Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No fajnie, fajnie, teraz se poczytam w wolnym czasie, skoro dajesz namiary to pewnie zapatrzyłaś się na mojego bloggerowego? Nigdy nie podawałem tutaj namiarów na moje blogi, szanuję miejsca w których publikuję - do czasu oczywiście, ale istotnie zauważam, że istnieje pewna tendencja - otóż i mianowicie w potrzebie nagłego wchodzenia różnych autorów do blogosfery. Ostatnio informowali mnie że byli na moich blogach i zamierzają - lub- otworzyli już własne, inni tu publikujący ludzie, chociażby i np. Pan Ropuch teraz ty, także niejaka ais vel. AOU. To tylko ci, którzy informowali mnie osobiście, a czytałem o innych próbach i zamiarach. Dobrze, że ludzie się realizują w subiektywnych koncepcjach. Zastanawiam się jednak z czego wynikają te nagłe kierunki? I dochodzę do wniosku, że może z bezkompromisowej potrzeby wolności? Autorzy to ludzie introwertyczni, i lubią decydować o własnym poletku autoprezentacji. Na blogach sami jesteśmy moderatorami. Wszelkie zawłaszczenia tego osobistego obszaru wolności poetów czy kandydatów na poetów uwiera. Chociażby ostatnie praktyki zastosowane tutaj w postaci pokazywania kolejnych wersji gotowego utworu, czyli ujawnienie edycji tekstu właściwego (moim skromnym zdaniem) mogą nie podobać się autorom. Mnie to akurat nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, bo pokazuje wrażliwość autorską, ciężką prace niemalże benedyktyńską przykładowego autora nad  własnym tekstem, i jego podążanie do perfekcji czyli do satysfakcjonującego celu. A przecież takie miejsca jak te uczą nas warsztatu pracy. Lecz wydaje mnie się, że większość twórców pragnie aby obowiązującą i powszechnie dostępną była ostatnia - wersja jego utworu, dlaczego? może dlatego, że autor jeżeli ingeruje we własny utwór i go moderuje to znaczy, że widzi w nim pewne niedoskonałości, jeżeli uznaje, iż są one dość drastyczne poprawia tekst. To dotyczy i dotyczyło zawsze wszystkich autorów, nawet wielkich mistrzów pióra oraz klasyków i pisarzy uznanych. Pokazywanie więc tych gorszych, mniej ambitnych wersji tekstu może drażnić autorów, bo naturalną koleją rzeczy jest fakt prezentacji tej ostatecznej wersji utworu a nie w polu rozumienia autorskiego wersji uboższych jakościowo. Może dlatego właśnie, wykreowała się w was ostatnio tendencja permanentnego uciekania do blogosfery, gdzie szerokie pole decyzji w zakresie autoprezentacji należy już tylko do was? Nie wiem? Z czegoś to wynika, uważam, że chyba to jest ten powód. Ludzie kochają wolność i w zakresie osobistego ekshibicjonizmu lirycznego chcą podejmować decyzję osobiste. Co innego udostępnienie wszystkich wersji komentarzy, to ma wielki i praktyczny sens, chociażby dla czystości i jasności dyskusji, ale wgląd w edycje poprzednie tekstów właściwych, oraz permanentne budowanie funkcji odsłaniających atelier autorskie może być powodem tych waszych prób teleportowania się do blogosfery. Nie wiem, to jest ciekawe pole do dyskusji, ale może nie akurat tutaj - pod tekstem. Tak czy inaczej dobrze Kamo, że realizujesz własne potrzeby, a ja przy okazji będę mógł sobie poczytać ciebie w wersji indywidualnej. Z czystej ciekawości pytam podobają ci się moje blogi? Mam je od dobrych kilku lat. "Sucharki" to takie w pewnym sensie ;)

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina

Święta Prohibicjo! 

Toż to woda na twój młyn. No jak mały link może spowodować kaskady słów?

