Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No właśnie, czyli wszystko gra  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 Jednak tekst o Pompejach skasowałem, z perspektywy czasu wydaje mnie się zbyt toporny, nie ociosany lingwistycznie Dlatego - wyrzuciłem tekst z komentarza. Na serio się podobał?

i

Czy jako laik ekonomii i księgowości mam rozumieć proszę Was,  że to właśnie nazywa się kreatywną księgowością?  Nie spodziewałem się, że pod tekstem o KSW zajdziemy do makro i mikro ekonomii  Co ja z wami mam?  

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobrze, skoro sprawił ci przyjemność, wrzucam jeszcze raz, ale jakość tej prozy jest mocno ograniczona.

 

Tomasz Kucina

Dziesięć minut z życia Eumachii –

 

Z podróży  do wcieleń poprzednich –
Wezuwiusz się budzi…
Z cyklu: hipnotyczna podróż – do pięknego ciała

 

Kosztowała 15 sestercji tunika z wełny, śmieszna kwota dla dystyngowanej Kobiety. Eumachia pochodzi z jednej z czołowych rodzin – Pompejów. Sukienkę kupiła w którymś z fasadowych sklepów, na ulicy Obfitości. Eleganckim krokiem zmierza prosto do domu, melodyjna, odświeżona, oddawszy honory bogu Jowiszowi w świątyni na Kapitolu, w poczuciu spełnienia czyli –dziękczynnego obowiązku. Ach, estyma, elegancja – ubrana w jasny płaszcz – stola - przewiązany w pasie, i w woalkę – pala –  szal, sięgający do kolan. Górna część płaszcza stanowi okrycie głowy; gęste zwoje platynowych kędziorków opadają nań niczym srebrna lameta –  szepczą przekupki z Herkulanum: „Eumachia to pompejańska Dama”, Dama idzie przez miasto, – i co widzi?…

głównie to budynki publiczne Pompejów wokół Forum. Duży prostokątny plac, w kierunku: północ – południe, na skrzyżowaniu dwóch centralnych ulic miasta. Dom Eumachii to budynek rogowy pomiędzy wschodnią stroną placu a Ulicą Obfitości; ulica stanowi główną arterię Pompejów, ma bez mała 850 metrów długości, łączy Forum miejskie z Bramą Sarneńską. Kamienne bloki utwierdzono w poziomie chodnika w poprzek ulicy, bloki zastygłej lawy, stanowią naturalne przejścia dla pieszych rozmiary to imponujące, szerokość około 8,5 metra –po obu stronach cztery metry trotuaru. Eumachia podziwia kolejną fontannę, to nie ta obok jej domu, jedna z wielu, kamienny postument, posąg kształtnych ud; od niej pochodzi nazwa ulicy. To kamień młodej kobiety dzierżącej w dłoni róg obfitości, jeden aż z ośmiu wodotrysków publicznych, rozmieszczonych od siebie, w równych odstępach. Najdłuższa ulica Pompejów; gdzieby nie spojrzeć – warsztaty rzemieślnicze i domy mieszkalne, pulsuje życie, zachęca mieszkańców do korzystania z usług i uciech, o czym świadczą liczne napisy na fasadach budynków, zazwyczaj to: reklamy, banery wyborcze, i ogłoszenia o różnego rodzaju wydarzeniach – rozrywkowych, związanych z zawodem, intratną ofertą pracy, tudzież – z polityką społeczną.

Eumachia wkracza teraz w centralną część pompejańskiego placu, w pas  kłania się jej – piekarz Storikus, jak zwykle rozprawia o byle czym z – Oktawiuszem Quartino - wyszczekanym sąsiadem Eumachii. Z młodymi dziewczętami flirtuje zaś oberżysta Lucjusz Wetetius Placidus.

