Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ani słowa przesady 

Cieszcie się bardzo drodzy rodacy 
Mieszkać możecie w obozie pracy 
Stoją baraki z zamierzchłych czasów 
Pośród gnijących zgubione lasów 
Jeśli się czasem trafi mieszkanie 
W pokojach w kilku poupychani 
Lub hotel moloch na dwieście osób 
Trzeba do kuchni swe garnki nosić 
Wspólne prysznice i toalety 
W muszlach odchody i stare pety 
Główną rozrywką chlanie i ćpanie 
Choć trudno czasem zarobić na nie 
Pindy z mężami cudzymi swawolą 
Przy dźwiękach głośnych blee disco polo 
Co świadczy o tym jak głupi ludzie 
Chcą tu pracować w trudzie i brudzie 
Co drugi wielkim jest patriotą 
Choć go ojczyzna w to wciska błoto 
I na koszulce orzełka nosi 
A trudność sprawia mu język polski 
Siedzące w biurze szczury spasione 
Liczą pieniądze twe zarobione 
I gdy im oczy chciwością błysną 
Chcą jeszcze trochę z ciebie wycisnąć 
Tu strach naprawdę jest zachorować 
Bo wtedy mogą cię eksmitować 
I rzekną tobie z wrednym uśmiechem 
Proszę do Polski jechać się leczyć 
Zaś w poniedziałek panuje grypa 
Co siódme poty z wielu wyciska 
Lecz nie obchodzi to pracodawcy 
Byle mu klient zapłacił kasę 
To właśnie nasza jest rzeczywistość 
Kiedy haruje się za granicą 
D.G.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...