Czy tobie w ogóle potrzebni są rozmówcy? Nie, no pytam z ciekawości. Może błądzę ale wyczuwam jakiś rys charakterologicznie uzasadniony. Potrzeba konwersacji jest nieziemska, a monolog płynie lekkim nurtem...nie zastanawiając się, że w między czasie ktoś kompletnie "odpłynął" czytaj Wysiadł na stacji nie docierając do celu. Porażasz, poważnie :)

Nie myśl, że robię sobie reklamę twoim kosztem. Nie muszę. Link pasował mi do kiczowatości utworu i miał być kontynuacją w stylu "a propos". Jednocześnie odpowiedzią na pytanie "Co robisz jak cię nie ma?", pod którymś z moich wierszy. Niedługo zaczynam urlop, a nigdy nie spędzam go na portalach :)

Ale wtedy będę miała czas na twoje blogi, które na razie musnęłam wzrokiem. Busy busy busy :)

Pa. 

 

P.S. to nie jest mój pierwszy blog, raczej 5, jeśli liczyć z obcojęzycznymi.

; P

Edytowane przez Kama Nagrodzka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale co ciebie nagle kopnęło w synapsy Kamo? Czy nie czytasz, i nie wychwytujesz, że wyraźnie  cieszę się z twojego linku? informuję o swojej potrzebie poczytania ciebie w bardziej indywidualnym charakterze? Robisz mi jazdę pod zwyczajną odpowiedzią na twój komentarz? Czemu? Rozwinąłem w niej raptem subiektywną myśl na temat zwyczajnej ludzkiej (i ogólnej przecież a nie personalnej i nie skierowanej negatywnie ku tobie) potrzeby bycia każdego autora indywidualistą i usytuowania finalnej a nie etapowej prezentacji jego tekstu - większość autorów to zapewne rozumie, ty jak czytam - nie, ty widzisz jakąś moją ansę do ciebie "niby ogłoszoną" w poprzednim komentarzu, której notabene tam nie ma? Co się z tobą dzieje? Chcesz ograniczyć moją wolę co do długości komentarzy, i dyskusji bądź co bądź pod autorskimi tekstami?, piszę tak jak czuję i o tym o czym pragnę napisać, jeżeli wysiadasz z tego "pociągu - czytaj potoku słów w odpowiedziach" w połowie drogi to twoja wola, przecież ja ani nie mam na to wpływu, ani szczególnie mnie to nie razi, czego więc oczekujesz teraz informując mnie o tym? Że zacznę ciebie prosić o łaskawe kończenie czytania moich imponderabilii? (to rzeczy nieuchwytne niematerialne czyli raptem słowa?) przecież na twoje "reakcje" pod moimi tekstami? No wybacz, jestem człowiekiem wolnej woli w każdym zasadzie zakresie, nic o żadnej reklamie moim kosztem nie napisałem przecież? Masz jakieś problemy z poczuciem własnej wartości, że zadajesz mi taki cios bez uzasadnienia? Ja zapytałem tylko grzecznie czy może łaskawie byłaś na moich blogach, skoro wysłałaś mi link do swojego - kolejnego jak informujesz?

 

