Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rzecz dotyczy licznych, znajdowanych przez archeologów na terenach bagiennych i torfowiskowych, darów wotywnych. Pamięć o takich rejonach tkwiła w ludziach przez setki, a nawet tysiące lat.

 

 

 

Cisza... szumią liście, 

śpiew ptaków rozbrzmiewa, 

tu bzyknie komar, 

tam coś zaszeleści. 

 

Czas zatrzymany, 

mgły płyną o poranku, 

tajemniczość wraz z nimi 

między kępami. 

 

Wypływa z czarnej, 

bezdennej głębiny 

podsycanej wodą. 

Gąbczaste podłoże. 

 

Zdradliwy rejon

strach rodzi w sercach, 

niepewność ludzi

pełznie wśród oparów. 

 

Lepiej cześć oddać 

niebezpiecznym siłom, 

bóstwom miejscowym. 

Dary niesiemy przez tysiąclecia. 

Opublikowano

Nie wiedziałem,że poezja tak pięknie może uzupełniać archeologię. Tworzyć klimat tamtych czasów, oddawać ducha tamtych ludzi.

Dobrze,że umieściłaś wprowadzenie w temat. Pewnie pomna porażki co niektórych z bursztynem :)

Opublikowano

@zyzy52 Miło, że tak oceniłaś/łeś. Pozdrawiam :)

@Lahaj Ci też, ale oni to już słowiańskie czasy. Jak nazywano bóstwa "moczarowe" wcześniej, nie wiemy i z braku źródeł pisanych się nie dowiemy. A one też spragnione darów najwyraźniej :) Pozdrawiam :)

@wojciech Jak to na bagnach... komarów dostatek. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja to koleś wale ciałem o podłogę  mam taką metafore od dawna w głowie że gdyby ktoś wparował do pokoju w którym się chował i zobaczył mnie jak bezsilna wola nie potrafi nad drzacym ciałem zapanować co w drgwwkach o parkiet uderza to bym im powiedział że tańczę brejkdensakmwtw przyniesie mi klonazepam na ratunek bo to brejkdensowanie to zwykle klamstwo co ukrywa prawde o padaczce i to nieraz w opcji ciała jak grandnmal ale z zachowanirm świadomości gdzie mówię wam bujam klejąc dwujki trójki wielokrotne jakbym był podpisanym przez eminema rapgodem  to jedy potrzebne choćby dziś tylko mi  wyżyć się by poczuć co we mnie tkwi you will say i hurt myself to check that (or if sorry for myenglish but polish is the language of poetry) my sins to whisper to screm what i did  ale ale ja wale cialem o podłogę ale wciąż nie trafiam glowa głową o parkiet o kant stołu na drodze a Ty autorze nje wal głową o parapet  ja to zrobię za ciebie dla ciebie oszczędzaj się 
    • @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :) @Berenika97 Zaczęłam zauważać, że wirtual, jest dobry, ale odczuwania zmysłami mi nie zastąpi.  Bardzo brakuje bezpośredniego kontaktu. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie zdążyła... w bryle lodu... jest w człowieku coś takiego, że w jedną stronę jest szybko, w drugą czasami nie ma sposobu... Wiersz daje do myślenia.   Pozdrawiam :)
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Podoba  i się  pomysł kompozycyjny - ogień jako klamra spinająca trzy przełomowe momenty życia bohaterki -  utratę domu, utratę ukochanego i niemal utratę ręki. Dzięki temu tekst nie jest zwykłą chronologiczną biografią, tylko czymś bardziej przemyślanym. Bardzo podoba mi się ton – ciepły, ironiczny, bez sentymentalizmu ("ta warszawianka z wysokim czołem", "Klara staniała").  A puenta z mężem ("teraz to już moja ręka") to jedno zdanie, które mówi więcej niż niejeden cały akapit o miłości. Tekst świetny.  Brzmi jak  osobista kronika rodzinna.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...