Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

      Podczas gdy pochodzenie wielu indoeuropejskich narodów jest mniej więcej jasne, pochodzenie Słowian, do których należą Polacy, Czesi, Słowacy, Rosjanie, Słoweńcy itp., do dnia dzisiejszego wciąż pozostaje wielką tajemnicą. Pomimo oczywistej bliskości języków słowiańskich z językami bałtyckimi starej Europy (litewskim, łotewskim, łatgalskim i pruskim), jednak istnieją znaczne różnice między nimi, które nie pozwalają wyjaśnić to wyłącznie przez jedno pochodzenie.

     Nie ulega jednak wątpliwości, że Bałtowie w pewnym stopniu uczestniczyli w etnogenezie Słowian, o czym świadczy nie tylko bliskość leksyczna tych dwóch grup języków, ale także toponimika i hydronimika bałtycka na terytorium Polski, na przykład nazwa grzbietu górskiego Sudety na terenie Polski, Niemiec i Czech, która pochodzi od litewskiego słowa "sudetis". Nie zważając na to znaczna część toponimii i hydronimii w Polsce nie jest bałtycką, ale ma rdzenie słów nieznanego języka. Na przykład, polskie hydronimy Drawa (Drau) i Odra (Oder) pochodzą od przedceltyckiego nieindoeuropejskiego rdzenia "dur", który z kolei pochodzi od waskońskiego słowa "dur", co znalazło swoją kontynuację w baskijskim słowie "ur" przy znaczeniu "woda" z utratą początkowego dźwięku "d". Hydronimy z tym rdzeniem można znaleźć w Hiszpanii i Portugalii – Douro (Duero); we Francji – Adur, Dore, Doron, Durance; w Wielkiej Brytanii – Dour; w Niemczech – Oder. I jest wiele takich przykładów. Okazuje się, że do tego, jak w II tys. przed naszą erą ludy indoeuropejskie przybyły do Europy Zachodniej, na tym terenie żyły nieznane plemiona autochtoniczne, które miały pokrewieństwo z Waskonami, przodkami Basków, w językowym sensie. Większość z tych plemion była asymilowana przez Indoeuropejczyków, ale niektórzy z nich, będąc asymilowani, zachowali swoje pierwotne starożytne imię, a także część słownictwa w języku. Owym ludem byli Sklawini, których praojcowie gdzieś do VII wieku przed naszą erą zmieszawszy się z Bałtami, założyli później słowiański etnos. Być może ktoś zaprotestuje i powie, że to chyba niemożliwe, ale w odpowiedzi na to dam przykład, dotyczący Bułgarów, których przodkowie mieli w stosowaniu jakiś z języków turkijskich, ale po wstąpieniu do związku w VII wieku naszej ery ze słowiańskimi plemionami przy chanie Asparuchie, zmieszali się z tymi ostatnimi i zmienili swą mowę w późniejszych czasach na język słowiański. Jak widać, Bułgarzy zachowali swoje oryginalne imię (nazwę). Dokładnie tak samo chyba było z przodkami Słowian na terenie Polski, ale w tym przypadku waskonojęzyczny lud «Sklawini» («Sklawoni») zmieszał się z Indoeuropejskimi Bałtami i stworzył nowy naród Słowian, których język zapożyczył większość bałtyckiego słownictwa, ale zachowując jednak pewną część waskońskiej leksyki i oryginalną nazwę ludu. Jako dowód służy mianowicie starożytna nazwa Słowian. W czasach starożytnych historycy europejscy (np. historyk gotycki IV w. n.e. Jordanes oraz w 555 roku Prokopiusz z Cezarei) nazywali Słowian etnonimem "Sklavoi", "Sklawoni", "Sklaweni", "Sklawini", "Skalavi", „Esklavi” oraz wschodni autorzy imionami "Sakalaba" i "Sakaliba". Przez wszystkich antycznych autorów w każdej wersji nazwy używano dźwięk "k", co wskazuje, że utrata tego dźwięku w słowie nastąpiła w późniejszym okresie z powodu przemyślenia tego etnonimu (przez współbrzmienie ze słowami "słowo" i "sława") w związku z przejściem ludu na inny język. Samo słowo "Sklawin", "Skalav" lub "Esklav" prawdopodobnie pochodzi od nazwy ludu baskijskiego "Euskal". Zresztą, niektóre grupy górskie Polaków, Czechów i Słowaków rysami ich twarzy bardzo przypominają Basków i wydają się być genetycznie związane z nimi. Wszystko to przemawia na korzyść baskijskiego pochodzenia przodków Słowian i pomimo faktu, że przodkowie Słowian wchłonęli w siebie indoeuropejskie elementy bałtyckie, pozostają oni, podobnie jak Baskowie, rdzennymi mieszkańcami Europy.

