Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Świetnie, rozumiem, że spodobał ci się ten komparatywny kontekst treningu z cielesnością, a nawet uwikłanie treści w relatywne sytuacje między peelką i narratorem. Super. Doceniam ❤ 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Samoukiem. Nie wiem w jakim kontekście się wypowiadasz Valerio? Szkoły w życiu te które chciałem pokończyłem, a uczyłem się o takich rzeczach, że ho ho?, o których nawet by ci się nie przyśniło. Posiadam zakres wiedzy technicznej, bo i kształciłem się w tym kierunku. A poezja jest moją pasją, zajmuję się nią tylko w takim zaczynie - o ile nie wykracza poza ramy osobistej przyjemności. Zaś jeżeli odnosisz się do "samouctwa" w kontekście do wiary, to też nie jest to prawdą, bo nie jestem nie byłem i nigdy nie będę duchownym, nie mam nic i nigdy nic nie miałem wspólnego z jakimkolwiek kościołem - zawodowo... ALE! ... I TO JEST KLUCZOWE... wiedzę o Bogu w którego wierzę --> czerpałem i czerpię z lekcji religii i z Kościoła Katolickiego jako klasyczny parafianin i ze źródeł tak właśnie rozumianych, .... A NIE... z własnych przeczuć, subiektywnych interpretacji, zjazdów, zborów, sekt, od scjentologów, ufologów, eminentów wyimaginowanej energii, fantastów mitologii, animatorów mistyki, etc. etc. etc., w takim rozumieniu --> to ty raczej jesteś "samoukiem" bo wiedzę o Bogu czerpiesz z przeczuć i z czytania pism biblijnych na własną rękę? I w separacji od instytucji jakiegokolwiek kościoła wyznaniowego usytuowanego prawnie w Polsce. Ja oczywiście nie mam nic przeciwko temu. Natomiast, nie muszę uznawać takich preferencji i metod za uzasadnione AKURAT DLA MNIE? To jest Valerio mega realistyczne spojrzenie na tę kwesję. Poza tym -ja- nigdy nie miałem problemów w uznaniu ludzi realizujących się dowolnie w życiu. ... a NAUKA JEST NAJLEPSZĄ INWESTYCJĄ W SIEBIE. Moja wypowiedź poprzednia dotyczyła tylko kwestii współczesnego rynkowego modelu pozyskiwania wykształcenia. Skoro to dziś jest w modzie i potrzebach ludzi... A jest! --> to ok.  Uczelnie niekomercyjne też przecież funkcjonują. Wszystko się zgadza - są alternatywy - a ty wybrałaś komercyjny tryb dydaktyczny - miałaś prawo, zwłaszcza biorąc pod uwagę wiek, tryb życia, obycie, środowisko, oraz możliwości - dopasowałaś metodę do praktyki życia i wybrałaś optymalną opcje - podpisując uwowę zlecenie o jakiś tam tytuł. Bingo!...  I tyle

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Teraz niepotrzebnie martwisz się czy ukończysz naukę - UKOŃCZYSZ - chyba, że sama z tego zrezygnujesz. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

co studiowałeś, że mi się nie śniło? mówienie o moich studiach, że zdam, bo opłaciłam. to jest skondensowana wiedza, którą zawsze chciałam poznać, czy ja to zrozumiem. trafił się czas, pieniądz, to poszłam. mam teraz inne spojrzenie na świat. cała nauka zaczyna się od małego. lubię, gdy ma się zajęcia z rana: pianino, matematyka, poezja. Fajne takie życie jest, dlatego nie żałuję niczego w swoim życiu.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To dobrze że nie żałujesz, a ja żadnych decyzji żałować w życiu ci przecież nie nakazuje. Moje wypowiedzi miały na celu wykreowanie w tobie luzu i spokoju - bo sama napisałaś tu mi wczoraj o  egzaminach poprawkowych, nie wiem z czym miałaś problem, czy to jakieś kolokwium czy sesja czy cokolwiek?, w takim bądź razie moim celem było wykreowanie pozytywnej reakcji  i  i odstresowanie. Lecz ja nie jestem i nie chce być twoim psychoanalitykiem snów

