Dekaos Dondi Opublikowano 30 Stycznia 2021 Zgłoś Opublikowano 30 Stycznia 2021 (edytowane) Skrzydła Płaskowyż niebezpiecznie oblodzony. Srebrzysta poświata, uchyla niewidoczne drzwi, na szaro odblaskowym świecie. Blisko przepaści idzie człowiek. Ominął dostateczną ilość drogowskazów, by nie zgubić drogi. Dlaczego jednak blisko swego upadku? Podeszwy podtrzymują resztę butów, a buty ciało. Ślizgają się niebezpiecznie, kołysząc wędrowcem. Gwiazdki śniegu osiadają na oczy. On na nicości. Łapią go dwa białe skrzydła. Dźwigają ku górze. Podąża dalej, wlokąc je za sobą. Upada znowu. Wisi na rękach w prześwicie przeznaczenia, a dłonie suną w jego kierunku. A tam daleko w dole, na zamrożonym stosie zwłok, leży kolejne ciało anioła. Błyszczące czernią kikuty skrzydeł, chłoną obraz ciemnej strony księżyca. Upadki Zuzię coś budzi w nocy. Jakby miękko dźwięczne uderzenia. Dzisiaj zasnęła nie tam gdzie zawsze. Patrzy zlękniona w kierunku uchylonych drzwi. To stamtąd słychać. Z jej magicznego królestwa. W końcu monotonne odgłosy, niczym tykanie zegara, kołyszą dziecko do snu. Rano matka słyszy wołanie. Wchodzi do pokoju córki. Zuzia ma łzy w oczach. –– Mamusiu! Gdy weszłam to zobaczyłam. Szklane, delikatne aniołki, które dla mnie kupiłaś, pospadały na podłogę. Widzisz? Potrzaskane na małe kawałeczki. –– Widzę i też mi przykro, ale pomyśl… one są chociaż prawdziwie rozbite. –– Ale ten wyjątkowy… nie. –– Bo z tworzywa. Jest nieprawdziwie cały… byłam kiedyś jednym z nich. –– Którym? Edytowane 30 Stycznia 2021 przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się