Forum non stop zamknięte dla wszelakiego ruchu, stanowi kanon życia politycznego, handlowego, i religijnego. Za czasów Augusta dokonano przebudowy tego miejsca, – położono płyty z białego trawertynu – literami z brązu wygrawerowano komunikat informujący wszem i wobec o zakresie tego przedsięwzięcia. Wzdłuż placu usytuowano monumentalne kolumny, pomiędzy tymi filarami, piedestały, na których stoją posągi magistratów, i zasłużonych obywateli miasta. W środkowej części od południowej strony na monumentalnym cokole stoi posąg samego Augusta. Od północy Majdan zamykają dwa łuki, ten znajdujący we wschodniej połowie placu został później wyburzony by odsłonić widok na Wielki Łuk Tyberiusza zwieńczony konnym posągiem Cesarza. W osi centralnej placu, również od północy, wybudowano Kapitol, to ta świątynia z której wyszła Eumachia. Ma dokładnie 37 i pół metra długości, wymurowana na wysokich ceglanych fundamentach, o wysokości około 3 metrów, zaprojektowana na planie prostokąta, zwrócona ku południu, w stronę głównej esplanady agory. Prowadzą do niej dwa rzędy wąskich schodów rozszerzających się ku górze; Świątynia poświęcona głównie Jowiszowi, ale również Junonie i Minerwie. W pobliżu świątyni odbywają najważniejsze manifestacje i fety: zgromadzenia, procesje triumfalne, ceremonie nadania inwestytury.

Eumachia dostrzega Lucjusza Cecyliusza Jukundusa uznanego w mieście bankiera i finansistę, zobowiązał się użyczyć nieskromnej pożyczki pewnemu folusznikowi robiącemu interesy z Eumachią. Bardzo jej zależy na pozytywnym załatwieniu sprawy. Przeto dostojny Lucjusz Cecyliusz wymachując swymi przykrótkimi rączkami obiecuje krezusce ugodowy termin, i nakazuje by spec od tekstyliów pojawił się w jego atrium – jutro od samego rana; poprawiwszy przeto niechlujną togę, rusza czym prędzej w kierunku Bazyliki ( to miejsce rozpraw sądowych –widocznie, – ma z kimś „na pieńku” ).

Eumachia pochodzi z jednego z prominentnych rodów Pompejów, właścicieli ziemskich – oraz wytwórców cegły przemysłowej. Sama handluje tekstyliami. W swoim domu często gości foluszników, czyli producentów wełny, jej wielkich rozmiarów dom ( 60 metrów szerokości, 40 – długości ) to główny punkt wymiany towarów, transakcji i handlu, a także rezydencja przepychu i szpanu. Teraz Eumachia kłania się cywilistom, karnistom, notariuszom; mijając kolejno : 1. salę dekurionów – tzw. kurię, 2. ośrodek mieszczący archiwa, a więc – tabularium, oraz – 3. Comitium – siedzibę duumwirów, w której odbywają się wybory władz miasta. Dalej dochodzi się już do jej domu; za nim Świątynia Wespazjana, Świątynia fortuny Augusta, Kaplica Larów Publicznych, oraz targ – czyli Macellum. W zachodniej flance Kapitolu zbudowano mały targ owocowo warzywny, publiczne latryny, jest Mensa Ponderaria, czyli miejsce, gdzie dokonywano pomiarów jednostek miar i wag,– w celu zabezpieczenia przed nieuczciwymi handlarzami.

Oto i w końcu Eumachia wkracza do swej rezydencji, nad dwoma wejściami widnieje napis : „Eumachii, córce Lucjusza, kapłance, zbudowany dla niej i jej syna Numistricjusza Fronto, za jej własne pieniądze, którego westybul, cryptoportico i portico poświęcone są zgodności i pobożności Augusta”. Rezydencję cechuje subtelna architektura, piętrowa kolumnada od strony fasady, główne wejście ozdobione rzeźbionymi fryzami na nadprożu i węgarach… zaś w niszach posągi Tyberiusza i Druzusa, oraz napisy poświęcone historii Eneasza i Romulusa. Wielka otaczająca plac ufortyfikowana kolumnada zawiera exedrę ze statuą Concordia Augusta dzierżącą złoty Łuk Obfitości… . Eumachia ociera z potu czoło, przechodzi prosto do tetrastylum – klaszcząc na pokojówkę, pokłada czcigodne ciało swe… na łożu.