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Nie opowiadam o sobie i bliskich mi osobach, NIGDY, to jest kluczowa zasada internetu!, następnym pytaniem będzie... Ile mam centymetrów (w pasie?) . Dobra mniejsza z tym, bo widzę, że powoli wkraczasz w piętrowe ustawianie moich kolejnych odpowiedzi na twoje dziwne trochę komentarze. To nie ma sensu. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mhm

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale odpowiada ci w ogóle taki rodzaj zmysłowych oddziaływań w liryce? Bo że to słowa to nie mamy chyba wątpliwości... Baza oddziaływań zmysłowych ustawiona w wierszu ma charakterystykę uporządkowanej bądź co bądź cielesności. Zmysły zawsze ocierają się o ludzką cielesność. Czujemy nosem, dotykamy opuszkami palców, smakujemy językiem, melodie konsumujemy uchem, oczami podziwiamy obiekty. Inaczej się nie da, nie używam kolokwializmów i kontrastów negatywnych, tu jest tylko kontakt peellki z żelowym siedzonkiem rowerka spinningowego. Za dużo? Aż tak bardzo ten ten tekst natarabanił wam w zmysłach? Kurde, muszę zaciągnąć hamulec ręczny, hehehe 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Eeeee...tam... zaraz dziwna?, komentarze są dziwne. To ja mam pod własnym wierszem bronić ciebie przed samą sobą w konteście nieuzsadnionych lęków o jakieś idiotyczne egzaminy... które po prostu zaliczysz. Ale nie wiem, już o co kaman, no bo ja np. matmy to z poezją nie studiowałem jak ty? Coś tam takiego wyżej napisałaś...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Tomasz Kucina Jasne, że odpowiada. Jestem podatna na takie motywy, jak pewnie większość czytelników. 

Mam mocno rozbudowany zmysł węchu i lubię gotować, przyjaciele podstawiają mi pod nos potrawy i chcą żebym zgadywała składniki, lubią mnie sprawdzać.  W Twoim wierszu skojarzenia są bardzo pozytywne i podejrzewam, że gdyby nie było w nim tyle neuropsychologii, to wybrzmiałyby jeszcze soczyściej. Stalowa pupa i żelowe siedzonko. Nie bądź hamulcowym, życzę Ci, aby ta drezyna się rozkręciła na torach cielesności. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Niesamowite! A wiesz, że ja w domciu też jestem od doprawiania i analizy składu różnych potraw. SERIO! Tak samo ze mną się bawią, ostatnio poległem, myląc imbir z gałką muszkatołową w pierniku. Ale faktyczne gałka ma bardziej orzechowy posmak. Skoro mój tekst zaakceptowany - to jestem happy!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I dlatego tobie od samego rana każą grać na pianinie, analizować poezję, i zgłębiać zadania z matematyki? Pewnie jeszcze w trybie on line. Kto to ci robi Valerio? Porzuć dwa fakultety i skup sie na jednym

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Słoneczko (jeśli tak mi wolno)... na serio podchodzę do wszystkich dyskusji w necie i do komentujących bardzo bardzo bardzo sumienie... ale i z dystansem!, nie mogę też odpowiadać za twoje lęki na uczelni, czy nastroje,  nie mogę wchodzić w poczucie własnej winy tylko z powodu faktu, że wychowano mnie w oparciu o wartości katolickie, czy stać się apostatą - schizmatykiem - na twoje życzenie... a tym bardziej, pisząc komentarze zastanawiać się, czy i komu masz życzenie pokazać kolanko. Nie ogarniam tego. To jest twoje piękne wartościowe życie - o nim sama decydujesz, a ja mam swoje,  natomiast mogę i chcę być twoim internetowym przyjacielem na portalu literackim i  interpretować swobodnie i merytorycznie --> wszelkie aspekty dotyczące inspiracji słowem i agitacji słowa. Czyż to nie cudowne?  

