Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

bardzo bym chciała mimo zakazu

zwyczajnie być sobą

wstać przed wschodem słońca

nie patrząc na krytykę

spojrzeć Ci w oczy

 

spędzić te chwile daleko od noszy

zmęczonej rutyny

powtarzających się godzin

 

stoimy nad brzegiem Gangesu

gdy słońce nisko tarczę trzyma

wiem czego pragnę

bardziej niż zdrowia

 

Twojego dotyku

nawet rozsądek którym władasz

zatrzymuje mnie

nakazując milczenie

 

jesteś rozsądny

ja zakochana

 

oboje wiemy jak wygląda otwarte niebo

wszystkie na nim gwiazdy

to nasze pocałunki

chwiejne pobudki

 

przed kolejnym zerwaniem

zakazanego a jak smacznego

rajskiego owocu

 

Klaudia Gasztold

Opublikowano

Lubię czytać twoje wiersze, są zastanawiające.

Na początku pojawia się poczucie, że nie jest się sobą, że jest jakiś zakaz, ale to tylko na wstępie, bo potem jest ciągnięcie ku zmianie tego stanu rzeczy, prawie jak ucieczka i to jest fajne. Nie wiem tylko, czy warto odrzucać myśl o tym, żeby być zdrowym... może lepiej wyobrażać sobie komplet?

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@Klaudia Gasztold Bardzo ciekawy nastrój wiersza; oddaje przywiązanie peelki do drugiej osoby i brak wzajemności, tylko bliskość ich łączy, są jakieś niedopowiedziane przeszkody, peelka godzi się na deficyt uczuciowy. Pragnąć dotyku drugiej osoby bardziej niż zdrowia - to mnie bardzo zatrzymało... Skojarzenie mam z filmem "Six Feet Apart", gdzie para chorych nastolatków nie może zbliżyć się do siebie bardziej niż na sześć stóp; ona jest gotowa podjąć ryzyko i to zignorować, a on nie. Smutne. Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Skoro poruszyliście już ten temat, to wszystko idzie w tym kierunku, bo "safety first" a poezja to zjawisko już opisała.  Masturbator II. fragment:   Sam ze sobą jesteś w stanie wśród panienek na ekranie, zaspokoić się skutecznie, tanio, szybko i bezpiecznie.....   Chciałbym wyjaśnić, że autor opisuje zjawisko i nie utożsamia się z nim, podobnie jak autorzy pionierskiego filmu w temacie - "Don Jon", z 2013 r. ze Scarlet Johansson.    
    • @Gosława No, praca w klasycznym stylu. Ale zmęczenie organiczne i brak alienacji od owoców pracy.
    • @hollow man @hollow man z burakami cukrowych to było więcej pracy niż pożytku  Bo jak wzeszły go trzeba je było plewić później oglowić taką specjalną ogławiaczką okrągłe coś nabite na trzonek  Bary ciężka to była praca  Nastepnie liście przyczepą zwoziło się nz ogromną pryzmę trzeba je było zabezpieczyć snopkami i przykryć ziemią  To była tzw kiszonka  Bulwy wykopane należało zebrać i wywieźć na skup  Toby było na tyle  Bez ciężkich maszyn tylko siła rąk   
    • @Gosława Tak, jeździłem C360 i Bizonem nawet. Oni go w zasadzie rozkładali przed sezonem na części. A ja się ustawiałem w pozycji chłopca na posyłki i po paru tygodniach rozróżniałem te wszystkie skomplikowane narzędzia, rodzaje kluczy itd., więc zyskiwałem szacunek. No i później - w żniwa - jeździłem na tym kombajnie z nimi jako liczmen i kolektor kasy. Ech... Fajne czasy...  Ale z tymi burakami to nie... 
    • @hollow man No to u nas na wsi byś nie miał życia tam to sami wywrotowcy  Miastowi mieli przerąbane

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ale ciagnikiem potrafisz jeździć?  I ewentualnie ogławiać buraki?  To ważna umiejętność
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...