Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@ais Jeszcze dwie inne przyszły mi do głowy pierwsza - Ciechowski feat Steczkowska oraz zespołu Kury - Chryzantemy złociste, z racji niezbyt cenzuralnych słów w tej drugiej zamieszczę tylko tą pierwszą :D

 

 

 

Pan Ropuch

@iwonaroma Też tak uważam dobrze zamarynowana kura już tak nie gdacze ;) Pozdrawiam!

 

Pan Ropuch

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ja dzisiaj tylko rybka już sobie pływa w mleczku, piątek piąteczek piątunio zawsze bezmięsny ;)

Dzięki za odwiedziny! Pozdrawiam!

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To zależy jak go czytasz :))))))))))

W oderwaniu od kontekstu, może i tak :)

 

Bo pozostaje pytanie: Kim jest tytułowa kura i dlaczego trafiła na rożen? I czy jej się upiekło, czy też  się upiekła? :))))))))))

 

Bez Kury pozostanie jednak wiersz o kurze, kurcze, ponadczasowy (?) :)))

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Sylwester_Lasota To jest kolejna moda, co z zachodu przyszła - na porządny roast, w tym przypadku roasted hen no bo przecież nie rooster czy chicken ;) :D

 

Pan Ropuch

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Sęk w tym Panie Sylwku, że w momencie gdy ów  kura się piecze czy jest przypiekana jak kto woli, nic a nic nie jest dodane, a odbite jedynie w lustereczku. Tak podobno doradzają CI co się na tym znają ;)

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@w kropki bordo Bardzo celne spostrzeżenie, ten wiersz mi się przyśnił i mnie obudził jak reakcja bezwarunkowa organizmu płaza, jad wystąpił na skórze i poszło w kilka minut. Niedobrze to na cerę czyni czego już zauważam skutki :/ dlatego czym prędzej się odpłazowuję i nanoszę delikatne korekty do tekstu. 

Pozdrawiam.

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...