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

wszystko podaję jako przykład, że to mi się podoba. mi nikt niczego nie narzuca. wyrosłam już ze szkoły. nie mam takich zdolności artystycznych jak Ty, mam inny umysł, to, że coś napisałam, to był przypadek, może przypływ miłości, byłam zakochana, po prostu czasem się tym delektuję, a Ty traktujesz to zawodowo, chcesz na tym zarabiać. nie zależy mi na kasie, choć i tak dobrze zarabiam i potem wydaję na swoje przyjemności. nie rozumiem Twojego zachowania, wobec tego, że mogłabym coś swojego pokazać. chcę się na nowo zakochać, pewnie to będę robić.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Valerio: To dobrze, że nikt ci nic nie nakazuje. Wczoraj zasugerowałaś mi w komentarzu, że pisałaś jakiś egzamin poprawkowy?, w przypływie troski i współczucia skomentowałem, że wszystko zaliczysz na uczelni, bo i tak funkcjonują uczelnie komercyjne - trzeba być niezłym ekwilibrystą by wylecieć z prywatnej uczelni, tylko tyle

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

- TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z TWOIMI PREFERENCJAMI W KWESTIACH WYBORU SZKOŁY, ANI Z TYM  CO CI SIĘ PODOBA W ŻYCIU. - to tylko zechciej łaskawie zrozumieć.

 

Przypływy miłości, delektowanie się urokami życia czy inną osobą, i wszelkie stany pochodne od tych definicji --> SĄ TWOIM PRAWEM I WOLNOŚCIĄ. Nie kwestionowałem tego nigdy, gdzieżbym śmiał?

Opowiadasz mi (nam)... o wydarzeniach dnia codziennego to i -->  naturalnie się do tego odniosłem w puncie własnego rozumienia o tym co napisałaś. Napisałaś w którymś z pierwszych komentarzy, że nie wchodzisz do niczyjchś łóżek, bo masz JEZUSA?, odpisałem,... że w związku z tym faktem -->  masz zasady i morale, to odpisałaś mi że śpisz  i kochasz się z każdym kiedy masz na to ochotę?, a ja rzekomo jestem strażnikiem jak rozumiem od Piłata pilnującym grobu Zbawiciela - TO BYŁO GRUBO PRZESADZONE!, dalej... pisałaś o poprawkiwym egzaminie - odpowiedziałem: spoko,  zaliczysz ten egzamin, bo to tylko uczelnia komercyjna - skwitowałaś, że kwestionuję twoje decyzje życiowe - No COŚ TU NIE TAK?  Teraz w tym komentarzu piszesz - „że wyrosłaś już ze szkoły”, NO TO JA JUŻ NIC NIE KUMAM? Nie wiem czy ta szkoła to fakt czy fikcja? NIEWAŻNE!... Ale ( na miły Bóg)... nie pisz mi TERAZ : ŻE JA COŚ ROBIĘ DLA KASY”? Widziałaś, słyszałaś... żebym zarobił na jakimś wierszu? Komentuje ambitnie i bez merkantylnych uzysków i pobudek tego kalibru, nie przeszadzasz tu w kolejnych insynuacjach? W epilogu tłumaczysz że chcesz coś swojego pokazać - PROSZĘ BARDZO - napisz wiersz - jesteśmy na portalu poetyckim. Planujesz się zakochać - DROGA DO MIŁOŚCI MA SENS, NIESTETY JA NA TO WPŁYWU NIE MAM.  

 

Nie potrafię już jaśniej tego wszystkiego tłumaczyć.  Beka nie z tej ziemi!? Nie uważasz że my tu odstawiamy farsę?

