_Supay Opublikowano 12 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 Michale, dziękuję za komentarz, ale użycie mocnych słów w końcówce ma stanowić opozycję do "salonowego" początku. To celowy, zamierzony zabieg. Pozdrawiam ciepło su
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 12 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 A mi się podoba jego odwaga pomimo tych gołębich i psich kup. Końcówka bomba. ++ pozdr./Jay
Luthien_Alcarin Opublikowano 12 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 mocny wiersz, nie liryczny-ale takowy być nie miał za to jest odważny i za tą odwagę + Pozdrawiam Agata
aneta michelucci Opublikowano 12 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 Tak, nawet puena, jak "od niechcenia"... co prawda, zauważyła nikłą różnicę w swojej egzystecji [na tapecie] i jedna plotka...Wrosła w ten fotel, matrona ! Świetny wiersz ! aneta
Lady_Supay Opublikowano 12 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 Dziękuję za miłe komentarze. cieszę się, że wiersz się podoba. Taka jest nasza rzeczywistość - często szara, plotkarska (nawet mimo uszu) i obolała ;] Ciepło pozdrawiam su
Agnes Opublikowano 12 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 12 Marca 2005 są dobre fragmenty i za nimi jestem bardzo:) jednak całość nie jest spojna, wkradło się troche banału ('bezsensownie spoglądam w okno'- i takie tam:)) podoba mi sie druga strofa i końcówka ale....'srają' i 'gówna' traktuję jako powtórzenie, można coś z tym zrobić pozdrawiam Agnes PS. wybacz że tak chaotycznie, nie umiem ostatnio inaczej buziaki
Lady_Supay Opublikowano 13 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2005 Witaj, Agnes :) To bezsensowne spoglądanie w okno ma być banalne. Są w życiu takie chwile, kiedy nerwoból i Wagner idą w parze ;) Banalny jest też widok z okna, ale nikt nie ma za nim ekranu kinowego (no chyba, że czasami wkradnie się bójka wron). Co do gołębiego srania i psich kupek, to nie mam innego pomysłu na wydobycie gównianej rzeczywistości. Generalnie cały wiersz opiera się na banale. Może masz jakąś sugestię? Pozdrawiam ciepło i dziękuję za pamięć :) su
Agnes Opublikowano 13 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2005 nie, zmieniać tu nic nie trzeba, skoro banal jest zamierzony to ok:) ogólnie to wiesz wymagania moje (i zapewne nie tylko moje ) wobec Ciebie i Twoich utworów rosną, więc czepiać się będę, ale staraj się korzystac z tego przy okazji kolejnych tworów:) teraz tak mi przyszlo do głowy...w zasadzie to ten wiersz opiera się na końcówce, to ona jest najważniejsza, dzięki niej zapamiętuje się cały utwór...no ameryki nie odkryłam ale... wiesz no trzeba uważać przy okazji takich właśnie utworów:P pozdrawiam Agnes
Lady_Supay Opublikowano 13 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Marca 2005 Dziękuję, Agnes. Buziaki przesyłam :) :*
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się