Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jedliśmy właśnie śniadanie kiedy

do salonu weszła justyna bargielska

z pewną dozą nieśmiałości

poprosiła o szklankę wody

ciepła zimna z cytryną bez zapytałam

z kranu

 

też piję kranówkę

no chyba że akurat wino

ale musi być białe

no chyba że akurat chcę rozbawić

pewnego bardzo smutnego poetę

na jeszcze bardziej niż on

smutnym portalu poetyckim

to wtedy zabarwiam zęby i język

na czerwono

szczerzę się

ale on i tak się nie uśmiecha

 

justyna pije

strużki wody spływają po brodzie

wcale ich nie wyciera

fascynuje mnie jej łapczywość

 

zaczynamy świergotać

 

o swoich pierwszych chłopakach

pierwszych orgazmach

papierosie maciek otwiera okno

 

zanim wróci do rozmowy z foksem

siedzimy już jak dwie synogarlice

na najwyższej gałęzi gruszy

maciek jest moim pierwszym chłopakiem

który dokładnie wie kiedy otworzyć okno

 

foks ma syna przez którego o mały włos

nie przestała się w nim kochać

pewna sprzedawczyni

maciek też ma syna który o mały włos

ja nie mam dzieci

bargielskiej nie pytam

poznałyśmy się przed chwilą

może nie wypada

 

co to

wskazuje na kolorowe refleksy

w najdalszej części ogrodu

 

takie tam

dwa

z różowych zasuszonych tulipanów

piórek i mysich ogonków

przykryłam denkami od butelek

przysypałam ziemią

 

a te mysie to po co

 

po pstro

 

 

 

160420

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
×
×
  • Dodaj nową pozycję...