Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w kolejce do urzędu wojewódzkiego
dostrzegłam wąsy, które przyprawione zostaną
politykowi jednemu z wielu na afiszu
dumnie i jak chochlik sterczące na piedestale
walca ogłoszeniowego.

jak mówił ktoś z Biblii, zaprawdę
godne to i sprawiedliwe emigrować
do nieba i znikać, pozostając na ziemi.
bo gdyby przeorać ziemię całą,
rzec można, konstatować,
mówiąc językiem uczonych i aniołów,
deptamy po trupach, którym
wyciągnięto do nieba duszę.

a na to wszystko mój cudowny
młoteczek, bynajmniej nie o mentalności
młotka ni klucza francuskiego,
wyrzygał się na trupy przyśnione
mojej głowie co najmniej trzy razy
tygodniowo.

a wąsy na trupach szelmowsko
podkreślały uśmiech jak pomadka
z kolagenem Anderson Pameli.

i w tej scenie, w tym akcie miłosnym
mój trup wyszedł pierdnąwszy
niczym Wojaczkowa poezja.

Opublikowano

konstatować?
i
co najmniej...

to drobiazgi techniczne


.....................

proponuję tytuł "trup ironicznie..."


w kolejce do urzędu wojewódzkiego
dostrzegłam wąsy,
które przyprawione zostaną
politykowi jednemu z wielu na afiszu
dumnie i jak chochlik sterczące na piedestale
walca ogłoszeniowego. może wystawić trochę wers (?)


zakończenie brylantowe jak dla mnie :)
całość ciekawą 'wizją' jest.....
chyna namaluję dziś w nocy coś do tego tekstu :))

/ktotam

Opublikowano

A początek diamentowy:] Już nosiłam się z zamiarem zakupu krzesła, bo nie lubię stać w kolejce/ ;) Napisz coś o komunie, proszę proszę proszę ładnie/ W twoim wydaniu będzie z pewnością rewelacja /

Opublikowano

Dziękuję! Bóg zapłać. Za superlatywy, rzecz jasna. Ale prosze też o wytykanie błędów. A co do komuny - jeszcze na historii nie miałam XX w. Noszę się z zamiarem pisania matury z historii (mam kochanego korepetytora) ze względu na to, że lubię historię, choć... nie bardzo ją umiem :D O komunie było coś w gimnazjum. Nie pamiętam tego. Muszę poczytać, żeby poczuć klimat. Nie chcę mylić Gierka z Piłsudzkim :P

Opublikowano

a z tą pomadką to możnaby też:
jak silicon w ustach
na pół twarzy
anorektyczek

Mi wystarczyło obejrzenie kilku filmów satyrycznie niepoprawnych/ Moje lekcje historii kojarzyły mi się raczej z drewnianą łyżką:]
---------
"Dziewczyny do wzięcia" - robię reklamę Kondratiukowi:)
&
"Miś", of course:)

Opublikowano

No to ja się trochę poczepiam dla odmiany:

1)"jak mówił ktoś z Biblii" - niezgrabny zwrot, z Biblii są kartki albo cytaty
2)"zaprawdę" owszem wyrażenie biblijne, ale już "godne to i sprawiedliwe" to raczej z mszału rzymskiego, chociaż pewności nie mam
3)"konstatować" chyba miało być - owszem można to uznać za język uczonych, ale dlaczego aniołów, chyba że chodzi o słowo "deptamy" - ale to ani nie uczenie, ani nie anielsko, poprawnie powinno być depczemy, bo jeśli chodzi o zabieg stylistyczny - takie zdziecinnienie -to kompletnie nie ma tu racji bytu
4)wyciąga się coś na zewnątrz, a do nieba to raczej wciągnięto i dusze(l.mn.) a nie duszę(l.poj.), chyba że w wizjoner chce powiedzieć, że jest jedna dusza dla wszystkich trupów
5)"wyrzygał"- czasownik dokonany np. raz się wyrzygał, ale trzy razy tygodniowo to jest dość regularnie więc raczej "rzygał"
6)Anderson Pameli - przestawienie niespójne z całością, czemu miało służyć?
7) osobiście nie akceptuję fizjologicznych metafor w wierszach, ale to oczywiście rzecz gustu, chyba, że są niezbędne dla precyzyjnego wyrażenia myśli - tutaj są raczej efekciarskie, odnoszę wrażenie, że służyły dodaniu powagi, cynicznego dystansu, ewentualnie dojrzałości do tekstu który zapowiadał sie w pierwszej zwrotce ciekawie, a w ostatniej skończył banalnie - vide: "pierdnąwszy niczym Wojaczkowa poezja"

