Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Moonlight in Samosa

 

No dobra, nadszedł ten odpowiedni moment
kiedy, jak nie dziś w nocy spotkać się z 
Księżycem twarzą w twarz i jego marną 
kochanką. Ze swojej strony zrobiłem wszystko. 
Rzuciłem szkołę, pracę, zawiodłem moje 
ukochane kobiety. Skończyłem w kasynie, 
spłukany ze wszytkich pieniędzy. 
Nawet. 

 

Więcej już zrobić nie można. Wszystko, 
aby nie przegapić tego jednego momentu. 
Jednak, właśnie tej nocy zataszczył 
na rękach swoją marną kochankę do kina

(na operę nie wystarczyło cierpliwości)
na film z Woody Allenem. Wcisnął pod 
fotel, jak reklamówkę razem z biletem i 
resztkami popcornu.

 

Tego nie przewidziałem, ale życie toczy się 
dalej. Jakby nie było sami wylądowaliśmy na 
piwie. Rozmawiamy o pogodzie nad Gibraltarem.
Nie mam pojęcia skąd ten wątek, bo
przecież o wiele prościej byłoby bezmyślnie
podpierać się łokciem, w milczeniu 
popijać piwo z kija po 9 zeta za duży kufel,
oglądać się za chętnymi, młodymi dupami.
Skoro już rozmawiamy powiem tobie, Księżyc.
- Żle postąpiłeś. Nawet tak marnej kochanki 
nie porzuca się w kinie pod fotelem, 
jak reklamówki z resztkami popcornu.
Nawet. 

 

Skończyliśmy. Idziemy Piotrkowską, Księżyc, o
krok przede mną. Siostry miłosierdzia jeszcze
czuwają nade mną. Jeszcze tylko jedno 
ostatnie spojrzenie. Zgasiłem papierosa, 
jeszcze gorący żar w popielniku zanim
rozpęta się dzień spopielony.

 

Na całe szczęście...
na całe szczęście...
na całe szczęście... 

 

 

Łódź, sobota, dawno temu.

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Dekadencja w Łodzi nikomu nie zaszkodzi. Szybko dorobiłem się łatki przybysza na ów Piotrkowskiej z conajmniej kilku względów... Fajnie się czyta o tym naturszczykowym życiu być może 'nawet' nie z powodu autentyczności miejsc i zdarzeń, a z powodu bardziej oczywistego - poprowadzonej narracji. Nawet. 

Palisz? Palę

Pijesz? Piję

Pracujesz? Pracuję 

Piszesz? Piszę

4xP i to bardzo dobrze. 

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Pan Ropuch Dekadencja, co oczywiste w większych miastach przybiera na sile, tetni życiem i kształtuje następne pokolenie. W mniejszych miastach, dowiadują się o dekadencji wyjmując słoiki z plecaka - w poszukiwaniu za pracą. Dekadencja jest nierozłącznym elementem ewolucji. Jest owocem cywilizacji - ustatkowania wartości. Wiemy, w czym rzecz. Czy mój wiersz bezpośrednio uderza w łódzką dekadencję (niewątpliwą), być może. To już pozostawiam przechodniom. Ja, czyniąc swoją poezji nie przenikam tak glęboko. Mam swoje życie, swoje słabości, wzloty i upadki i tylko to mnie interesuje. Natomiast interpretacja mojego wiersza, tak prawde mówiąc mało mnie interesuje. Zwyczajnie robię swoją poezję - Tutaj, tak się stało przy subtelnej pomocy Roberta Planta i tyle. Dziękuję za miłe słowo i pozdr. 

Edytowane przez dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1 Wiesz, pozwolisz, ja troszkę z innej beczki. Na Twoim foto dostrzegam psa. Jakby rasy Bokser, a może mieszaniec - nie ma zanczenia. W swoim życiu pochowałem dwa psy (pomiędzy nami, pieski). Jeden rasowy owczarek, drugi York. Za każdym razem mialem olbrzymi problem, aby się pozbierać. Nad wyraz olbrzymi. York, że tak powiem był u mnie, jako, że syn nie miał czasu. Jako już 10 letni. Cholera podbiła moje serce ile wlezie. Owczarek, to od młodości - sam wybrałem - niby rasowy, ale gówno prawda. zostałem oszukany przez pseudo-. Tak bywa, szczególnie, że to był pierwszy mój. Potem była owczarkowa dysplazja, sterydy i te sprawy. Dożył swojego. Pochowałem, jak miał lekko ponad 12 lat. Dożył swojego. Wciąż w sercu. Powiedz, jak Twój pies z foto? Pal licho poezję. Pozdr.

