Barbara Tadaj Opublikowano 25 Lutego 2021 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2021 Jesteś jak las co pali się W popiół ciało zmieniasz me Jestem jak ćma co ogień czci Tyś bogiem ognia, bogiem mi Krew mą podpalasz, krwi lawa już Oczy zalewa mi brzuch Płomień Twej krwi oślepia mnie Pamięć w niepamięć zmienia się W płomieniach krwi bolesny nóż Już karmi się Tobą mój gniew Karmi się Tobą mój głód Żaru ciała Chcę ciała chłód Karmi się Tobą mój lęk Chcę być z Tobą jak z drzewem sen Twoja krew jest w mojej krwi I nie wiem czy to ja czy to Ty W płomieniach mych źrenice dwie Zgubiłam sie w czerwonej mgle W płomieniach już skrzydła me Spopielasz mnie Płonę jak ćma A Ty Nakarm me noce i dni Ze smyczy spuść zmysłów psy Unieś mnie i do ognia wrzuć Uwolnij spęd Miłości szał Już ogień w nas dopalił się Z popiołów znów zrodzę Cię Już ogień w nas dopalił się Z popiołów znów dźwigniesz mnie.........
Andrzej_Wojnowski Opublikowano 25 Lutego 2021 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2021 @Barbara Tadaj Treść OK. Forma - chyba nie dopracowana - "się" 5 razy - cię , me, mi, mnie, ty 8 razy te rymy są dla mnie niestrawne Ale nie przejmuj się. To tylko opinia osoby, która nie jest poetą. Próbuj dalej. trzymam kciuki. Pozdrawiam
Sylwester_Lasota Opublikowano 25 Lutego 2021 Zgłoś Opublikowano 25 Lutego 2021 Namiętność niczym dym bucha z tego wiersza. Mnie, ciem i me zdecydowanie za wiele, jak na mój gust. Pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się