Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@lena2_ Leno człowiek nie jest stworzony do życia w samotności, ale niestety ostatnio coraz więcej ludzi, z różnych zresztą przyczyn wpada w otchłań samotności. Musimy być razem,  człowiek jest stworzony do życia w zbiorowości, to działa antystresowo,  przeciwchorobowo, słowem rozwojowo.

 

Wszystkiego Dobrego.

Opublikowano (edytowane)

@lena2_ Ślicznie!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Troszkę można ją ugościć, ale na dłuższą metę jest uciążliwym "gościem". Tylko czy będzie wtedy skora, by zwolnić krzesło, zajęte przez "zasiedzenie"...?

 

(Nie wiem, czy czasem nie bredzę ze zmęczenia, ale chyba powiedziałabym "przycupnęła na skrajkrzesła"... Tylko trzeba by wtedy przebudować wers...)

 

Pozdrawiam, Lenko

 

Edytowane przez opal (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

fajnie ale widzę to w innej konwencji:

 

 

I samotność troszeczkę polubić,

choć na tyle, by na nią nie psioczyć,

lecz w jesienne przydługie wieczory,

móc życzliwie spoglądać w jej oczy.

 

Chociaż przyszła jak gość nieproszony,

przycupnęła na krześle i czeka,

w każdej chwili gotowa się zerwać,

gdy zobaczy drugiego człowieka.

 

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Idę w dym na ślepo Dymi dom szczurów Kto mieszka jak dudni  Dom szczurów trzęsie Sopotem Przełykam za drogi tonik  Tańczę na pohybel W dym rozpędzam się  Jak dziecko tańczę  Męskim oczom też Dymi dom szczurów
    • @Poet Kadziękuję za poświęcony czas i przeczytanie, miło mi:) 
    • @leo transcendentny niezwykły poruszający 
    • już rozumiem, o tym mówię:   ruszyłem głębiej to tam stały zbite czyny gdzie szkło się wala po asfalcie światło pada nazbyt wnet uważnie krążą metalowe drogi zabierając tego co mu dałem wenę niegdyś rzekłem; ‘to prawda! Całość jeszcze pełnią wejdzie!’   szare, stoją drzwi otworem by odkryć aż za dobrze znany regał krzesło skrzypi, gdy zasiadam wieje w tym pokoju zewsząd, brak kurzu interesująca wymiana   rozlega się pukanie głos, jakby poznaję mówi barwą, tak znikomą treścią zadziwia otóż ktoś w tej ciszy, szuka kogoś   nikt nie stoi jednak w progu kartki nie dotarły który to już raz w tym tygodniu?   Otóż, tędy owędy przeprowadzam się pod kontrolę śpię pod ciepłym drzewem tylko na moment   płonie słońce w śnieżną noc stoję w podartym kapturze z muru spostrzegam- urwał się prąd czy kiedykolwiek wyjdę, czy kiedykolwiek ucieknę stąd?    ów człowiek umarł? A nuż, to ja nie pamiętałem? Czemu ludzki oddany duch, kiedy może on na dobrą sprawę, odejść? Bo prawdą jest, że nie-pamięcią zapomnieć to wszystko chciałem
    • @Waldemar_Talar_Talar świetne 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...