 

Ja już zmykam do realu. Dzień spędzony w internecie, robię raczej dłuższą  przerwę, dla istoty dobrego samopoczucia. Dobranoc, do napisania, tam kiedyś. I oby na większym luziku.... Cze! Valerio. 

 

Dobrej nocy moja ulubiona poetesso! DAG Już nie przeciągam, bo Valeria mnie teleportowała w czasie... o dobre 20 godzin Za dobre słowo DZIĘKUJĘ

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

nie odstawiamy niczego, jesteśmy święci, tylko czasem jakieś wybryki się nam wymykają. robić, a mówić, to dwie różne rzeczy :( egzamin poprawkowy, podchodziłam drugi raz, żeby zdać, trzeba naprawdę dobrze napisać, powyżej 50 %, a ja oscyluję wokół tego. cieżko mi przeskoczyć, nie mam aż takiej wiedzy. nawet, gdy się uczę to jest za mało. tak samo z pisaniem poezji, jestem zawsze w połowie drogi. nie mam takie szczęścia jak Ty w życiu. jest mi zawsze miło z Tobą pisać, masz tyle do powiedzenia, zawsze inaczej zrozumiesz mnie, to jest celowe czy tak jest naprawdę?

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Świętość i Świętych zostawmy na godnym Im piedestale. 

My jesteśmy - po prostu zwyczajni.

 

Teraz do istoty twojego komentarza, i wszystkiego co zadziało się pod tym tekstem w naszych interakcjach:

 

Rozumiem, że jest jakaś punktacja i próg, który musisz osiągnąć na UCZELNI. ok. Przyjmuję to za fakt. Nie wiem tylko czy w momencie niespełnienia tych warunków - uczelnia nie włączy ci planu awaryjnego?, ściśle ordynatoryjnego - w sensie, że będzie inna alternatywna droga do osiągnięcia celu - tj. realizacji nauki, albo przynajmniej będziesz dopuszczona do kontynuowania kolejnych etapów kształcenia z warunkową koniecznością zaliczenia zaległości w wydłużonym czasie. Mogę się oczywiście mylić. Ale nie oszukujmy się --> kszałcenie poza komercyjne nie daje takiego handicapu, a i terminy zaliczania kolokwiów na uczelniach niekomercyjnych, sesji czy semestrów --> są restrykcyjnie przestrzegane.

 

Poza tym poziom wiedzy na wysokim poziomie, i wymagania od studenta niebosiężne. Skoro tak piszesz jak wyżej -->  mam obowiązek uznać - że twoja Uczelnia jest bardzo profesjonalna i pomimo trybu opłacania studiów. TO ŚWIETNIE. Natomiast musisz zrozumieć, że raptem wyraziłem subiektywną opinię i nie odnoszącą się do żadnej konkretnej uczelni. To była wypowiedź OGÓLNA.

 

Chyba nie chcesz mi wmówić, że poziom wszystkich uczelni jest taki sam, nie, są rankingi i uczelnie się kwalifikuje przede wszystkim pod względem ich jakości nauczania i prestiżu. Skoro uznamy, że ogólnie jakość wykształenia spada a dostęp do wykształcenia i ilość ludzi wykształconych drastycznie wzrósł, to wytłumaczeniem na to jest to o czym napisałem, --> że głównym czynnikiem odpowiedzialnym za fakt (choć nie jedynym oczywiście) JEST KOMERCYJNOŚĆ W SZKOLNICTWIE WYŻSZYM...

 

ale, to tylko subiektywny mój pogląd. No do chol...ry mam prawo jeszcze mieć swoje zdanie w dowolnej sprawie? - prawda?

 

O tym ja myślałem wcześniej, to miałem na myśli, o tym pisałem: i najzwyczajniej na świecie - CHCIAŁEM CI DODAĆ OTUCHY, bo przejmujesz się o te niezaliczone egzaminy.