 łoooojejjjjkuuuu? ale histeria? Dlaczego?, dobra, nie będę rozpisywał się już pod twoimi ewentualnymi komentarzami, nie rozumiem szczerze, że ludzie wpisujący się w miejsca wzajemnej dyskusji - w następstwie i pod wpływem tychże dyskusji dostają szoku emocjonalnego? Zasada jest prosta, nie chce dyskutować nie dyskutuję, jeżeli dyskutuję szanuję formę, styl, i tryb innych dyskutujących. Innej drogi kompromisu - nie ma. To życie wirtualne i tylko portal. Sama tak konkludujesz, ale pretensje do odpowiadającego pod własnym tekstem masz? To co mam milczeć i nie odpowiadać, albo pisać pismem węzełkowym czy alfabetem morse'a. Za dużo mnie? Mnie w tobie wcale nie ma - jesteś sobą i porównań ani krytycznych ani współczulnych -  nie dokonuj. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pilnuj rąk, skoro nimi pracujesz, no tak niestety wyglądał ten twój ostatni komentarz, napisałaś wyraźnie, żebym nie myślał, że robisz sobie reklamę moim kosztem, widocznie tak pomyślałaś, czyli jak?, otóż, że w pierwotnej odpowiedzi wyraziłem jakiś krytycyzm twojej osoby, twórczości ogólnie, czy tym bardziej bloga, inaczej tego nie da się wytłumaczyć, posunęłaś się więc do tej samej i powtórkowej negacji co do moich przyzwyczajeń to znaczy (przyznaję) do czasem rozbudowanych odpowiedzi na komentarze, ale Kamo? ja się nie zmienię, po prostu lubię jasne sytuacje i jasno precyzyjnie piszę o tym co myślę, tak mam, a że czasem wychodzi dłużej? cóż, musi być tak, by nie budziło wątpliwości. To nie pierwsza wycieczka z twojej strony co do trybu moich odpowiedzi na komentarze, one Kamo inne nie będą. Już lubię twojego bloga, ale o swoje blogi niepotrzebnie dopytałem, a widzisz ja jestem tu z wami od maja 2018 a nawet o nich nie wspomniałem, jedno pytanie do ciebie w tym kierunku - czy czytałaś, wywołało niemal trzęsienie ziemi, teraz obracasz w żart, ok. Nie było tematu, nie należę do szczególnie drażliwych, raczej do szczególarzy, ale to przecież doskonale zauważyłaś. Pozdrawiam, zapomnijmy o tej wymianie słów, pilnuj rąk, mną się nie przejmuj, odpoczywaj, miłego urlopu, szczęścia - powodów do zakusów twórczych, owocnych - statystyk, czyli licznych odwiedzin bloga. 

Proszę nie wulgaryzować u mnie. Napisałem tak, bo wyraźnie zasugerował to @Pan Ropuch, ja biorę komentarze ludzi na poważnie, więc proszę się nie dziwić,... a co do kwestii zasugerowania i zakomunikowania mi przez ciebie, że otworzyłaś niedawno blog chyba nie ma wątpliwości? Nawet pisałeś mi o jego rzekomych niedoskonałościach, pytałem nawet o adres. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Kucina

Przypisujesz mi więcej intencji niż potrzeba. W każdym komentarzu odnajdziesz moją humorystyczną stronę osobowości. W internecie Mój Drogi bawię się, nauczyłam się podchodzić z dystansem do ludzi i zjawiska.Lubisz humor angielski? Jestem właśnie Taka! 

Znasz ta książkę? 

 

Mnie bawi do łez :)

 

Życie mam  ostre jak żyletka a na szyi pętlę komplikacji. Pewnie dlatego odkryłam Świat Magii.

 

Wyluzuj...

Pa.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I to jest prawidłowe racjonalne podejście do tematu. No młócą mnie non stop, o to że odpowiadam po swojemu na komentarze, najpierw wrzucają linki, albo informują jak ais o tym, że blogi pootwierali i że moje czytali też, gdy piszę daj adres w jednym przypadku to "amba", albo w przypadku adresu zalinkowania przez inna autorkę - (to przykład dwa) i powiązanych z tym moich wyrazów aprobaty z tegoż powodu,

 

szok, jadą po mnie jak po łysej kobyle ;) Tak jak napisałeś - DO-KŁA-DNIE: "bijatyka, bijatyka, bijatyka" idę żłopnąć browara, bo odechciewa się tu być czasem. Czołem @Pan Ropuch, - mądry, logiczny, normalny facet, rzadko takich już można spotkać w tym "pacie" wirtualnym. 

