Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

graphics CC0

 

 

Gdy zmrok utuli promenadę

ulicznik księżyc błyśnie szpadą

i w oczu twoich mgle

 

Zabluźni gen, rozpięty żakiet

ja srebrny kwant. ty osa w pasie

tak mizdrzyć się? a fe!

 

Będziemy szli wtuleni w siebie

z łuny pąsowy nieba grzebień

we włosy wplecie się

 

Loków zamszowych liberia brązu

otuli gwiazdy zamknie w kontur

tu; cuda czyni zmierzch

 

Jak mogłaś moje serce skarcić?

z wiatrem pożądań biedne walczy

wikłane w dziką grę

 

Spójrz; ciemna brama. skręćmy szybko

sweter się ciągnie długą nitką

nieważne; rozpruł się…

 

Piano na forte. prędko głośno

gdzieś drzewa pachą czuć błogostan

zaczynasz lekko mdleć

 

Różowe usta puszczają jady

w warg mych tunele pełne żenady

w lepką się wplatam sieć

 

Zerkasz mi w oczy. ja się gorszę

całkiem przypadkiem targam gorset

ciut; dyskontując pierś

 

31 sierpień 2016 r

——

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

hehs ;)))) Valerio? Ale z tą samą jedyną „nimfetką” od zarania ;) Albo inaczej jeszcze napiszę → tak od lat randkuję ale „jeno” → piórem po kartce lub palcem po klawiaturze ;D

 

Nie no Valerio, nie jestem ja ci żadnym nicponiem ani ladaco ;))) Nie wszystkie teksty należy łączyć z realnym życiem autora. Masakra ;P

 

Zauważ ;) → Ten tekst jest napisany w czasie przyszłym, używam tu zwrotów: „będziemy szli”, „wplecie się”, itd. jest więc li tylko → wyobrażeniowy, później dopiero świadomie akcja wkracza w czas teraźniejszy, natomiast w rzeczy samej → treść dotyczy jak najbardziej lejtmotywów osobistych i bezdyskusyjnie → to tekst naturalistyczny. A opublikowany jak dobrze zauważyłaś dawno -->  w 2016 r. Człowiek jest istotą z ciała i duszy – ja przynajmniej tak to rozumiem. Wiele u mnie znajdziesz treści intelektualnych → czasem więc napisać można i wiersz „bardziej praktyczny”. Nie należę do tych co cielesność przedkładają nad „mózg”. Doceniam w ludziach przede wszystkim charakter i moralność. Często o tym opowiadam w wierszach.

 

a kobieta pociąga facetów w sferze głównie intelektu, bo że cieleśnie → to oczywistość – i banał ;), zresztą → w tej „geometrii” --> każda jest taka sama ;)

 

Rodzina, macierzyństwo, sumienie to są podstawy zauroczenia dla większości facetów. Sam akt seksualności dla statystycznego faceta nie ma związku z miłością, kobiety zdaje się → są bardziej ukierunkowane podświadomie na ścisłe łączenie cielesności ze sferą intelektualną. Ten tekst potraktuj jako higieniczną i tylko „słowopiewną zabawę” autora ze strefą ludzkiej intymności. Wiele erotyków napisano, nie wszystkie są opisem faktów i przeżyć.

 

A co po przeczytaniu tego utworu uważasz, że ze mnie taki tulipan? Czy jak? hehs.

 

Nic bardziej błędnego, wrzucam tu czasem bardziej subiektywne teksty, bo po prostu → tu prawie same lewaki urzędują, to nieliczne moje treści które są akceptowalne, zresztą nigdy od nich nie stroniłem i od cielesności w opisach → kuźwa, nie jestem z plastiku. Gdy wrzucam teksty poważniejsze nie daj Bóg bardziej konserwatywne to mam od razu → jazdę w komentarzach, to już wolę mieć spokój i luz.

 

Nie spodobał się wiersz? ;)))

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

fajny wiersz, jakbyś szabrował w lesie:) może te brązowe kolory w wierszu działają tak na mnie, chociaż lubię tą porę za czerwień, mocną zieleń. mam inny charakter niż myślisz, jestem ustatkowana czyli odnowiona przez moje myśli. samo pisanie pomaga.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To się cieszę, że do gustu przypadł ;)

 

Szabrowanie jednoznacznie mi się kojarzy :D Nie no, nie mam wilczych szańców w lesie hehs ;D

 

Jesień jest śliczna, rzeczywiście mocno wrażeniowa.