 

Na całym świecie [niestety] istnieje szkolnictwo gdzie nie stawia się dużych wymagań dla studentów, abiturientów, a kierunki wykształcenia mało popularne, na tyle, iż główną wytyczną jakości i klasy --> jest przysłowiowy hajs.

 

Mam takie zdanie - i go nie zmienię. Nie dotyczy to twojej uczelni. Skoro dowodzisz jak w sentencji komentarza.

 

aaaa...

Moje podejście do ludzi nie jest udawane. Bo podchodzę do wszystkich z empatią, bez względu na ich poglądy czy sposób myślenia, chyba, że tworzą celowe antagonizmy wobec mnie, wtedy mogę być niemiły! ▶

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Oczywiście jestem człowiekiem ułomnym i naturalnie z niektórymi ludźmi buduję większą więź a innymi mniejszą. Każdy człowiek ma własne preferencje co do innych charakterów, TY NALEŻYSZ DO TYCH OSÓB - DO KTÓRYCH WYRAŻAM --> SILNIEJSZĄ EMPATIĘ. DLATEGO PEWNIE CZUJESZ, ŻE CIEBIE ROZUMIEM. I w pewnym sensie tak właśnie jest! ❤, ale nie oznacza to, że jest to więź emocjonalna czy erotyczna?, to więź stricte --> przyjacielska. To portal literacki i w gruncie rzeczy w tym kontekście przebiegają nasze interakcje. Oprócz dyskusji typowo merytorycznych wszyscy tu czasem wkraczają w przepływy dyskusji bardziej osobistych i poza treściami lirycznymi. TO CAŁKIEM NATURALNE. Naturalne dlatego bo: po pierwsze --> stanowimy tu jakoby wspólnotę ludzi czujących sentyment do tego samego hobby - to nasze WIERSZE, więc i interesujemy się sobą, czasem martwimy o siebie, chcemy o sobie więcej wiedzieć,... ale jest drugi ważniejszy powód --> otóż liryka przenika do odczuć subiektywnych, a treści wierszy odnoszą się często do - ->naturalnych przeżyć realnych, do naszych wrażliwości, te teksty opisują stany radości czy smutków, opisują motywy intelektualne, opisują życie wokół nas. Nie musi to być normą, ale może.

 

Dlatego  właśnie te nasze rozmowy wkraczają w koleiny --> dyskusji dygresyjnych, a czasem i bardzo osobistych - jest to dopuszczalne, a rzekłbym że konieczne - bo bez tego nie da się --> odszyfrować żadnego wiersza.

 

Ot i cała prawda o tychże kompetencjach.

 

Napisz czy ty to po prostu  ROZUMIESZ?

 

Nie możesz traktować wszystkiego co wydarza się na portalu poetyckim - PER DOSŁOWNIE...

 

... często ja wypowiadam się w charakterystyce wysoko iluzorycznej, prowadzę dialogi za pomocą metafory, uzbrajam w porównania, buduję nakładki iluzoryczne i fantastyczne, bo ludzie tu na wysokim poziomie i sami też to robią - a wszystko po to by wyrazić pewien subiektywny estetyzm, ale MÓJ STOSUNEK DO CIEBIE JEST MEGA SZCZERY! 

 

I rzecz kluczowa nie pobieram za to i od nikogo żadnych profitów - ani finansowych ani innych. NIGDY DO TEGO NIE DOSZŁO i dlatego uważam, że masz jakieś mylne wyobrażenie o mnie - traktując jako merkantylistę?, zawodowca?, machera od kasy czy ludzkich sumień? 

 

JESTEM TYLKO POETĄ. Może dlatego, że nim jestem - ludzie uważają że - "fantomem z innego wymiaru" - bo ludzie zapomnieli w życiu o potrzebach ludzkich wyższego rzędu. 