     Samo rozumie się przez się że lingwistycznych danych nie w pełni wystarcza, by twierdzić, że Słowianie są spokrewnieni ze starożytnymi Waskonami, w związku z czym możemy korzystać z danych archeologicznych i genetycznych. Mówiąc o danych archeologicznych, można przypomnieć, że w Polsce jest sporo starożytnych osad, które mogą rzucić światło na istotę tego problemu. Na przykład, niewiele osób wie, że najstarsze miasto, zbudowane przez Słowian, znajduje się w Polsce. Nosi nazwę Kalisz, ale w czasach starożytnych zostało wymienione w "Geografii" Klaudiusza Ptolemeusza w II wieku n.e. (w 158 roku n.e.) jako Calisia (Kalizja), umieszczając go na Szlaku Bursztynowym wiodącym z Rzymu nad Bałtyk. Miasto pod taką nazwą musiało być szczególnie ważnym, ponieważ znajdowało się na Bursztynowym Szlaku od Bałtyku do Morza Śródziemnego. Rzymscy i greccy kupcy przejeżdżali przez Kalisz, kierując się na północ do bursztynu bałtyckiego, który w tym czasie był prawie droższy niż złoto. Głównym dowodem obecności zagranicznych kupców w Kaliszu jest skarb odnaleziony w 1927 roku Zagórzynie koło Kalisza. Tam było odnaleziono 3 000 srebrnych denarów i złotych solidów rzymskich cesarzy Teodozjusza, Gracjana i Walentyniana. O Kaliszu, jako najstarszym polskim mieście, wspominał też znany polski kronikarz Jan DługoszJest to poważnym dowodem, że Kalisz już istniał co najmniej 1800 lat, a ślady osadnictwa na tym terenie znajdują swoje miejsce już w I wieku p.n.e., co się wyjawiło dzięki wykopaliskom archeologicznym. Badania naukowe jednak pozwalają przypuszczać, że wydobycie bursztynu na tym obszarze mogło mieć miejsce jeszcze tysiące lat wcześniej, przynajmniej do czasu pojawienia się w tym regionie Indoeuropejczyków. Najprawdopodobniej bursztyn w tych czasach wydobywany był przez starożytnych Waskonów, którzy zgodnie z hipotezą niemieckiego naukowca Theo Vennemanna byli asymilowanprzez przodków Słowian. Tak czy inaczej, Polacy jako Słowianie stali się dziedzicami wielkiej kultury i założycielami jednego z pierwszych słowiańskich państw wraz z innymi ludami słowiańskimi.

    Oczywiście, podałem tu tylko jeden z przykładów, ponieważ przykład starożytnego Kalisza nie jest daleko odosobnionym przypadkiem. Nie oddalając się od istoty sprawy, powiem, że na przykład wielkie odkrycie kopców na Pomorzu może stać się dowodem tego że przodkowie Polaków zamieszkiwali terytorium Polski już 5 tys. lat temu i mieli między innymi w tamtych czasach haplogrupę R1b, którą mają w większości Baskowie (do 88,1%) na terytorium Hiszpanii i Francji. Jednak i w czas dzisiejszy ta haplogrupa występuje wśród Polaków (do 16,4%) oraz wśród Słowaków i Czechów (do 23%). Według hipotezy przodkowie Słowian pochodzą od starożytnych Waskonów, od których wywodzą się także Baskowie. W dawnych czasach, moim zdaniem, Waskonowie zajmowali wielkie strefy Europy Zachodniej od terytorium Hiszpanii do terytorium Polski. W ciągu wielu tysiącleci staroeuropejska cywilizacja Waskonów stworzyła wielką megalityczną kulturę i potem w znacznej większości była asymilowana przez indoeuropejskie ludy, na przykład, w polskiej części Europy przez indoeuropejskich Bałtów, w wyniku czego powstali Słowianie. Ten lud stworzył wielkie budowle megalityczne, a nawet zbudował grobowce w formie piramid.

