Nikodem Adamski Opublikowano 24 Maja 2021 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2021 Koleje losu wydrapane w chmurach błękitu potargane drabiną nieprzebytych myśli rozpadlina woła śmierć z otchłani zagajniku Szlachetny to opór tak podnosić głowę dzieciństwa smak przepadł jak kamień gładka tafla nie-humoru znowu mi się śni posprzątać chcę to, co już uczesane Nieśmiały poranek inny jak zawsze do końca oznajmi swój złowieszczy śpiew wtargnie bestialsko w sam środek spokoju a ten wiersz jest zbitką przypadkowych słów 3
Lidia Maria Concertina Opublikowano 24 Maja 2021 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2021 @Jaka jest prawda Oj nie, nie - w tym wierszu nic nie jest przypadkowe - nic, tylko nieprzypadkowo zbić Cię za tą "przypadkową zbitkę"! :)) Utwór jest jak krótka przejażdżka kabrioletem w środku lata Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się