Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Och, masz taki lekki styl pisania, pozazdrościć!

Jestem tego samego zdania. Człowiek poprzez miłość do innych (lub chociaż ich zrozumienie), do natury, a także - to jest naprawdę kluczowe - poprzez miłość do samego siebie zaczyna patrzeć na świat z szerszej perspektywy. Wychyla się poza horyzont własnego ego. 

Pozdro!

Opublikowano

Zamiast się wychylać, można stanąć obok siebie ;) A tak poważnie, "oddychać głęboko" czytam jako oddech pełną piersią > pełnią serca> miłością. To dobry kierunek, ale punkt docelowy? Tu mapa nie ma granic. 

 

Pozdrawiam znad rozmyślań zainspirowanych wierszem 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Bardzo cieszą mnie Twoje poparcie, zrozumienie i pochwała :) Serdecznie dziękuję i pozdrawiam!

 

 

A może najpiękniej wychylać się razem? :) Dziękuję Ci za życzliwe i wnikliwe czytanie oraz podzielenie się Twoimi rozmyślaniami. :) Pozdrawiam!

 

 

Tak, ale przekonałam się, że to nie przepaść, i że stamtąd się zawsze wraca :) Dziękuję Ci za czytanie i troskę :) Pozdrawiam.

 

 

Bardzo ciekawa mysli i wizja! Ciesze się ,że je w Tobie wzbudziłam :) Dziękuję Ci i pozdrawiam.

 

@Kot @Ewa Witek Miło Was widzieć i dziekuję za serduszka! Pozdrawiam :) :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie rozumiem, co masz na myśli, Czarku... Może chciałes napisać "zwieszają", czyli w tym wychyleniu poza "zwykłą codzienność" pozostają? Jeśli tak, to jest to rzeczywiście zbyt jednostronne... Jestem za tym zeby pomiędzy jednym a drugim był "most", albo, żeby być jak drzewo: korzeniami w ziemi, a koroną otwierający się ku niebu.

 

Dziękuję Ci i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Nika:)   jestem, więc od razu odpisuję.   to prawdziwa historia sprzed wielu lat.   udramatyzowałem ją tylko według umiejętności.   życie bywa przewrotne.   za sorawą ludzkich osobowości.   czasem zacierają się granice i nie sposób roztrzygnąć które zachowania są właściwe.     Andrzej Bursa napisał w wierszu "cierpię za miliony".   tak mi to po Twoich słowach przyszło do głowy.     dziękuję:)    
    • @viola arvensis   Piękny manifest wewnętrznej siły - nasze wewnętrzne sprzeczności to nie wada, ale tarcza obronna przed światem. Chyba każdy z nas szuka czasem takiego azylu w ciszy, marzeniach czy poezji, gdy świat zbyt mocno dopieka. Czyta się jednym tchem, a rymy płyną naturalnie, niosąc przy tym bardzo mądre przesłanie, bo zachwyt nad życiem mimo wszystko  jest piękny i inspirujący. Śliczny wiersz!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... wiem, wiem... ale prawie "wybuchłam" śmiechem gdy 'to' (prze)czytałam.. ;)
    • @Migrena   Świetnie jest poprowadzona narracja - budujesz napięcie jak w kryminale (inwigilacja, kontrwywiad, tajemnicze drzwi), żeby na końcu okazało się, że to opowieść obyczajowa o ludzkiej pysze. Ten kontrast między poważnym tonem śledztwa a groteskową puentą jest świetny.     Ale ta historia ma dwie strony.  Jan C. przez 23 lata świadomie oszukiwał żonę - to nie jest drobne kłamstewko, tylko konstrukcja całego fałszywego życia: sfałszowana legitymacja służbowa, wymyślona kariera w ministerstwie, codzienne udawanie wyjścia „do pracy". To wieloletnia, systematyczna manipulacja najbliższą osobą. Ewa przez ponad dwie dekady żyła w świecie zbudowanym na kłamstwie, nie mając prawa wiedzieć, kim naprawdę jest jej mąż. Co więcej, sam mechanizm ukrywania – tajemnicza „praca", brak przyjaciół, zakaz pytania o szczegóły – to właśnie te elementy, które w normalnym związku budzą uzasadnione podejrzenia o zdradę.  Problem pojawia się dopiero w reakcji Ewy na prawdę. Gdyby jej gniew dotyczył samego faktu oszustwa i braku zaufania, byłby to uzasadniony żal. Ale to, co faktycznie wykrzyczała – „człowiek z gminu", „bez matury", „oszust" – pokazuje, że jej problemem nie było kłamstwo jako takie, tylko odkrycie, że mąż nie ma dyplomu i pochodzi z gorszej, w jej mniemaniu, klasy społecznej. Fortuna w brylantach jej nie uspokoiła – uspokoiłaby ją tylko, gdyby mąż był prawdziwym urzędnikiem państwowym z odpowiednim wykształceniem. Innymi słowy: Jan skrzywdził ją realnie – wieloletnim kłamstwem i odmową zaufania. Ale Ewa zniszczyła się sama, reagując nie na to kłamstwo, lecz na status społeczny, który się za nim krył. Gdyby to była historia o mężu, który latami udawał kogoś innego z powodu romansu, jej gniew byłby całkowicie zrozumiały. Ale to historia o kobiecie, którą zawiodła nie zdrada, tylko własny snobizm - i to jest gorzka, ale trafna puenta tytułu „Idiotka"."
    • Viola... Czarek ujął to bardzo dobrze, dołączam. Piękny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...