z przymrużeniem oka

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Valerio "sprzedać" a nie "sprzedaj" - bo mnie te problemy na szczęście nie dotyczą. Natomiast już w pierwszych komentarzach pod tekstem ustaliliśmy, że daje sobie przerwę w publikacjach utworów na portalu i chciałbym oderwać się od internetu na dłużej. Ale jakoś nie pozwalacie?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To jest tylko WIERSZ, i o dziewczynie w oktagonie, a nie dyskusja o --> realnych perspektywach życia. Gdybym był zainteresowany w koniunkturach czy dekoniunkturach rynków i gospodarce -->  to bym był maklerem, brokerem czy deweloperem a nie klecił bzdurne wierszyki w necie. Ale podstawy logiki mam jakby inne niż ty, chociaż nie studiowałem ekonomii czy finansów. Całkiem inaczej jak ty przyszła finansistka rozumiem nieuzasadnionioną ewentualną i tylko w antycypacji -->  dekoniunkturę na rynku mieszkań. Rozumiem to tak --> Jak ktoś jest zwyczajnym obywatelem i zastanawia się co ma zrobić z własnym mieszkaniem i nagle ->  pojawia się mnóstwo "sprzedających" na rynku nieuchomości -->  to - RADZIŁBYM PO PROSTU TAKIE CZASY PRZECZEKAĆ, bo sam papierowy pieniądz w czasach braku popytu na na cokolwiek --> traci na wartości. No chyba że piszesz o ludziach którzy handlują nieruchomościami na wielką skalę i permanentnie-na bieżąco kupują i sprzedają te mieszkania --> by na tym zarabiać, robić kokosy. Na szczęście takich nie znam i to nie moja bajka zresztą przyszła proszę Pani od finansów, Valerio. Ale ludziom zwyczajnym którzy posiadają jakieś własne mizerne mająteczki nie proponowałbym tak ad hoc dokonywać drastycznych pośpiesznych i nieprzemyślanych decyzji finansowych czy majątkowych. To absurd. Czarnowidztwo.

 

Co wy tu siejecie -mimochodem-  panikę i zamęt mi pod wieszami?! Co ja mam z tym wszystkim wspólnego? Tam BANKERSOM, LUDZIOM INTERESÓW NATYCHMIASTOWYCH, o tych waszych świadomościach i lękach napiszcie! Spokojnym przykładnym Polakom nie róbcie siana w głowie. Spadam z netu! Mam dość! Wiosna idzie na spacer idź. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

zapytałeś się mnie, to Ci opowiedziałam to co myślę, bo tak będzie, to nie ja mówię, tylko Bóg. tak po prostu nie proponowałbym Ci tego, nie ja zaczynałam. ja sobie tylko uzupełniam wiedzę po przez naukę, tak to wszystko wiem już, pracuję całe życie :) 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pytałem tu o "kreatywną księgowość" i tylko żartem, to zresztą było pytanie retoryczne, takie na które nie oczekiwałem odpowiedzi. Natomiast o "golarce finansowej" też było goteskowo, że niby kończąc swoje studia będziesz dobrą partią - ze względu na zakres wiedzy, który dla wielu facetów może być użyteczny --> no przecież po to w życiu się kształcimy, by było nam lepiej i by standard życia był na wysokim poziomie. O MMA i paniach w rękawicach niechcecie komentować, o sposobach budowania odpornej psychiki, o psychologii zachowań na macie u fighterek z oktagonu - też nie. O środkach poetyckiego oddziaływania w wierszu - nie - o wolności i decyzjach w doborze zawodu kobiety - nie - o związkach autora z tekstem - czy są czy ich nie ma - nic u was nie przeczytam - Najlepiej to o polityce lubicie pisać - o Rządzie, wyantycypowanych dekiniunkturach, to TAK, więszość tekstów sprowadzana jest do takich podstaw. Proszę bardzo, ale u siebie pod tekstami o tym piszcie, nie u mnie. To nie dla mnie. Ja się na tym nie znam. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Może być i tak. Przecież tutaj nie napisałem o tym, że nie wrócę?, może jutro, może za tydzień, albo za rok. Bo roczną przerwę też sobie tu kiedyś zrobiłem. Możesz sprawdzić po datach publikacji tekstów. Ale zaraz chwila? To masz jakiś problem z tym moim powrotem?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No bo twoja sugestia wyraźnie nie opiniuje tego o czym napisałem. A --> sęk jest w tym, że ja tu zawsze wracam po dłuższej czy krótkiej przerwie z nadzieją, że wreszcie będzie dyskusja pod moim nowym utworem merytorycza. A ja tu kogo i co widzę w komentarzach - albo quasi politykiersów, albo proroków dziejów, albo pseudoteologów albo malkontentów nawet pod najbardziej pozytywnymi moimi tekstami. Do waszych  dyskusji, czucia, tematów, klimatów U MNIE ja się teraz odnoszę, nie przeszkadzają mi dowolne dyskusje u WAS, NATOMIAST POD MOIMI TREŚCIAMI CHCIAŁBYM ZAWSZE MERYTORYCZNIEJ POGAWĘDZIĆ SOBIE O TEKŚCIE. Napiszę wiesz o MMA a komentować muszę o Biblii i innych świętych księgach albo o księgowości, ekonomii, dekiniunkturach, i polityce? To stoi poza moim zasięgiem. SERIO! 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Też Ciebie lubię i szanuję. Valerio jestem po prostu autorem tekstów. Po prostu się wstydzę i czuję absmak gdy ludzie jak sępy krążą nad tekstem i próbują wbić weń szpon polityczny, najczęściej kontestujący. Wolę już pisać w tematach subiektywnego odczuwania Wiary, Boga, bo naturalnie i świadomie mogę zaangażować się w obronę wartości w które wierzę. Choć jestem i tu laikiem. Natomiast ukryte, zaplanowane "walcowanie" Rządu RP (DOBREGO, MĄDREGO!) a TAKŻE opozycji (KONSTRUKTYWNEJ) --> NIE LEŻY W MOIM SUMIENIU. 