 

Nic nie myślę, nic nie uważam, nie oceniam ludzi po komentarzach, jeżeli ktoś jak ty lubi dyskusje merytoryczne i komentuje wiersze a dodatkowo zahaczy o kwestie osobiste dotyczące autora i sięgające poza tekst, to ma to jak najbardziej sens i uzasadnienie, bo przecież autor może równie dobrze budować subiektywne opisy w treści utworu, a czytelnik ma prawo o to dopytać, czy coś zasugerować.

 

Nie mam też szczególnych uwag wobec innych i dowolnych światopoglądów, i mam wielu przychylnych czytelników z poglądami lewicowymi, to super ludzie. Nie klasyfikuję czytelnika – komentarzy ze względu na preferencje i światopoglądy, natomiast ludzi, którzy budują pod dowolnymi tekstami świadomy hejt uważam za szkodliwych. To dotyczy wszystkich, natomiast przeważnie mam problemy pod konserwatywnymi treściami, więc taka i moja konkluzja była w komentarzu wcześniejszym.

 

Ciebie tak nie traktuję, więc – nie musisz mi opowiadać o „inności własnego charakteru”, Ty bądź po prostu sobą, nie hejtujesz, więc twoje poglądy i komentarze mi nie przeszkadzają, prosta zasada → tolerancja dla każdego.

 

Rozumiem. Co do pisania - w czym pomaga? Traktujesz pisanie jako jakąś terapię? Jeżeli tak, to oczywiście może tak być. Dlatego ważne, by budować w necie pozytywne relacje. Ale to tylko subiektywny pogląd. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zmienić? Ale w jakim wymiarze? Mam zrezygnować z pisania naturystycznych wierszy od czasu do czasu? Czy mam zrezygnować z seksualności? Czy co? Wydaje mnie się, że Bóg → nasz –> mój, twój i każdego innego dowolnego człowieka bez względu na pochodzenie, rasę czy narodowość oraz preferencje i światopoglądy nie ma nic przeciwko naszej seksualności? Grzech pierworodny jeżeli nawet dotyczył tej materii (choć nie wiadomo na 100%), wynikał z jakiejś zasady układu Absolutu z człowiekiem i zakresu niedotrzymania przez człowieka tej umowy. Co mam zmienić w jakiej naturze mam dokonać poprawy? Jeżeli marzysz o mojej duchowej równowadze to bardzo mi miło. Ja kocham Boga.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzięki Iwon. Tak. Kojarzysz mnie pewnie z bardziej etycznych kawałków. Nie piszę tylko szlachetnych wylizanych tekstów, są też takie somatyczne - i dlatego pewnie ta mroczność skojarzeniowo tu właśnie ci się uzasadnia. W sumie tak właśnie jest. 

Ja ci szczególnie dziękuję - bo zaklajstrowałaś mi to "zero" w lajkach. Bo aż wstyd. Widać ewidentnie, że moje teksty nie są tu lubiane. Dzięks od serca ;) Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem jak z tego wyjść dyplomatycznie, uśmiechnę się do Ciebie serdecznie. Valerko, ja tu tylko wrzucam teksty. Na serio. Zalogowałbym się na portalu randkowym gdybym szukał wrażeń, tak Ciebie lubię, ale na serio staram się życie układać w pewnym porządku, i do zupy zawsze wybieram łyżkę a do ziemniaczka widelec. Dlatego idąc w tym porównaniu --> portal poetycki traktuję li tylko jako obszar dotyczący twórczości, dlatego tu w ogóle jestem, możemy przy okazji publikacji pisać o priorytetach o Bogu i o tym co dla nas jest ważne, ale jeżeli ma to powiązanie z tekstem właściwym. Ja ci życzę, żebyś znalazła miłość swojego życia, jednak tutaj zakochujmy się po prostu w słowach. To jest uczciwe podejście do sprawy. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie sądzę, żeby Twoje wiersze były tutaj nielubiane - spójrz na liczbę odsłon. To, że nie zawsze są lajki może wynikać z różnych przyczyn np.dla mnie niektóre są za trudne - no mam po prostu ograniczone możliwości percepcji :)