ogólnie: wiersz kreujący nieporadnie atmosferę intelektualną, czytajac nie mam żadnych skojarzeń z kamieniami szlachetnymi,
dla mnie nie jest to takie wonderful Liso
ale pewnie nie jestem z twojej epoki
pozdrawiam

Opublikowano

Kalino, dzięki za wnikliwą analizę.
Ktoś z Biblii - postać biblijna
Zaprawdę godne to i sprawiedliwe - Stachura bodajże w "Prefacji" użył tego zwrotu. To z katolicyzmu
wyrzygał się na trupy - to jeden związek wyrazowy
przyśnionemojej głowie co namniej trzy razy tygodniowo - opis tych trupów
Pamela - porównanie, nie lubię banalnych porównań albo porównań związanych z tekstem
Lubię turpizm.
I jestem młoda i głupia, o tyle!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nikt z Biblii nie użył tych słów, więc teza z gruntu błędna.
O ile wiem, Stachura też nie występuje w żadnej z ksiąg biblijnych, więc ten punkt też upada.
"Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Tobie, Ojcze święty, zawsze i wszędzie składali dziękczynienie przez umiłowanego Syna Twojego, Jezusa Chrystusa." - druga modlitwa eucharystyczna
Warto wiedzieć o czym się pisze. Nieprawdaż?
Kolejny punkt mnie nie przekonuje
Jeżeli Pamela jako taka ze swoim silikonem i innymi plastikami nie jest banalnym porównaniem, to ja chyba jeszcze śnię.
Lubi Pani turpizm, ale co z tego? Temu wierszowi daleko do turpizmu. Turpizm to nie jest pisanie o trupach, rzyganiu, puszczaniu gazów, wydalaniu i cholera go wie o czym jeszcze. Turpizm to umiłowanie brzydoty, znajdowanie w niej czegoś pięknego, szlachetnego, czym można się, wbrew pozorom zachwycać. A ja jakoś nie mam ochoty zachwycać się pierdzącym trupem licealistki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeszcze jedno. Ja też chyba jestem ignorantem historycznym, bo w życiu o żadnym Pilsudzkim nie słyszałem.
Kiedyś był taki mało znaczący żołnierz, który nazywał się Józef Piłsudski, ale pewnie myślimy o dwóch różnych osobach.
Opublikowano

"wole brzydote: jest blizej krwiobiegu slow, gdy przeswietlac je i udreczac" - jakos tak podobnie Grochowiak przewraca sie w grobie (polecam "czysci" i wiele wiele innych wierszy tego madrego pisarza). Kwintesencja turpizmu rzeczywiscie tkwi gdzie indziej.

Opublikowano

Może ten wiersz da do myślenia i naprowadzi na właściwe tory.

*** (To, co utrwalam...)
Stanisław Grochowiak

To, co utrwalam, przelotne jest,
To chwila jest - strzęp nieistotny.
Wykopią słowa cienkie jak ości,
Oni - o wargach soczystych jak miąższ.

I tylko obraz im może zostanie,
Przeczucie wiatru i nocy, i mgły.
W ciemnym pokoju głupia dziewczyna,
Loki jak brezent czarnozielone.

Może zobaczą ściśniętą dłoń,
Lichtarz przyssany do białej firany.
Wysoki płomień, żółtość i kurz.
Motyl popiołu wzlatujący w niebo.