 

Też taka bądź i pisz wiersze. Twoje miniaturki poetyckie są na całkiem dobrym poziomie. 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dag!, Ja lubię dobrze popieprzyć jedzonko, kuchnia meksykańska - ach!  Moja luv! jest mega smaczna! kubki smakowe niech szaleją. Kurde, jedna --> anielica druga --> rogata dusza.

 

Przeczytaj mój nieco oldskulowy tekst, „Tańczy Carmen”? Niżej link

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

masz rację, nie ma to jak pisanie wierszy:) ja akurat chodzę na bardzo dobre uczelnie, najlepsze jakie mogły mi się trafić. mam to szczęście:) czeka mnie jeszcze dużo nauki, z pracą, którą mam dam radę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poezja to życie Różowe okulary w błąd wprowadzają fałszywy obraz dają .   Ona jest jedyna, jak każda dziewczyna  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego popołudnia 
    • ... albo znacie - film "Outlander"? We wyreżyserowanej w 2008 roku przez Howarda McCain'a historii, opartej na scenariuszu napisanym wspólnie z Dirk'iem Blackman'em, najważniejsze są trzy osoby: Kainan, Freya i Eric. Imię pierwszej, zagranej przez Jim'a Caviezel'a, łatwo skojarzyć z nazwiskiem reżysera; Imię drugiej, kreowanej przez Sophia'ę Myles jest tożsame z nordycką boginią miłości, płodności, wojny i magii. Wreszcie Eric: zdawałoby się imię jak imię, wybrane jednak celowo, chociaż ta właśnie filmowa postać jest chłopcem - pochodząc bowiem z języka staronordyckiego, oznacza "wiecznego władcę" lub kogoś "zawsze potężnego".    Powtórzę: zdawałoby się historia jak historia, napisana i nakręcona, by dać zarobić wszystkim zaangażowanym w jej powstanie. Jest jednak głębszą, niż może wydawać się na - czy też po - pierwsze obejrzenie. Oto kosmita z planety, której nazwa nie zostaje w filmie wymieniona, wraz z towarzyszami atakuje ziemię zamieszkałą przez drapieżniki zwane Morwenami, zabija je ogniem z nieba (patrz zdanie z filmu) i niszczy ich świat dla własnej korzyści. Dokładniej celem zyskania ziemi, albo - by nawiązać do obecnie trwających w naszym świecie wydarzeń, że tak je łagodnie nazwę, a zarazem do tychże sprzed lat kilkudziesięciu - budowy wielkiego państwa lub zyskania narodowej przestrzeni. Przypomina ona - historia owa - z pewnością tę przedstawioną przez James'a Cameron'a w "Awatar'ze". Przypomina - niestety także,  określenie "nie tylko" jako astosowne jest nie na miejscu - wspomniane uprzednio wydarzenia.     Jakże to ludzka historia i jakże ludzki punkt widzenia - rzecz oczywista, reprezentowany przez osoby niskoenergetyczne: wpaść na pomysł zagarnięcia cudzej przestrzeni i urzeczywistnić go ze świadomością mordowania mieszkańców tejże przestrzeni, przy czym w żadnym stopniu przejmując się ową świadomością. O zabijanych nie mówiąc: to konieczność. Istotne, że chcemy tego właśnie my. Nam wolno.     Oczywiście jest to opowieść i ludzka: Cainan - pora teraz na następne skojarzenie, z Conanem Barbarzyńcą mianowicie, bynajmniej tylko imienne - zakochuje się we Frey'i. Czy trzeba dodawać, że z wzajemnością? Nie trzeba, prawda? W przeciwnym razie nie byłoby historii bądź istniejąca w ten sposób, w zbyt małym stopniu gwarantując oczekiwaną oglądalność niezbyt przypadłaby ona widzom do umysłów. Nadmieniony zaś wcześniej Eryk zostaje usynowiony. Scenariuszowe te fakty ujmuje jedno z końcowych zdań: "Wziął sobie żonę i chłopca, którego usynowił".     