Serdecznie pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Twoja podświadomość lub stan nastawienia umysłu wypreparował sobie jakiś mój wzorzec. Ten wzorzec odbiega od faktów realnych. Nie możesz idealizować internetowych komentarzy i budować w wyobrażeniach nadziei. Świat tak nie działa, przestrzegam ciebie i przy okazji inne osoby które to przypadkiem czytają przed złudnymi kontaktami w necie. Specyfika samej liryki ma charakter inkluzywny to znaczy łączy ludzi, to oddziaływanie jednak powinno Valerio przebiegać w kanałach tylko leksykalnych oraz semantycznych, ewentualnie w obrębie jakichś idei → wzorców postaw sumień wartości, ALE NIGDY NIE POWINNO WDRAŻAĆ POTRZEB OSOBISTYCH, wtedy mamy do czynienia z uzurpacją albo nawet fanatyzmem, nie możesz uciekać do tych klimatów to należy bezwzględnie kontrolować. I nad tym zapanuj. Dobra szukaj wokół siebie w życiu realnym. Jeżeli chcesz to realizować przez net → to jak wspomniałem wcześniej (i nie mam zamiaru się powtarzać) – to po raz ostatni → są do tego stworzone wyspecjalizowane portale. Jak to działa nie wiem. Nigdy nie byłem ich zalogowanym czynnym użytkownikiem. Bo nie mam takich potrzeb.

Opublikowano

pytanie czy Ty chciałabyś mnie, skoro nie chcesz to nie nalegam. ja chciałabym nowonarodztnego faceta, który ewangelizuje, to takie moje marzenie. mam nadzieję, że Bóg mi da kogoś dopóki nie zobaczę zmarszczki pod oczami.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Może i ty masz racje, może zbyt wrażliwie oceniam sytuacje. Chyba tak. Natomiast po prostu ta moja ocena wynika z faktu, że pod treściami o charakterystyce okołokonserwatywnej, to znaczy odnoszącej się do tradycji, narodu, rodziny, autorytetów, monarchii czy hierarchicznych form społeczeństw → mam nieprzychylne komentarze, mogę wskazać kilka takich tekstów na biegu, dlatego wyczuliłem się w tym względzie – pewnie niepotrzebnie, no ale to naturalna ludzka reakcja. Nie chce i nie narzucam wzorców i postaw, czasem zupełnie przypadkiem napiszę coś tak jak czuję, każdy ma jakieś tam światopoglądy i potrzeby subiektywnego opisu świata. Widzę tu jednak wiele, bardzo wiele treści obrazoburczych np. co do wiary i idei katolickich, nie mam zamiaru tego negować czy krytykować – jednakże w porównaniu z moją moralnością to stoi w sprzeczności, bo tolerancja jest ważną sprawą w życiu – dotyczy to niekatolików agnostyków materialistów więc i musi dotyczyć wzorców katolickich – w ramach szacunku np. do konstytucjonalnego aspektu wiary → tak to rozumiem. – i pewnie dlatego odnoszę złudne wrażenie, iż jestem nietolerowany, bo zdecydowana przewaga tekstów kontestujących jednak ogólnie wypływa i naturalnie zaczynam wątpić we własne normy rozumienia wartości. Dlatego postanowiłem ograniczyć treści i publikować tu teksty bez tych koncepcji światopoglądowych, wiersze łatwe, niekontrastowe i apolityczne. Ostatnie utwory takie są. To jest moja decyzja, mam taki fajny tekst napisany dwa dni temu o schodach Świętego Józefa w Santa Fe, ale nie wiem czy tutaj wrzucić, bo znowu mam obawy, że to może nie wpasować się w ogólne trendy, że znów ktoś uzna, że to nachalne, patriarchalne, a tekst jest zupełnie opisowy. Myślisz, że mógłbym go tu zamieścić? Że dostanie choćby jeden lajk? Odpisz proszę jeszcze raz co sądzisz w tej kwestii. Ty nie czujesz jakiejś podświadomej normy ograniczenia się w publikacjach?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Valerio pozostańmy dobrą energią na portalu poetyckim, proszę, nalegam → nie nadaję się niestety na Dyzmę, ty jesteś jak Nina Kunicka, czyli Grażynka Barszczewska „amantka z pieprzem” pod wpływem spirytualizmu epoki ;D Echhhh ;)

Opublikowano

Twoje karty. Przekazuję Ci pozytywną energię. Muszę się teraz uczyć, bo mam 2 tyg do pierwszego egzaminu:) Nie skupię się na Tobie, za co Cię przepraszam. Dobrze, że siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę. Zakupy tylko online.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...