Nie gniewam się na Ciebie, dyskusje czasem w sposób niezaplanowany wpadają w nieprzewidziane kanały tematyczne. Rozumiem to, i czasem można napisać i wiersz polityczny --> i wówczas w sposób upoważniony odnosić się do polityki. Ale u mnie za często kierunkują komentarze do tych tematów. Nie jestem od buksowania się w światopoglądach. Można pisać o kulinariach, o Bogu, relacjach ludzkich i byle czym, ale tematów okołopolitycznych NIE ZNOSZĘ! 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

OCZYWIŚCIE. Dyskusja nasza to wartość dodana. Teraz to mam obawy, że ty te moje egzegezy --> tutaj przyjąłeś do siebie. NIE, po prostu tak wyszło. To jest moja szersza konstatacja. Przyznaję, trochę poruszyło mnie to Valerii "złowróżbne" nakreślenie dekoniunktury na rynku mieszkaniowym, bo to jest jednak quasi polityka. Ale Valeria mi wybaczy, bo ona wie --> że ja jestem dla niej mega-szczery. O tym świadczą nasze liczne dyskusje tutaj. Cała konwersacja z tobą bardzo mi przypadła do gustu, bo dość wielowątkowo się w niej odnaleźliśmy i na poziomie. To znaczy z sensem i w sposób spontaniczny wszystkie wątki są w niej powiązane w logiczną i spójną całość, stanowią jakby sensualną opowieść. SAM TO ZAUWAŻYŁEŚ. Takich czytelników i komentatorów ja szanuję. Zresztą jest taki moment w którymś moim komentarzu, gdzie jasno wyrażam szacunek dla ciebie, piszę, że wreszcie trafił mi się rasowy komentujący, że można pożartować i wykreować fajny klimat w dyskusji pod urworem. Zalinkowałem też twój lekko pastiszowy tekst w perspekrywie -->  mojego, to świadczy o pozytywnej reakcji ku tobie (choć przypuszczam światopoglądy nasze się różnią). 

 