Jest w "Outlander'ze" - zaznaczę tu, że znacznie bardziej podoba mi się tłumaczenie "Inoziemiec", będące wcale na równi z "Cudzoziemcem" - jeszcze jeden wątek. Celowo posadowiony na końcu filmu , moim zdaniem właśnie dla zwrócenia nań stosownej uwagi. Oto główna bohaterka - że to ona, wskazuje brzmienie głosu - wypowiada zdanie: "Kainana przysłali bogowie". Nie tyle chodzi o to, iż nie odpowiada to tegożfilmowej prawdzie - Kainan wszak opowiedział Freyi o sobie, skąd pochodzi - ile o pochodzeniowe związki nas ludzi z istotami z innych światów. Na co wyraźnie wskazują sumeryjskie historie o Anunnaki, opowieści Dogonów, legendy Kaczynów czy - wraz z innymi mitologiami i panteonami od Wschodu do Zachodu, zwłaszcza hinduistycznym - ta nordycka dawnych Skandynawów. Podobieństwa działań bogów, jak ich w owych mitach rozmaitych ludów nazywano, z poczynaniami starotestamentalnych Nefilim są uderzające. Z przekąsem wspomnę czasem zdarzający się brak kobiecej wiary w męskie słowa, co akurat w przypadku Freyi miało miejsce. Ale może była to kwestia jej interpretacji, dodania sobie wartości, że wiąże się uczuciowo i małżeńsko z bogiem. A może Kainan, nie dopytany, nie powiedział jej wszystkiego? Może i jemu było miło zostać uznanym za boga?    Inoziemiec. Outlander. "Cudzoziemiec", jak główny bohater jest określany do chwili przyjęcia do wikińskiej społeczności, stanowiącej podstawę i tło akcji, nim zaczęli oni zwracać się do niego po imieniu. Patrząc na obecny świat i spoglądając na jego historię - przy założeniu, że ta prezentowana w oficjalnej nauce jest prawdziwa w sferze stoczonych bitew i wojen - trudno nie zadać pytania, jak wiele w Ziemioludziach - Ziemianach - owego "Ino". "Out". "Cudzo".     "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Stworzeni "na obraz i podobieństwo"? Hm. Czy stan świata, wynikający ze wymienionego w uprzednim zdaniu stworzenia "na obraz i podobieństwo" nie świadczy dobitnie o niskiej energii zbyt wielu tuziemców?     Autor niniejszego opowiadania miewa czasem następującą myśl. Jeżeli ci, którzy do tej pory śpią, nie obudzą się lub nie zechcą wejść do grona czy może już nawet społeczności Przebudzonych czy Świadomych, to kto wie, czy Ziemia, świadoma istota - Gaia,  jak nazywali ją starożytni Grecy - nie czeka już, aby oddzielić ich dusze od sfery fizycznej? Wiedząc, że bez nich będzie jaśniejszą i o wiele bardziej pozytywną energetycznie przestrzenią? Samowymieniony na początku tegoż akapitu Autor bynajmniej zdziwiłby się, jeśli dla wielu byłby to przedostatni - a może nawet ostatni - tak zwany Wielki Piątek.      Kartuzy, 3. Kwietnia 2026
    • @Jacek_Suchowicz I żyli długo i szczęśliwie…. Na Twoje zakończenia zawsze można liczyć.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt.
    • @Stukacz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wydzierał się i wydzierał, albowiem chciał swoje, czyli to co jego, tak, co jego właśnie, wydrzeć watasze zasępionych wilków, zwanych „północnymi”. I wydziergał w tym celu hasło w niewiele znaczącym i dość obojętnie oraz w gruncie rzeczy lakonicznie prowadzącym się zeszycie formatu A5. Wydarł kiedyś z niego kartkę, na którą z czasem i embarrasem wdarła się ważna treść.      Warszawa – Stegny, 03.04.2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...