Tak z moim wierszem. Tyle w nim trwania,
Tyle w nim światła - zielone, zielone...
- Ktoś chciał podpalić fundamenty światów,
A teraz płacze, wyłamując dłonie.

Opublikowano

Kurwa mać! Nie napisałam, że mój wiersz jest turpistyczny, tylko że lubię turpizm!!!
Iść do nieba - to było w Biblii! O osiąganiu życia wiecznego.
Piłsudski - może i napisałam z błędem, przynaję.
W kontekście Pamela wyróznia się - i nie Pamela, a kolagen.
Pierdolone staruchy, które nigdy nie zaczynały pisać.
Chrzanione staruchy, które nigdy nie były w liceum.
Ignoranci.
Wszystko co chwila daje mi do myslenia. I co, mam siedziec i mysleć nad soba całymi dniami, nie robiąc nic??

Opublikowano

Moje podejrzenia się potwierdzają.
Jest Pani wulgarna i ordynarna.
I wypraszam sobie nazywanie kogokolwiek tutaj "pierdolonym staruchem" oraz "chrzanionym staruchem" czy też "ignorantem" Szczególnie biorąc pod uwagę jakość tego wiersza mam wszelkie podstawy, aby sobie wypraszać.. Dwa pierwsze słowa Pani wypowiedzi też nie powinny być nigdy napisane.
Ale czegóż można się spodziewać po Cudownej Lizie? No czego? jeszcze cudowniejszych wierszy i jeszcze cudowniejszych wypowiedzi świadczących o prawdziwym szlachectwie. Czyż nie?

Opublikowano

"jak mówił ktoś z Biblii, zaprawdę
godne to i sprawiedliwe emigrować
do nieba i znikać, pozostając na ziemi."

Poznaje Pani ten fragment, czy nie? Co było w Biblii?

Niniejszym przyrzekam, że od dnia dzisiejszego będę się wypowiadał o Pani wierszach tylko w samych superlatywach, aby za wszelką cenę podtrzymać Pani dobry nastrój i więcej nie narażać tak cudownej poetki na konieczność używania słów nieparlamentarnych.

Podpisane własną krwią:

Pani oddany i wieczny adorator.

Opublikowano

Tania prowokacja. Tak, "wonderful" to przymiotnik pozytywnie wartościujący, ale wymysł lat dziecięcych. I Lisa, nie Liza.
Tak z gówna powstałam, w gówno się obrócę.
Zniknę stąd, przestanę pisać. Piszecie, że to, co tworzę, to beznadzieja. Mam czuć się jak nic nie warta małolata w różowej mini? Przecież ja się STARAM, nie raz słyszałam od ludzi związanych z literaturą, że powinnam coś zrobić ze swoją twórczością, muszę pisać i to gdzieś publikować.
Irytują mnie ludzie, którzy skreślaja młode talenty już na starcie, używając zwrotów jak Wojewódzki. Nigdy nie mieliście 18 lat? Od dzieciństwa tworzyliście genialne frazy? Urodziliście się z długopisem w ręku?
Wulgarna i ordynarna to synonimy. Więc zbytkiem było napisanie "Jest Pani wulgarna i ordynarna." Lubię czasem użyć wulgaryzmu jako podkreślenie wagi słów, czy nawet uczuć, nie zawsze pozytywnych.
Dlaczego mam się tłumaczyć komuś, kto jest cyniczny albo od razu krytykuje wiersz, nie rozumiejąc przekazu i zastosowania środków stylistycznych? Nie są one przypadkowe, tworzą spójną całość.
Nie chcę pańskich komentarzy. Nie wnoszą niczego prócz niewybrednego cynizmu.

