Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jak to pani - napotkaj.    
    • I ma cukru mało - wołam - mur, kuca mi.    
    • Możesz wyjść teraz z domu, dokądkolwiek chcesz. I nigdy już do niego nie wrócić. Zebrać się wreszcie w sobie  i wyruszyć na wyprawę życia. Sam lub w doborowej kompanii. Zwiedzać królestwa, księstwa i cesarstwa. Te leśne i pustynne. Przecierać dukty i szlaki. Górskie ścieżyny i bagniste bezdroża. Iść pewnie przed siebie, po podniebnych, linowych mostach. Wchodzić bez strachu w jaskinie, zamknięte przed światem żywych od eonów. Podziwiać z dala  białe, marmury strażniczych wież. Śledzić z bezpiecznego ukrycia, przemarsze całych armii. Mijać konno,  zastygłe w śmiertelnym uścisku pobojowiska. Rozpalać opiekuńcze ognie, na zimnych, wichrowych czubach wzgórz. Oddychać językiem prastarych drzew. Kąpać się w wodach rzeki, której źródło wytrysnęło z ust Pierworodnego. A to wszystko dlatego, że chciałeś tylko wyjść, poza strefę mroku. Poza próg doczesnej udręki. Wężowy język trucizny, już nie muska Twych uszu. Odrodziłeś się jak kwiaty  na kurhanach mitycznych bohaterów. Wzrok jest znów bystry, umysł jasny i wolny a dłoń znów może chwycić za pióro. I chwyci, gdy po latach wrócisz  za pozostawiony dawno próg. Wrócisz do ulubionego fotela przy kominku. Spiszesz swoje wspomnienia. A potem ktoś powie. To niemożliwe. Nie byłeś tam. A Ty odpowiesz. Byłem tam a nawet dalej i wróciłem po latach z powrotem. I nie mogę zaprzeczyć temu, bym znów nie szykował wyprawy. Bo wiele jeszcze jest krain, dla których nie sporządzono map. Wiele jest dróg, nie noszących śladów bosych stóp. A na razie czekam  na dawno niewidzianego przyjaciela. Spóźnia się, trudno. Z kuflem piwa korzennego w ręku, patrzę z ogrodu ku niebu,  rozgwieżdżonemu milionem gwiazd. Elfickich, jasnych diamentów. I na pokaz sztucznych, urodzinowych ogni. Sto jedenaście lat. A niech mnie! A wszystko wydawało się tylko  wczorajszym, pięknym snem.    
    • @Leszczym

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wiedźma masz jakiś kanał na yt?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...