Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
w czekaniu na północ tlą się źrenice
ogniem chroniącym przed śmiercią z głodu
jak chrust rzucając na stos ofiarny
wszystko co chciałbym włożyć w oczodół

wraz ze wskazówką wchodzącą w zero
jasnowidzenie przenika w palce
krokiem derwisza w gorących węglach
zmieniony w dotyk po ciele tańczę

otwieram indeks ksiąg zakazanych
by zbadać skóry oś fabularną
poznać jej całą historię przed świtem
gdy spadnie na nas niepoczytalność
 
Opublikowano

@GrumpyElf Generalnie to zwykle kombinuję tak, że myślę sobie, co chcę napisać, a potem piszę to tak, żeby się rymowało :P

Zaszczyca mnie Twój zachwyt!

@corival Cieszy mnie, że czytelnie, bo obawiałem się, że może trochę odpłynąłem w tym wierszu ;>

Cieszę się, że Ci się podoba!

Opublikowano

@Marek.zak1 Ogromnie się cieszę, że moja pisanina przypada Ci do gustu!

Jeśli chodzi o "księgi zakazane" - po prostu chciałem pójść tropem skojarzeń z czytaniem i rozbudzić poczucie tajemniczości. Ale w moich wierszach jest tyle zdrady, kombinowania na boku i tego typu rozterek, że ani trochę mnie Twoje skojarzenie nie dziwi ;P Niech będzie i romans z mężatką, czemu nie ;D Oczywiście nie w sensie, że taki romans jest spoko, tylko że Twoja interpretacja może pasować ;>

Opublikowano

Witam -  ciekawe pisanie jest jakaś w tym magia...tajemniczość a tak lubię.

                                                                                                        Pozdr.

                                                                           

                                                                                                

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...