Edytowane przez dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@corival @corival

 
"Moonlight in Samosa" to typowy klimat dla Planta. Tekst Robbie Blunt. Kultowe wykonanie oczywiście Robert Plant. Klasyka rocka. Przepiękny, naszpikowany emocjami tekst - wreszcie wykonanie. Próba rozliczenie się z przeszłością - często bardzo niejasną, zawiłą, mroczną. Tęsknota za kobietą. Kobietą, której już nie ma. Odeszła. A jednak... Może powróci, jak wyśpiewam swój ból. To są bardzo poruszające słowa piosenki. To jest spowiedź artysty przed samym sobą. Pokora i żal. 
 
Wiersz jest moją interpretacją - literacką odpowiedzią. W moich wierszach wszystko dzieje się naprawdę. Nie ma miejsca na blichtr i sztukowanie - dorabianie poezji. Poezja jest albo jej nie ma. Reszta należy do przechodnia. Moje życie, moje emocje, mój dotyk jest moją poezją. To jest wiersz, gdzie, poprzez wykonanie Planta i ja również rozliczam się sam z sobą - spowiadam się. Elementy surrealistyczne, jak:
 
 
Jednak, właśnie tej nocy zataszczył 
na rękach swoją marną kochankę do kina
(na operę nie wystarczyło cierpliwości)
na film z Woody Allenem. Wcisnął pod 
fotel, jak reklamówkę razem z biletem i 
resztkami popcornu.
 
Jak elementy realistyczne, charakterystyczne dla tamtego okresu:
 
przecież o wiele prościej byłoby bezmyślnie
podpierać się łokciem, w milczeniu 
popijać piwo z kija po 9 zeta za duży kufel
 
Tak wybiórczo, bo i po cóż więcej.
Ja, w swojej poezji idę bykiem. Nie ma miejsca fałsz. Każdy mój wiersz jest zbudowany z moich doświadczeń -  Dlatego i też nie akceptuję poezji, gdzie autor próbuje mi coś wmówić. Oszukuje mnie pisząc o rzeczach, których tak naprawdę nie dotknął. Nie rozumie. Ja to błyskawicznie wyłapuję. Pozwolisz, na tym zakończę i tak za dużo powiedziałem ale czasem należy. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
 


Opublikowano

@dach Dziękuję za szeroką odpowiedź. Teraz zrobiło mi się jaśniej w kwestii tego wiersza i nie tylko, bo ogólnie w sprawie pojmowania Twojej twórczości, jak również Twojego sposobu myślenia... To cenne i łatwiej będzie mi zrozumieć Twoje komentarze. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove miłosierdzie Pana to nie automat, w przeciwieństwie do ekwipunku  myśliwego