     Tak czy owak otwarcie kopców na Pomorzu w Polsce, których wiek wynosi 5 tys. lat, faktycznie wyłącza przynależność Indoeuropejczyków do budowy tych kopców, bo Indoeuropejczycy przybyli do tych miejsc nie wcześniej niż II tys. p.n.e., a to jest tysiąc lat po pojawieniu się tych budowli. Charakter starożytnych pochówków i obecność haplogrupy R1b u szczątków pochowanych w grobowcach ludzi mówi o ewentualnej przynależności do preindoeuropejskiej populacji, do której należeli Waskonowie, przodkowie Basków, szeroko rozsiedleni w starożytności od terytorium Hiszpanii do terytorium Polski. To potwierdza hipotezę, że przodkowie Słowian pojawili się w wyniku mieszanki autochtonicznych Waskonów z indoeuropejskimi przybyszami Bałtami, po czym przejęli język indoeuropejski od tych ostatnich, ale zachowali część leksykonu Waskonów. Uważam, że asymilacja Waskonów przez Indoeuropejczyków na terytorium Polski następowała stopniowo i jakaś niewielka część Waskonów jeszcze przed początkiem I tys. n.e. mogła mówić językiem ojczystym, których chwalebni potomkowie mogli zachować kulturowe tradycje ludu aż do końca I tys. n.e. Na korzyść tego argumentu przemawia również istnienie kopca Krakusa, etniczna przynależność budowniczych którego nie została jeszcze ustalona. Wiele cech kopca, znalezionego na Pomorzu, i kopca Krakusa, znajdującego się w Krakowie na prawym brzegu Wisły, są podobne, co pozwala przypuszczać, że również kopiec Krakusa należy do tej samej kultury archeologicznej. Przypuszczam, że tradycja pochówku w kurhanach powstała w związku z migracją staroeuropejskich górali do płaskich obszarów rzecznych i morskich, ponieważ ludność Europy w czasach starożytnych, w obawie przed potopem, przez długi czas starała się osiedlać głównie na obszarach górskich i pochować swoich szlachetnych ludzi wysoko w górach i wyznaczać je jako miejsca pielgrzymek. Jeśli tak jest, to autochtoniczna ludność żyjąca w górach powinna była przez długi czas pozostawać odizolowana od wpadnięcia do swojego genotypu innych (nierdzennych) haplogrup i zachować do pewnego stopnia pierwotny wygląd, co potwierdza analiza DNA różnych grup ludności górskich regionów Polski, zwłaszcza w Tatrach, których cechy są w dużej mierze podobne do cech ludności w Kraju Basków na terytorium Hiszpanii. Również ważny jest sam fakt, że Polska powstała wokół Krakowa, a Kraków jest w 85 km od grzbietu górskiego, zwanego Tatrami. Bardzo interesującym jest też słowo "góral", które ma rdzeń podobny do baskijskiego, ponieważ słowo "gora" w tłumaczeniu z baskijskiego oznacza "na górze", co jest związane ze słowem "góra". Również starożytne etnonimy Słowian "Sklav", "Sklawin", "Sklawon" są zbieżne w brzmieniu z oryginalną nazwą baskijskiego ludu "Euskal", a samo słowo "euskal" wywodzi się z waskońskiego słowa "(d)ur" (we współczesnym baskijskim "ur") i sufiksu "-scale" (we współczesnym baskijskim "-tzale"), co dosłownie oznacza "mieszkaniec wód". Etymologia słów "(d)ur" i "euskal" jest również wyraźnie widoczna w baskijskim podłożu (substracie) języków celtyckich ze znaczeniem "woda""dour" i "uisce". Bazując na ogólnej typologii baskijskiego słowa "euskal", można przypuścić że słowo "góral", utworzone zgodnie z tym samym schematem, musi oznaczać "mieszkańca gór". Jeśli tak jest, to dawny etnonim Słowian „Sklaweni” do przemyślenia tego słowa na wzór indoeuropejski musiało oznaczać naród, żyjący po brzegach wód. Nawiasem mówiąc, na terytorium Francji także w czasach starożytnych żył lud, który Rzymianie nazywali akwitanami i który po mowie był bliski do Waskonów, co już jest udowodnione przez lingwistów. Słowo "Akwitanowie" (łac. "Aquitani") pochodzi od łacińskiego słowa "aqua", co oznacza także "woda". Tak więc ten łaciński etnonim był bezpośrednim tłumaczeniem baskijskiego słowa "euskal". W związku z tym, jeśli podążać za logiką, obok "mieszkańców wód" na terytorium Hiszpanii musieli jeszcze mieszkać jacyś "mieszkańcy gór". I naprawdę, tych mianowicie obok Kraju Basków znajdujemy w hiszpańskiej autonomii Kantabria, przy czym pod biało-czerwonym sztandarem podobnym do polskiego! Korzenie owego sztandaru zanikają w końcu I tys. p.n.e., kiedy starożytni Kantabrowie jeszcze się bronili przed ekspansją Rzymian. Sama nazwa "Kantabrowie" (łac. "Cantabri") jest ligurskiego pochodzenia i oznacza "górale", tj. termin ten był najprawdopodobniej celtyckim tłumaczeniem waskońskiego słowa "ligurak", które oznaczało lud ligurów, zamieszkujący w epoce starożytnej terytorium Włoch i południowo-wschodniej Galii. Uważam, że słowa "ligurowie" i "górale" są identyczne i oznaczają lud, który się rozsiedlił w głębokim czasie od terytorium Hiszpanii do terytorium Polski. Tak więc tajemnica pochodzenia Słowian, być może, została odkryta.

                                                                           

Walenty Walewski, [email protected]

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...