Tak, oczywiście; kiedy tylko dyskusja pod utworem zakończy się definitywnie wchodzę w offline. Póki powiadomienia dają znać - jestem w trybie online co do samej dyskusji. Później "urlop" ☺   Dzięki. Pozdrawiam. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew powiew lata. Dziękuję  @Stracony wszyscy mamy źle w głowach. Przeżyjemy...fajny kawałek. Dziękuję  @Stracony wszyscy mamy źle w głowach. Przeżyjemy... Dziękuję@andrew
    • @Poet Ka   Dzień dobry    Łukasz Jasiński 
    • Silva Rerum                     Pokażę ci praktykantów za kulisami - Haskalę i nic nie mów, tylko: bardzo uważnie słuchaj, czasami z uśmieszkiem na twarzy jak Mona Lisa. Leonardo da Vinci na pewno byłby dumny ze świętego zakonu Eruvai Ravi - międzynarodówki wtajemniczonych mistrzów, która posiada własnych sobowtórów. Sir Edom Wildstorm trzymał w dłoni fajkę z kości słoniowej - teza ta, rzekł: - Ma uzasadnienie w tytoniu - tu - dał dyskretny znak spojrzeniem na blat okrągłego stołu i kontynuował: trzy lata temu podwójny mecenas Sanhedrynu z Grupy Stu zapowiedział w radiu nową wizję - nadejście potopu łupkowego...           Sir Edom Wildstorm spojrzał przez okno na niebo - tam - dostojnie wypuścił parę kółek z dymu, robiąc dyskretną aluzję: - Adonaj ma w głębokim poważaniu Amalekitów, a wołanie upadłej anteny jest zwykłą grą słów - Ali Kabe... Wiesz, Vick, ty gówno wiesz! Poklepał po ramieniu młodego studenta z Wyższej Szkoły Handlowej sir Edom Wildstorm.           Jest wojna, sir, musimy przyjąć trójwymiarowe maski i zorganizować zamach na redakcję koszer nostry, oni zamknęli nam oczy - będziemy lepiej widzieć - iluzję, a syn poranka jak dymiący wagon przyniesie nam dwa sztandary - divide et impera i vox populi - errata. W domu nad rozlewiskiem Tolsam zagra na pianinie idyllę jako sygnał - pogranicze najwyższego czasu, pamiętaj, oni zamknęli nam oczy - będziemy jeszcze lepiej czytać paragrafy tajnej policji w sanatorium pod klepsydrą - NASK-u i UKEF-u, a tutaj - bez przenośni - zmieniłem technikę na OKA - Obserwacja, Kontrola i Analiza - archetyp najemnika z operacji Samorgas. Jest wojna, sir, nie zabijemy - zabiją - na pewno starym sposobem - przypadkiem uderzymy autem w przydrożne drzewo, a może umrzemy za wolność i niezawisłość w schronisku dla samotnych wilków?           Nie wiem co się dzieje: bezwładny chaos na biegunie mózgowym, jądro próżność jest zbyt mocno widoczne - zabija i niech będzie na zawsze przeklęty ten świat. Półkula magnetyczna zmienia obrót o sześćset sześćdziesiąt sześć stopni - czwarty jest tryptykiem niczym melodia nokturnowa, a przymioty nie są przypadkowe - trójca, naprawdę, nie wiem co się dzieje: bezwładny chaos na biegunie - zabija i niech będzie na zawsze przeklęty ten świat. Półkula socjotechniki stworzy alternację pentagramu - alogię: in nomine Patris, et Spiritus Sancti, fides et ratio - opus dei - cogito ergo sum. Sir Edom Wildstorm skończył czytać raport, bełkot - rzekł z przekąsem i wyrzucił do kosza lupę z rogów barana, syndrom zniewolenia - pomyślał...  Eli, eli, lama sabachtani... Eli, eli sabachtani lama - eli, eli i skończył - nucić...           Pieszcząc rękojeść laski: zbyt spokojnie wyszedł ze służbowego Range Rovera... - Good morning - przywitał gościa nowy lokaj prezydenta na mazurskiej daczy.  - Thank you - sir Edom Wildstorm podał do ucałowania pierścień ozdobiony srebrną ważką.  - With all due respect - rzekł gospodarz i najmocniej prosimy - odejdź z tego świata! - Gambling - you are welcome!           Sir Edom Wildstorm odstawił na grzbiet fortepianu kieliszek z krwistym winem i momentalnie wsłuchał się w echo poloneza, to koniec - szepnął sam do siebie - nic już po nas nie zostanie, może idea, przecież jak mówi pismo - po owocach. Rozmyślania przerwała służąca, wtargnęła nieproszona - rzuciła okiem na zielony stolik i zgarnęła resztki żetonów - elokwentnie wypięła tyłek... Sir Edom Wildstorm zerknął szybko na wyższą półkę i czarnym klawiszem przywołał do porządku agentkę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - dokładnie dał do zrozumienia: wskazując - wzrokiem   na okruszki popiołu, zostanie po nas szarobury pył, o la la o lu, będę do końca grał, grał i grał na ramionach żywiołu - będę do końca śnił, śnił i śnił, o la la o lu, będę do końca grał, grał i grał...                      