Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wziąć się za rękę
i zaprowadzić do domu
uśmiechnąć do lustra
zamalować łzy kredką
poprawić kontur cienia

poczuć zapach
wygwieżdżonego nieba
uwikłać się bezpiecznie
w twoje palce
zamilknąć uśmiechem

nie schylać głowy
w deszczu
pewnie deptać
grząską glebę
cierpliwie kiełkować

pokornie czekać lata

Opublikowano

podoba mi się, proste z lekkimi uniesieniami, choć przypomina nieco wyliczankę (co jest także moim największym błędem w pisaniu, na który ciągle zwracają mi tu uwagę :)))) Twój wiersz jest spokojny i warty poddawania się refleksji na temat wiosny w tej okropnej zimie ;)

Opublikowano

Z jednej strony dobry wiersz jednak jak dla mnie za "miły" ( to chyba przez ten nick) i ogólnie dość monotemtyczno-ideowo-poglądowy :) w kazdym razie jest dobrze, choć co mogą dla ciebie, droga autorko, znaczyć me słowa (w każdym razie nie powinny zbyt wiele), przede wszystkim rób swoje i nie bacz zbytnio na krytyków (choć mowią że czasem trzeba) pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ta Ola jest bardzo bliska menu sercu, choć nie jesteśmy sobie przeznaczeni.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • to takie skomplikowane ostatnio wielka jakość , wielka marka nikt już nie chce zniewolenia ale czy wszystko na marne?
    • Tuwim poszedł, więc i ja pójdę sobie. Pod akacją wielką się położę. A gdy się położę, a gdy leżeć będę w trumnie z drewna sosnowego...   Cuda i dziwy dziać się będą. Lecz teraz, lecz na razie wiatr rozwiewa włosy. Szarpie, szumi i szeleści. Na liściach gra melodię senną.   Pójdę, pójdę, bo iść muszę.  W czas zamarły szybko dążę.  A gdzie ty jesteś? - powiedz mi - o, moja!  Przecież wiesz, że za tobą tęsknię.   Powiedz mi proszę i wyszepcz wreszcie. A gdy wyszepczesz i ja będę szeptał. Imię twoje ukryte w sercu, w sercu noszone i w każdym geście.   Dlaczego, więc milczysz? Nie uciekaj, nie uciekaj! Nie odchodź, proszę! Wybacz mi: I pocałuj, jeszcze…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-25)      
    • @Mel666 Bardzo ciekawe przedstawienie gry świadomości i podświadomości podmiotu, gry w której logika i uczucia (L/P) dopełniają się i mieszają w jednym strumieniu. Ale nie jesteśmy sumą nabytej przez siebie wiedzy, tej wystudiowanej i tej nabytej praktycznie, życiowej. Nie jesteśmy też sumą przeżytych uczuć. Nasza świadomość jest lawą, o której piszesz, zamkniętą w cienkiej ale stalowej skorupie poczucia odrębności bytu. Nazywasz na koniec życie grą i natychmiast pojawia się pytanie: z kim prowadzimy tę grę? Graczy wewnętrznych świadomości podmiotu poznaliśmy, ale czy poszukiwanie siebie to mieszanie egzotycznie przyprawionej polewki? Nie zdefiniujemy siebie, patrząc tylko w siebie, ale oddzielając siebie od tła doświadczeń swojego życia, szukając sensu, który wyznacza nam granice wyboru. Chcemy podjąć grę, nie znając jej zasad, bo nie my je ustalaliśmy, jak nie powołaliśmy siebie do istnienia. A jednak jesteśmy dlatego, że wynika to z jakiejś logiki, jakiejś konieczności. Według nauki wszechświat nie jest rozrzutny, ale jego kształt wynika z jego praw. Na koniec nie unikniemy więc pytania o "Prawodawcę".   Dziękuję za poruszający wiersz, Mel :-)
    • BYCIE?   Spiekota myśli doskwiera bólem obszernym. Siląc się na odruch istnienia, Filtruje powietrze zalane dymem. Będąc jedynie, nie chcąc nie być jednocześnie,  stwarzam pozory przyczyny i skutku,które ponoć mają mnie uczynić lepszym, godniejszym, potrzebnym… Konflikt narasta gdy niebyt równie silna wolą co potrzeba bycia trzepocze się po spłaszczonej linii zatartej świadomości, Katatonią stop i dłoni nagradzając. Jakże nie być skoro dzień następny ciekawskim okiem łypie zza rogu dnia każdego nowego, Tłocząc nadzieje jak silikonowe wężoidy wypełnione gazem upychające ostatnie tchnienie w leżącego w bieli półtrupa. Wdech…wydech…wdech…wydech…wdech…wydech…….wydech……ydech…..ech… _____________________________________________________________________   Jakże nie być skoro się jest? …nie widzieć…nie słyszeć…nie czuć???  Nie być od początku bycia zmienia stan rzeczy pozbawiając przywileju bólu świadomości, która czyni nas człowiekiem.  Bycie iskrą w kalendarzu która nigdy płomieniem nie rozbłyśnie sensu głębszego nabiera z każdą przemijającą sekundą bycia mojego własnego. Nie być od początku… Ma sens.   GRAHAMOZA  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...