Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pośród barwnej zieleni 

grabów, lip i leszczyn, 

rozłożyste drzewo 

moc gałęzi wznosi.

 

Wiosną ozdoba lasu, 

białoróżowy bukiet. 

Producentki złotej słodkości 

nie ustają w pracy. 

 

Jesienią inne kolory: 

czerwień i żółć błyska. 

Słychać tupot, chrupanie, 

czasami mlaskanie. 

 

Leśni mieszkańcy borów 

ciągną na stołówkę 

z apetytem chłonąc 

drobne, kwaśne dary. 

 

Bywa również: 

dwunogi poszukiwacz 

odwiedzi drzewo, 

kłaniając się nisko. 

 

Z głębi dziejów 

dziękuje pokornie 

karmiącemu drzewu życia, 

o żywność prosząc. 

 

Czasem błaga o ochronę, 

albo potomków wypatruje, 

wota składając 

dzikiej jabłoni.

Edytowane przez corival (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Lubię taką oszczędność słowa - zostawia odbiorcy miejsce na myślenie i własne dopowiedzenia. Zaglądałam do tego tekstu trzy razy, zanim zapisałam komentarz. I z każdą lekturą coś nowego przyplątało mi się do głowy. I o to chodzi, żeby poezja uruchamiała myślenie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W odstałej czarze mieszają się wino i mleko; na dnie baniek — woda i wiotki kwiat.   Otworzył okno, bańki popchnął doń — lekko. Księżyc wachluje świat, mrugając kredową powieką.      
    • A surogatkę: jęk... ta go rusa.        
    • @KOBIETA cześć, dopiero będę robić kolację na ciepło i na jutro obiad:) czyli potrawkę z polędwiczek z kurczaka z marchewką, pietruszką, czosnkiem i żółtą papryką, taki sosik do ziemniaczków, a kurczak będzie gotowany, żeby był mięciutki. Chce mi się coś gotowanego i gorącego. 
    • Autobus    Stoję i czekam na autobus, który zabrałby mnie w jakieś lepsze miejsce, może gdzie by było słychać w tle dźwięki piosenek, i byłyby we wszystkich kolorach gwiazdy na niebie, bez ludzi martwiących się tylko o siebie, ale znaczyłoby to, że byłabym sama, tak samo z resztą  jak w tym świecie, więc wrócę do domu, bo chyba nie ma po co czekać na ten autobus, skoro jedynym pasażerem byłabym tam ja.     Patrzę na mijające mnie twarze, ale czemu żadne nie zerkają na mnie, czy jakieś oczy by kiedyś zauważyły, gdybym odjechała do odległego miasta i na chmurach spała, nie mieszając się w interesy, miałabym w końcu swoje odległe sfery, i nie martwiła się już o wasze kiepskie numery, a ze słońcem obmawiałabym innych gwiazd afery.     Zostawiłabym na zniszczonej ziemi swoje troski, i opowiadała innym planetą ciekawostki, o tym jak ludzie wyciągali o mnie błędne wnioski, a wieczorami bym wszystkich nawiedzała, i wasze sny obserwowała, z nadzieją, że w którymś z nich ujrzę siebie, bo może jednak nie odeszłam całkiem w zapomnienie.     I widzę nadjeżdżający autobus, pusty tak samo, jak ja w środku, ale jeśli tam wejdę, nie zmienię i tak siebie, więc może zostanę tu jeszcze chwilę, z myślą że ktoś zerknie, i mnie do swojego auta weźmie, a ja odjadę z czyimś ciepłem.
    • @Poet Ka Do Wisławy zawsze chętnie, do poezji codzienności, do lekkości aspiruję. Kobietom to się udaje najlepiej, KA :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...