Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Człowiek posiada granicę, przekrój zarysu wnętrza, emocji i odczuć....
Niekiedy zdarza się, że wszystkie granice człowieczeństwa są poruszone, zaatakowane zachowaniem, działaniem innych. Poznanie istoty ludzkiej i świadomość życia ziemskiego pozwala na niszczenie wnętrza kierując się spokojem i nadzieją- czynnikami bogactwa ducha ,które poprzez siłę celu otulają rany tak mocno ,że są w stanie przemilczeć największe ciosy, największe upokorzenie osoby.
Struktura przyjęta na przyjmowanie i tylko przyjmowanie jest trudna, ponieważ świadczy to o tym, że ciosy najczęściej zadawane są od ludzi na których przypisany został cel, człowiek z punktu widzenia dobra i zła bije się sam z sobą,  ponieważ przyjmowane ciosy podburzają do najgorszych scen dla swoich oprawców ,a zarazem są tłumione przez coś co wchodzi w strukturę duszy.  W jednej minucie myśli nienawidzą i pragną zemsty, by w mgnieniu oka zagłuszyć to punktem widzenia ich słabości niepoznania Jedności Drogi.
Gdy oprawcy czują się ponad i potrafią usprawiedliwić swoje czyny - ofiara potrafi usprawiedliwić swoich oprawców czując się zawsze na równi ze wszystkimi,a nawet jest w stanie uniżyć się przed oprawcą.
...mechanizm ten śmiało mogę nazwać mechanizmem krzyża,  przebicia tak silnego ,że wszystkie kierunki belki pionowej i poziomej przenikają przez siebie mimo innych stron...a odbicie lustra pozwala połączyć strony przecięć w jednokształt....
Krzyż jest przecież symbolem upadku życia ziemskiego, dla wzlotu i tryumfu Punktu już z życia ziemskiego poprzez rozpoznania, widzenie całości, aż po spojrzenie pozaziemskie, duchowe.
...miarą granic jest czas , który przez jednych i drugich jest wyznacznikiem słabości i nicości w sferze Planety Ziemia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...