Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ja uczę się słyszeć te odpowiedzi, WarszawiAnko.., i powiem zdecydowanie - są mi dawane :) Pozdrawiam :)

.

 

Tak, Waldemarze! Ale to raczej moje rozpoznanie niż decyzja :) Ja tylko decyduję (również na "tak"), czy będe to robić. I Już robię :) Tobie też miłego wieczoru.

.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Bardo się cieszę! Ja chyba rzeczywiście nauczyłam się też słyszeć (w sobie) słowa napisane, bo rzeczywiście jedne "brzmią" ciszej, a inne głośniej :)

.

 

Wiem, WarszawiAnko, każdy idzie swoją własną drogą rozwoju, ja to dobrze rozumiem :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Hm, probowałam to zmienić, ale nie znalazłam dobrej alternatywy, a ponieważ jest dla mnie kluczowym słowem, pozwolę mu się powtarzać :) Pozdrawiam :)

.

 

Wiesz, całkiem niedawno odkryłam, czy zrozumiałam, że niespełnienie przez Niego mojej prośby, moich konkretnych  oczkiwań nie oznacza braku Jego obecności przy mnie, czy braku odpowiedzi... Tak jak ujmuje to ten fragment psalmów (Ps 145, 18) , decydujące jest  wzywanie Go do siebie i swojego życia, a wiec moja szczera potrzeba i wola Jego bliskości.

 

Ale podkreślam: piszę o swoich osobistych doświadczeniach i rozumiem, że każdy z nas idzie nieco inną duchowa drogą. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Sama świadomość obecności Boga to za mało. Konieczne jest konkretne działanie. Żonie nie wystarczy świadomość obecności w jej życiu męża, który wyjechał do pracy zagranicę, jeśli on nie odpowiada na maile, ani SMS-y, a na telefonie zgłasza sie poczta głosowa. Kocha, bo istnieje?

 

Pozdrawiam

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeżeli dopuszczam do siebie i mojego życia Jego bliskość (bo go prawdziwie wołam), wtedy działa, choc nie zawsze zgodnie z moimi oczekiwaniami. To sa moje doświadczenia, WarszawiAnko, i napradwę nie chcę  nimi Twoich stawiac pod pod znakiem zapytania. Nie chciałabym tez tutaj polemik religijnych, po prostu piszę, jak przeżywam. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To opowieść o cierpliwości, która nie żąda natychmiastowych cudów. O pracy serca, która nie zawsze przynosi kwiaty od razu, ale kiedy już zakwitną, są prawdziwe. Bardzo poruszyła mnie ta cisza ogrodu i moment, w którym słowo okazuje się jedynym możliwym gestem. Historia o odzyskiwaniu radości bez zawłaszczania. O ogrodzie, który zakwita dopiero wtedy, gdy ktoś umie przy nim po prostu być.   Masz pióro, które umie czekać, nie przyspiesza tam, gdzie trzeba pozwolić czytelnikowi iść własnym krokiem. To pióro pracowite jak ten ogród: najpierw cisza, potem wysiłek, potem dopiero cud - nie na pokaz, tylko do przeżycia.   Niezapominajki zostają ze mną długo po lekturze, odkładam tę baśń jak książkę, i zamykam ją uśmiechem.
    • to tak globalnie?
    • BÓG DOBRY Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami, pozwolił lecieć tam, gdzie wolna wola, dał siłę, wiarę i nieba aksamit, pozwolił, bym żył, a nie istniał, by ziemia cała była tylko moja.   W zamian nie zabrał nic, co było marne, chciał tylko duszy dać we mnie schronienie, kazał, bym chronił ją przed myślą czarną, hordą aniołów wsparł słuszne dążenia.   Masz jedno życie, możności wyborów i wsparcie czynów, co mej chwale służą, lecz gdy na skróty będziesz brnąć do złego celu, to życie będzie ci kolcem, nie różą.   Lecz z przymrużeniem oka nieraz mnie traktował, wiedząc, żem tylko człowiek z gliny zbyt surowej, wybaczał potknięcia i nieroztropne słowa, na wsparcie w wierze zawsze był gotowy.   Przywilej wiary to przywilej chwili, w której na wieczność człowiek zbiera czyny, życie przemija ja dym z kadzidełka, nic się nie dzieje przypadkiem i  bez kary za winy.   Bogdan Tęcza.  
    • @tie-break Dziękuję.   @Tectosmith Słuszna uwaga. Możnaby jakieś akrobacje czynić, że to taka półtwarda ziemia ;) Dzięki za czytelnictwo.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Właśnie, a nie każdy przecież jest artystą w tej dyscyplinie:). Dzięki za wpis.  Dokładnie, jak taki strachliwy, czy niezdecydowany, to dobrze to nie rokuje.  Pozdrawiam zdecydowanie:).  Generalnie jest, jak piszesz, wyczucie może mylić, ale jak mawiają w brydżu, "jak się wahasz, licytuj wyżej" :). Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...