Wiersz dla pana:

siedzę w pokoju i myślę
smutno mi
chłopak do którego bije me serce
odszedł w siną dal
i nie wiem kiedy wróci
jestem sama
niezrozumiana
jak ma poezja
nauka mnie denerwuje
a mama mówi że nie kuję
nic mi nie wychodzi
starzy i młodzi
czuję się źle
dzban mojej duszy
wylewa łzy
ach jak mi smutno

Może takie coś jest w pańskim stylu. Nie pozdrawiam.



turpizm:
określenie wprowadzone przez Juliana Przybosia jako nazwa nurtu dążeń poetyckich po 1956 roku, którego przestawiciele (m.in. Różewicz, Białoszewski, Grochowiak) w swoich utworach darzyli szczególnym upodobaniem motywy brzydoty, choroby, śmierci, zniszczenia, kalectwa i tandety, ostentacyjnie odchodząc od kanonicznej dziedziny "stosownych" tematów poetyckich.


Ja z kolei wypraszam sobie "pierdzące trupy licealistki". Podmiot liryczny to nie zawsze autor.
Zresztą - nie muszę sobie niczego wypraszać. I tak napiszesz, ze jestem fe, ble i nie umiem pisać. Może powyższy "wiersz" pana ukontentuje...

Opublikowano

Żeby nie było niedomówień. Najpierw odpowiedziałem na PW, a później przeczytałem powyższy komentarz.
Wylgarny i ordynarny to oczywiście synonimy, ale nie do końca. Te słowa użyte w tym samym znaczeniu nie w pełni oddają to, co chciałem przekazać.
"Zniknę"? Pani wybór, ale nie radzę tego robić. Czy wypowiedź takiego ignoranta. starego dziada bez średniego wykształcenia i nic nierozumiejącego czytelnika o ilorazie inteligencji niższym od przeciętnego goryla mogłaby kogokolwiek poruszyć albo zmusić do myslenia? Kto się przejmuje takimi komentarzami?

Opublikowano

Liso, najpierw skomentowałam wiersz, teraz skomentuję twoje wypowiedzi, bo aż mi się cisną obelgi, jednak mam świadomość, że jesteśmy na forum publicznym, zatem swoje emocje "ubiorę" w słowa parlamentarne.
Nie umiesz przyjąć krytyki - to cecha typowa dla niedojrzałych osób, ja nie widzę cynizmu u komentorów twojego wiersza, może prędzej irytację, co do której mają pełne prawo, czytając twoje wulgaryzmy.
Krytyka jest czymś wartościowym, uczy więcej niż pochwała. Jeśli jest rzeczowa ma wielką wartość edukacyjną, jeśli jest bezpodstawna lub niekonstruktywna (nie podaje bodaj kierunku lepszych rozwiązań) - przynajmniej hartuje ducha.
Kolejna twoja wada to megalomania (widząc z kim mam do czynienia wyjaśniam:jest przekonanie o swojej wielkości - doprawdy niczym nieuzasadnione)
Piszesz " Przecież ja się STARAM, nie raz słyszałam od ludzi związanych z literaturą, że powinnam coś zrobić ze swoją twórczością, muszę pisać i to gdzieś publikować.
Irytują mnie ludzie, którzy skreślaja młode talenty już na starcie..." dlaczego uważasz że jesteś talentem - bo ktoś ci powiedział że musisz pisać? To była jedna z wielu opinii, tak samo istotna jak te krytyczne, które napisano pod twoim wierszem.
Jeśli nawet ktoś uważa, że to co tworzysz, to beznadzieja - to jeszcze nie powód żeby czuć się nic nie wartym. Człowiek jest czymś(kimś) więcej niż to co tworzy. I nie myśl, że jak uciekniesz z tego forum (a jest to prawdopodobnie zupełnie obojętne dla większości publikujących) to coś się zmieni. Zawsze ktoś może cię skrytykować, a wtedy co? - może zaczniesz zabijać?
Odnośnie twojej sentencji:cyt."Tak z gówna powstałam, w gówno się obrócę" - jest obraźliwa dla twoich rodziców, czym sobie zasłużyli na to by z ich wartościowego materiału genetycznego powstało "gówno", które na dodatek chce "gównem" pozostać na wieki - nie pojmuję

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud,   W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku.   Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic,   Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił.   Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,   A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa:   ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,   Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy…   W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy,   Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…   W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy,   Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota…   W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy,   I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”   Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił,   Duch poległego przed laty  partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna…   Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim.   I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…        
    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...