Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Stój mocniej na ziemi, znajdź grunt pod nogami.
Trwaj! 
Dłonie wyryły grzbietowi trzymanej butelki;
zimnice twych żył, splot języków rozciągał gumę
czerwonych dywanów, związał środek bólu i pęk.

 

/ coraz cieńszy i cieńszy /

 

Ciepłe serca wystrzeliły z proc, strzaskały szklanę
zderzeniem głów - mimo ran ostatnia kropla
przetrwa pyłem. Szczęście rozeszło się oparami,
gwintem uleciało, wraz z wspomnieniami opada
.
.
.
.
Nowa zasłona się kreuje, nowe szkiełka świecą

 

Może czas najwyższy pozbierać je; chwyć wieko 
budulcem, nie podstawą - z góry spójrzmy tylko
w firmament: burzyć czy wskrzesić? Zdecydujemy

 

Na koniec - nie ma końca!

 

 

Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nefretete Jeszcze "się głów"  "wskrzesić" no i tu nie wiem, ale chyba "ze wspomnieniami" przepraszam to nie czepialstwo. Lepiej, żeby dobrze było. Pozdrawiam.

Opublikowano

@Dag Tak jakoś obrazowo to wyszło-:)

Miewam czasami takie tendencje, by treść wiersza nie była do końca czytelna.  Chociaż jest! Różnie można  interpretować.

Dziękuję!

Co do czarownic-:)) lubię ich miotły -hahaha

 

@emwoo Czyli wychodzi na to, że pozytywnie stuknąłem się z gwiazdami -:))

Dziękuję! za słowo.

Pozdrowionka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...