Ten utwór został doceniony przez użytkowników. beta_b Opublikowano 22 Listopada 2020 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 (edytowane) Nie wychodzę ze zdumienia co złodzieje wzięli: zostawili czytnik Kindla, perfumy rąbnęli. Svarowskiego komplet mają, olali pierscionek, nie miał wszak dużego oczka, choć brylantów komplet. Nie policzę pończoch raczej, bo stracę szacunek. Zarąbali mi gotówkę, zostawili burdel. Poślizgali się na płytkach, odcisnęli palce, apeluję o profesję a nie dzikie harce! Teraz raczej się pozbędę co cennego w domu, a szczególnie weki z gumką, smakują każdemu. Bo czy warto aby życie narażać na straty, włamując się do cudzego po bułeczki z blachy? Może w szkole nie uczyli: "jak kraść to miliony"! Nudzą się w covidzie ludzie. Ktoś użyje broni. PS: Wiem, że lubisz obserwować co nocami robię, został dziki kot na straży, przygląda się Tobie. Edytowane 22 Listopada 2020 przez beta_b (wyświetl historię edycji) 9
[email protected] Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 @beta_b Jakbym wcześniej wiedział, co Beta ma w domu, może tego złodziejaszka mógłbym także wspomóc. Pozdrawiam niedzielnie.
beta_b Opublikowano 22 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 @[email protected] hehe, desperat, brał co uznał za stosowne, zostawiając grubsze. Dzięki za obecność, bb
[email protected] Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 @beta_b Ja bym Betko Ciebie zabrał, chociem kawał... diabła. Kłaniam się, czas go pilił, moi mili.
Magdalena_Blu Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 Czy jakieś wiersze ukradli, bo zawsze miałam pretensje o to, że mi nikt wiersza nie ukradł:) Pozdrawiam:) 1
beta_b Opublikowano 22 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 @Magdalena_Blu wiersze dla nich bez wartości ba, to wręcz głupota nie zamienisz wersów w złoto nie nakarmisz kota
Pan Ropuch Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 (edytowane) z deszczu pod rynnę, lecą nieszczęścia parami... najgorsza jest ta świadomość, że ktoś był, patrzył i dotykał - ta kradzież cudzej intymności to wtargnięcie zawsze mi najbardziej nie dawało spokoju, rzeczy jak rzeczy przyszły inne przyszły nowe... byłem wówczas nastolatkiem i pech tak chciał, że z całą rodziną byłem na "aktywnych wczasach (dziewięciodniowych :D ) a złodziejaszki nie tylko splądrowali całe mieszkanie, ale pozasłaniali żaluzje i kilka dni sobie balangowali(opróżnili cały barek - taty) włącznie z wzięciem kąpieli w wannie... OBRZYDLISTWO! PASKUDZTWO! :D :D :D Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 22 Listopada 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji) 1
beta_b Opublikowano 22 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 @Pan Ropuch Tak, właśnie takie emocje towarzyszą włamaniu. Przechodzę to 3. raz i napięcie związane z przekroczeniem intymności przechodzi we wq. Nie wiem, czy z tekstu można odczytaj zmieniające się uczucia, gdy to przestaje być śmiesznie. bb
Antoine W Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 rozumiem autorkę, was i podziwiam Ją że ubrała to w takie słowa... ja wyłem jak piór albo u piór.
beta_b Opublikowano 22 Listopada 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czy doceni wyraz wiersza kto nie igrał ze słowami? Myśl jest zawsze jako pierwsza, złodziej dalej nie prowadzi. Jeśli ściągnie i przetrawi, dźgnie po sercu ostrym dłutem znak, że lepszy jest w pisaniu bo amator idzie skrótem. Ile razy opisali zachód słońca czy pejzaże ale klimat, ten szczególny, tylko artysta pokaże.
Gość Franek K Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 A ja miałem taką przygodę jakiś czas temu (nie miałem jeszcze wtedy psów, a dzień wcześniej przyszedł SMS o ukrywającym się w okolicy mordercy). W nocy obudziło mnie dziwne stukanie za oknem, które nie ustawało. Wziąłem coś do ręki (chyba pierzchnię) i obszedłem dom dookoła. Nic i nikogo nie znalazłem. Gdy wróciłem z drugiej strony spodziewałem się kogoś czekającego na mnie w środku. Wszedłem do domu z duszą na ramieniu i... nie było nikogo, a stukanie ustało. Zycie to jednak nie film. Pozdrawiam i współczuje wtargnięcia obcego w intymność.
Marek.zak1 Opublikowano 22 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2020 Rozumiem traumę. Też bym taką miał. Pozdrawiam serdecznie. M
Bogdan Brzozka Opublikowano 23 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2020 @beta_b A mnie przed laty złodziej okradł z kolekcji płyt, pełne dyskografie zespołów Pink Floyd, Queen, Jean Michael Jarre, Vangelis, Electrik Light Orchestra, Rush...Myślałem że na zawał zejdę... Jeszcze skubaniec wielką torbę podróżną rąbnął, w którą cały majdan zapakował. I aparat cyfrowy.Współodczuwam ból z Tobą, Beciu, trzymaj się, i pogłaszcz ode mnie kota, pozdrawiam cieplutko. ☺
Gość Radosław Opublikowano 23 Listopada 2020 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2020 Hej. U mnie wiersz wywołał ambiwalentne uczucia. Z jednej strony niezgodę na włamanie, na wtargnięcie i tu idę za PL. Z drugiej zaś, ciekawość jakie to były perfumy. Lekka forma, rytm, i rym. Trzeba dać sobie chwilę, aby stanąć bliżej przy właścicielce mieszkania, co czynię. Pozdrawiam, dobrego dnia mimo wszystko.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się