Noriko Opublikowano 4 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2005 Powodów do zmartwień przysparzasz niemało pamiętasz grudniowy wieczór i co wtedy się stało? Z tą rudą na klatce cię przyuważyłam, kiedy na nią patrzyłeś, ja na ciebie patrzyłam. Potem były ostre słowa, albo kłótnia raczej, Bo Ty jak zawsze wszystko widzisz inaczej. Ja - wściekła chcę się rozwodzić, Ty- mówisz, że nie wiesz o co chodzi. Ja - płaczę, histeryczka natchniona, życie przeklinam, Ty - siadasz obok, przytulasz, uspokajać zaczynasz. Potem spokój, w srebrno - lazurowej ciszy, jestem pewna, że teraz każdą myśl usłyszysz. A ja sobie myślę, przypominam pomału, że w ten grudniowy wieczór to nic się nie stało...
Vera_Ikon Opublikowano 4 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Marca 2005 Podoba mi się zamysł tej opowieści... i zakończenie. Jest takie naiwno-romantyczne :) Myślę, że nad resztą trzeba popracować. Rytm i rymy - troszkę "na siłę" Pozdrawiam serdecznie. Vera
Noriko Opublikowano 8 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za uwagi. Dopracuję jeszcze trochę ten wierszyk;) Pozdrawiam, Noriko
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się