Wiesz? Opowiem ci prawdziwą bajkę o zatoce różowych świń, pamiętaj, śmiech jest zdrowiem i nie miej żadnych złudzeń poza pewną granicą solidarności. Raz na zawsze porzuć marzenia: one są tylko dziekanią w unii giermka, możemy? Nazywam się Alexis Brimeyer, znacie legendę o czarnym szlachcicu? Bardzo dobrze, to ja - należę do Komitetu Trzysta, a ty byłeś tylko szarfą kozła ofiarnego w Izbie Hymnu Jedności i co? To niepotrzebne słowa, zostawię je na pamiątkę, tak po prostu - zwyczajnie. - Regni regino, sapiens nihil invitus facit, sapienti sat...           Pamiętasz? Wybacz, nie było cię na świecie, po prostu: nazywam się Alexis Brimeyer i znacie legendę? Znamy! Jesteście kłamcami - nie znacie! Sir Edom Wildstorm położył różę na grobie białego kruka...           Nie zapaliłem świeczki i system może w każdej godzinie runąć: wypolerowany na błysk - krzemień - pucybut przepowiedni. Nadal płonie kompozycja trójkątnego placu, a po obu stronach - fotel, tak: uwielbiam ten hotel - przynosi zyski i wtedy zapaliłem świeczkę - system przed chwilą upadł. Masz wolną wolę? Naprawdę? Kup sobie spokój za cenę kłamstwa. I błysk! I zysk! I pysk! Sir Edom Wildstorm skończył oglądać pomnik generała Franco, on nie żyje - umarł za wolność. Racja, pomyślał, nie sądźcie - sądzeni będziecie. Wiesz? Nie bądź błaznem! Umyj tablicę! Ładnie!           Jedno z najgorszych błogosławieństw: obdarcie niewiernego z posiwiałej aureoli, osamotniony z garścią ziemi - pielgrzym niebezpiecznej prawdy, iluzjo z podwójną maską - bar, bar i bar - baranku melodramatycznego nieba - zagrajmy w dwie - frazy w jednej - jedynej. Nikt tego nie zrozumie, dokładnie wszystko jest potężnym chaosem i poza powstaniem świata zostanie pot - wór, wór i wór - marny, przepraszam, gardło mnie rozbolało - nic tutaj - tu po nas, słowem: bez bezzz sensss. Sir Edom Wildstorm cierpliwie słuchał... - Dajcie mi willę w stylu kosmopolitycznym, pokaźne konto i limuzynę, a w zamian obdarzę wszystkich prostotą serca i mogiłą słów!            Sir Edom Wildstorm wskazał laską na trzy palce u prawej dłoni: pas a pas - odrzekł z kamienną twarzą.  - W porządku, dołóżcie mu jeszcze na barki krzyż...           Tylko ja, ja i ja - egoista z rodu warana - jesiotr w jeżowym jeziorze nad jesionem - marsz morsa i pana na mars - przekwita poezja polska zamknięta w sejfie - naćpana!           Zanim powrócę z końca czasu przez czerwoną noc - rozdam światło i nie szlochaj. To takie zwykłe szatańskie paragrafy: czujesz na karku zimno? To dobrze, zagrajmy w ruletkę i pociągnij pierwszy za głowę okupanta. Sir Edom Wildstorm złowił szlachetnego dorsza i rzekł do Adama Weishaupta: - Wypierdalaj!            Zanim powrócę przez czerwoną noc - rozdam światło. Ukochana, nie płacz za mną!           Pisz słowo po słowie, inaczej nie zrozumieją i nie pojmą twoich myśli, tłumacz się ciągle z popełnionych grzechów, oni są mądrzejsi od ciebie, zaniżaj własną wartość i niszcz w sobie zmysł krytyczny - oducz się myśleć samodzielnie. Pisz słowo po słowie, inaczej nie zrozumieją i nie pojmą twoich myśli - nie używaj obcych wtrętów, aluzji i tropów, oni są mądrzejsi od ciebie - wykreśl na zawsze ze słownika niedopowiedzenia i miłuj pokój podczas wojny - może zostaniesz wtedy szeregowym poetą. Sir Edom Wildstorm wyjął kalendarzyk indeksowy i zanotował coś ołówkiem: bądź wierny i nieprzekupny, nigdy nie szczekaj, odgryzaj krtań, szczaj na kości rzucone ze stołu i zawsze bądź sobą - wilkiem.   Łukasz Jasiński (Warszawa: 2010 - rok)
    • chciałbym być deserem  który lubisz  surówką  którą powinnaś ...   z radością zajadasz    delektujesz się  każdym kęsem  ostatni jesz wolno  z takim apetytem  że dostaję dreszczy    jeszcze  nie zdążysz skończyć  a już tęsknisz za …    dokładką   6.2026 andrew  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...