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Urzekająca poezja i świetnie oddany klimat dawnej wsi. Czyta się tak, jakby człowiek siedział przy ognisku i słyszał stukot kopyt...pozdrawiam cieplutko*)
    • Niezwykle klimatyczny wiersz. Od gwiazd i rakiet aż po prostą prawdę, że dom jest tam, gdzie serce...pozdrawiam z podobaniem*)
    • I właśnie za ten klimat ludzie kochają Wawer. Spokój, las i trochę dzikości zamiast wiecznego zgiełku...pozdrawiam słonecznie*)
    • Z DYMEM DNI  (A ty mnie?)   "Je bent zo, zo mooi, mooi zoo  De gave van de dood Van de hemel ein boodschap Ik geloof niet in mijn lichaam."   [Zwrotka 1]  Kark twój skończony, jak Wydma gdy burza przeszła nad Kłębem naszych ciał I znamię tam, gdzie idę napić się   Trwam tu, w  sekret wbiłem wzrok, ciebie pogrążoną w snach Jak skarb na oceanu dnie,  nurek rzucony w pustyni głąb  Chcę zrozumieć, nim tlenu zbraknie mi   Jest dwunasta minus ćwierć,  sprzątaczka wchodzi w hotelu drzwi  Już w holu jest, by strzaskać sny    [Przejście]   Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Od  śmierci dar Posłaniec nieb   Ch'ba ciało myli mnie   [Zwrotka 2]   Musisz na  na przepustce więźniem być, bierzesz kogo ześle los Ja wyglądam jak ojciec twój Śmiała Nefertiti doznań, czy wybrałaś drogę tą - Iść spać z tym, kto nienawistny ci?   Koleżance mówisz tak: „Patrz, ten  w okularach gość Założę się o lufy dwie Że mu wciągnę kość”   Jest dwunasta za pięć  Sprzątaczka czeka na znak, By rozliczyć się  Kogo dziś w porcie brak   [Przejście] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Jak postrach mórz w głębiach snu Ja to  ocean, co liznąć chce twych stóp    [Zwrotka 3] Chyba od śmierci uchroniłem cię,  W poprzednim kraju, w inny dzień Gdy ci powiedziałem: „Wezuwiusz? W ten skwar? Gdzieś indziej jedź!"   Jak to nie to, to skąd tak masz? Przez jakiegoś gościa,  co serce zwichnął ci ?   Przybyłem ci ciut wcześniej niż śmierć  Pieniędzy nie mam Wygląd kiepski też A talentu pół Chciałaś zabić mnie?   Jest dwunasta punkt Sprzątaczka u drzwi Puk, puk, i w krzyk „Inną rolę dajcie mi!”   [Outro] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Chcę czałować bruk Hotel puścić w dym. (To jak?) Kochasz mnie? Tu m'aimes tu?   CHCĘ, BO GRAM W

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        ("Ciężkie, ogromne, powolne")   Zima kończy się, dziwne to Lecz przeszliśmy ją; Znika śnieg, mini fajne są W barze stopni sto    Co drugi gość na przegub wzuł  Łańcuszekv karatów że sto  A fartowni mniej mają     „To mam iść czy nie, nie iść, iść?”  Cuervo x2 połknął w jeden łyk  Przeszedł parkiet, i do niej wprost: „Chcesz zatańczyć piękny, przytulany slow?”   To najgorszy dół: Horror tych miast widm  Więc spadli z tych kół  Na route Tout y Fini   A  noc im przychyliło się By mógł  spełnić cel Błogosławił nów Że ma duży wóz    Och! Wpiła się w niego tak  W tej sytuacji starczy iskry żar By wzniecić ogień, co Spali cały las   Dał na luz, rozpiął pas  I zapytał ją: „Jak na imię masz?”   Oh j'y vas-tu ou ben si j'y vas pas Och, żywot po cichu w sen wpędź, cię wzywa las      À TEMPO (Laat me niet)   [1st werset] Gdy na ziemi tej D Najmowałem dzień G Przyszłości kilka gram E Garniturowie bez szans Zaprosili mnie na wielki żal AM   Dziś nie płaczę już Zbieram każdy los  G Na swój Dzień D E Na ten czas trzymam serca właz  Biję złoty grosz na obraz Twój  AM   [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź stąd Za oknem szlak rozpłynął się  F Są przysięgi zórz AM GCC   Nie idź, bo  Za oknem  cisze pełne są F Autokarów, co leżą na wznak   [II werset] AM Próżne są jak znak STOP Kluczy zwiędły pąk G Biżuteria w mgle  E   W biuro wsadzą cię  A tu  piękny dzień AM Dach przebiją, by Awans  wręczyć ci G Lub utopić  dziecko, i E   "Złamią każdy kod, AM I kłódkę, i kość"   [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź, bo Za oknem trwa orgietka nud F Po baterii kres AM GCC   Nie idź więc: Za oknem świt taki srogi jest F Aż spadł każdy ptak   [3rd werset] AM Mam czytania dar Sukni, co ją wzuł czas G Linii z cegły wież E   A ty oczy masz Co zdradzają los AM Miłość ciebie warta jest   [4 werset] AM Skoro widzisz to, Co nie miało być G Może zechcesz przyjść E   Neptun wiedzie mnie  Gdzie zasiałem łzy AM Ramion mych wzszedł kwiat   [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź w mrok Przyjaciół tylu mam F Nie mogę zliczyć ich AM GCC Nie idź, bo Mam ich tylu, co  F Meksyków sto AM GCC   Va t'en pas Kwiatem trwa Klątwa ma    T'en vas pas X
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...