Rozumiem, angielski humor. Czuję się już jak z tym nożem pod gardłem jak u Jerome ;) Dobra Kamo, luz, bo czuję się trochę odpowiadając jak w "ministerstwie głupich kroków" ;) u Monty Pythona. Już cisza. Rozumiem, wszystko rozumiem, również twój świat magii - szerokie mam perspektywy wyobrażeń ;)) Ten link super! 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kamo, rozumiem, i przykro mi w takich okolicznościach, nie ja jednak jestem powodem tej sytuacji. Wiem, że życie często daje po czterech literach, i sam tego nie raz doświadczyłem, ale proszę, daj mi realizować się w internetowych klimatach po swojemu i odpowiadać na komentarze zgodnie z sumieniem, rozumieniem oraz i też długością samych odpowiedzi. W kilku kolejnych komentarzach wyraźnie napisałem i jasno określiłem, że do "świata twojej magii" chętnie zaglądam i zaglądał będę zawsze z przyjemnością, nic bardziej sumiennego nie potrafię już napisać. Jestem na serio szczerym i nieupierdliwym człowiekiem, Ciebie szanuję szczególnie, a że czasem bronie własnych racji świadczy o mnie dobrze - tak uważam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Myślałam, że już zakończyliśmy? 

Niepotrzebnie ciągniesz dalej temat. To nie są moje klimaty...

 

Cześć.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

... opowiadam ci o moich problemach w realu? Na forum publicznym, przy kilkunastu osobach, które zebrały się jak sępy i śledzą dyskusję, a to dopiero początek frekwencji?

I oczekuję wsparcia od internetowego faceta o mglistym zabarwieniu na portalu poetyckim?

Zawsze myślałam, że mam kolosalną imaginację na potrzeby poezji. Sorry...masz większą 

Paradoksalnie, nasza konwersacja jest wspaniałą ilustracją Niekończącej się Karawany.

 

Jeśli jest gdzieś granica między Jawą a Snem, zgadnij po której stronie jesteś.

 

/kama

Edytowane przez Kama Nagrodzka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Kama Nagrodzka O czym ty piszesz, tu do mnie? Odnoszę się do konkretnego cytatu, jeszcze raz ciebie więc zacytuje, jakieś bielmo szantażu zachodzi ci na oczy, popatrz... cytuję jeszcze raz i ostatni:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeżeli tłumaczysz mi w komentarzu o swoim życiu w realu, o żyletkach i pętlach na szyi, to naturalną reakcją CZŁOWIEKA logicznego i empatycznego -CZŁO-WIE-KA!! a nie "FACETA O MGLISTYM ZABARWIENIU NA PORTALU POETYCKIM" (jak mnie brutalnie i niesprawiedliwie określasz) jest szacunek do takiego pozycjonowania się  komentującego, i próba uświadomienia mu, że to nie ten CZŁOWIEK (czytaj: ja autor tego tekstu) i nie FACET W SPODNIACH, ale jeszcze raz podkreślam CZŁOWIEK! - ma cokolwiek wspólnego z komentującego (W TYM WYPADKU TWOJĄ) ŻYCIOWĄ SYTUACJĄ, skoro piszesz akurat do mnie o tych problemach mam prawo się odnieść, bo to z ŻADNĄ FUNKCJONALNOŚCIĄ NA PORTALU POETYCKIM NIE MA NIC WSPÓLNEGO! Ani tym bardziej POZA NIM. Więc nie pisz głupot, a potem nie dziw się, że odpowiadam na nie i notabene w empatii i przychylności do ciebie jako autora tekstów? Jeżeli ty podmiot liryczny z tego wiersza utożsamiasz ze mną, to znaczy, że to już jednostka chorobowa. Ja nie żyję w treści i nie wpadam w osobiste metamorfozy z każdym kolejnym opisem sytuacyjnym czy lirycznym - we własnych wierszach, jeżeli tak myślisz to błądzisz we mgle dziewczyno. Nie masz za grosz szacunku do mnie, skoro obrzucasz mnie już w tej chwili inwektywami personalnymi to znaczy, że nie dorosłaś intelektualnie do roli kobiety, bo kobiecie logicznej i racjonalnej nawet nie przyszłyby takie absurdalne myśli do głowy, by autora tekstu uznać za jakiegoś alfonsa, no bo tak to tu czytam! Co ty sobie wyobrażasz? Że ja jestem jakimś księciem i mam swój harem, zejdź mi z profilu, bo to jest ostre czerwone światło, przegięłaś. Robić z kogoś żigolo, czy ty widzisz i w ogóle potrafisz dostrzec różnicę między światem opisów lirycznych a autorem? Wątpię, to jakaś infantylizacja rzeczywistości. 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...